- Cami spotkamy się potem przy szafkach. - rzuciłam szybko i poszłam za Lucasem.
Weszliśmy do sali gdzie usiadłam na swoim miejscu, a Lucas zajął miejsce obok. Znowu.
- Dzień dobry kochani. - powitała nas pani Eton. - Mamy na dziś parę rzeczy do zrobienia, ale najpierw mam do ciebie malutką prośbę Caroline... Mogłabyś napisać piosenkę?
- Zobaczę co da się zrobić. - odpowiedziałam zmieszana.
Kocham pisać piosenki i grać na pianinie, w ten sposób potrafię się odstresować i oczyścić swoje myśli.
Jak widzicie, pani Eton była jedną nauczycielką, która zwracała się do mnie moim prawdziwym imieniem, czyli Caroline... Nica wzięła się od mojego drugiego imienia. Tata zawsze mnie tak nazywał, wiec z przyzwyczajenia przedstawiałam się jako Nica.
- Caroline? - szepnął Lucas zaskoczony.
- Nica to moje drugie imię. Tak się jakoś przyjęło. - odpowiedziałam mu wymijająco.
- Rozumiem. - lekko odsunął się na krześle i założył ręce na szyję, kiedy ja zaczęłam coś gryzmolić w zeszycie.
- A ty kochanie, co umiesz? - spytała Lucasa pani Eton.
- Gram na gitarze i pianinie. - spojrzałam na niego ukradkiem. Nie wiedziałam, że gra...
- To cudownie! Może pomożesz napisać Caroline piosenkę? - powiedziała podekscytowana.
-Bardzo chętnie.
-To cudownie... - byłam zaskoczona.
-Ale... Pani wie, że ja nie śpiewam?
-Ohh... To zaczniesz kochanie. Na pewno masz cudowny głos. - uśmiechnęła się i poszła.
Nie podobała mi się wizja pisania czegoś tak osobistego z Lucasem.. za słabo go znam.
-No to mamy całe ręce roboty.- powiedział żartobliwie Lucas.
-No co ty..- spojrzałam na niego przerażona.
***
Przebywanie blisko niego stało się uciążliwe. Czułam jak obserwuje każdy mój ruch, spinałam się za każdym razem gdy przypadkowo musnął moją rękę. Nie wiedziałam czy to dlatego, że z żadnym chłopakiem od dawna nie byłam w tak bliskim kontakcie. Nie czułam się przy nim dość komfortowo. Dlatego po trzech tygodniach nie wytrzymałam:
-Nie dotykaj mnie. Robisz to na każdej próbie i potem nie umiem się skupić.!
-Rozpraszam cię? Aż tyle dla ciebie znaczę?- jego głupkowaty uśmiech jeszcze bardziej mnie wkurzył.
-Słuchaj, nie wiem za kogo się uważasz ani kim dokładnie jesteś i chyba nie chce wiedzieć. Nie lubię cię i nie podoba mi się to, że musimy razem to robić.- moje serce załomotało gdy wypowiedziałam te słowa. I dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że to co powiedziałam było totalnym kłamstwem.
Lucas się zaśmiał.
-Tak to cię bawi?!
-Wybacz, ale gdy nie denerwujesz wyglądasz bardzo zabawnie.. i cóż.. słodko.- zaczerwieniłam się ale wkurzyłam się jeszcze bardziej.
Wyszłam z sali.
On za mną.
-Nica.. Czekaj. - wołał. Ale ja szłam dalej.- Przepraszam! - dogonił mnie i złapał za rękę. Spiorunowałam go wzrokiem a on szybko puścił rękę.- Nie chciałem cię urazić ani sprawić, że czujesz się nie komfortowo. Przepraszam będę trzymał dystans.- westchnęłam i skinęłam głową.
-Możemy dalej pracować?- Spytał.
Znów skinęłam głową.
Lucas usiadł na stołku i zaczął grać na gitarze już trochę znaną melodię. Jego palce delikatnie sunęły po strunach. Zaczęłam grać na pianinie. Poczułam spokój. Zaczęłam nucić i podśpiewywać kawałki piosenki.
Uśmiechałam się i nuciłam dalej grając. Muzyka wypełniła całą mnie. Kiedy skończyliśmy usłyszeliśmy pojedyncze brawa.
CZYTASZ
Odetchnij
Novela JuvenilNica to 17-letnia dziewczyna, która nienawidzi okazywać swojej słabości. Pomimo młodego wieku przeszła już bardzo dużo, stara się być nieugięta i silna, jednak w jej przypadku nie jest to takie proste... Zmory z przeszłości ciągną się za nią i utrud...
