Ramirez przyjaciel?

1 1 0
                                        

Ramirez- Wstawaj!

Yashin- Uh... co się stało... gdzie mama i tata... AAA! T-to ty! Co zrobiłeś z rodzicami!

Ramirez- Później ci powiem... najpierw chcę zabyś uderzył mnie z całej swojej siły!

Yashin- D-dobrze...

Pierwszy dzień od kąd Ramirez porwał Yashina. Yashin atakuje Ramireza z całej siły, tak jak poprosił Ramirez, nic mu tym nie zrobił:

Ramirez- Domyślałem się że jest słabo, ale że aż tak to bym się nie spodziewał!

Yashin- Mama zabrania treningów... więc rzadko trenujemy...

Ramirez- Jasne... a więc od dziś będziesz ze mną trenować, codziennie przez rok, w tym specjalnym budynku, wyjdziesz tylko wtedy kiedy ci pozwolę!

Yashin (przestraszony)- P-p-prze-ez r-rok!?

Ramirez- Tak.

Ten budynek jest specjalny dlatego, że tydzień na zewnątrz to rok w środku, ja pozowolę skorzystać sobie z swoich mocy i opowiem tylko o kilku momentach z tego treningu:

Ramirez- Najpierw nauczę cię podstaw, oduczę mazgajenia sie i tak dalej, prościej mówiąc, zrobię z ciebie męszczyznę! Przynajmniej na tyle ile to możliwe w ciągu roku...

Yashin- A te treningi będą trudne?

Ramirez- Conajmniej raz dziennie doprowadzę cię do stanu bliskiego śmierci...

Yashin jest pół sajaninem, pół człowiekiem, taka hybryda może wydawać się osłabieniem dla naszegk przyszłego wojownika, na szczęście jest wręcz przeciwnie i mimo wielkiej przepaści między ludźmi a sajanami, jest takie coś, ponad to, tak jak kiedyś wspomniałem, w zasadzie powiedział to Kyuuri, sajanie po wyjściu ze stanu bliskiego śmierci są dużo silniejsi:

Ramierez- A więc zaczynamy!

Przez pierwszy tydzień (będe mówił jak mija czas wewnątrz budynku), Ramirez uczył Yashina kontroli ki, latania i strzelania podstawowymi ki blastami, później skupili się na treningu sztuk walki (tak jak powiedział Ramirez, codziennie przed snem, doprowadzał Yashina do stanu bliskiego śmierci, jako że był chemikiem i to bardzo dobrym, był w stanie uleczyć niemal natychmiastowo), 6 miesięcy po rozpoczęciu treningu:

Ramirez- Dziś powiem ci coś... za co mnie możesz znienawidzić...

W między czasie oboje się jakby, trochę zaprzyjaźnili:

Yashin- Tak panie Ramirezie?

Ramirez- Wtedy, kiedy cię zabrałem, pamiętasz ten dzień?

Yashin- Tak, co z nim?

Ramirez- Wtedy, tego samegk dnia, wcześniej, zabiłem wszystkich twoich znajomych którzy z tobą mieszkali.

Yashin- C-co...

Yshhin osłupł...:

Yashin- J-jak... myślałem że...

Ramirez (w myślach)- Chyba się udało... uwierzył w to!

Yashin (w gniewie)- Myślałem że jesteśmy przyjaciółmi!

Ramirez (w myslach)- Udoło się!

Yashin dokonał tego, przemienił się w super sajana!

Yashin- Zapłacisz za to!

Ramirez (z obojętnością)- Żartowałem...

Yashin- Co!?

Ramirez- Nikogo nie zabiłem...

Yashin- N-naprawdę?

Ramirez- Naprwdę.

Yashin- To czemu mnie okłamałeś?

Ramirez- Po to!

Ramirez pokazał mu lustro:

Yashin- To ja? To wygląda jak u taty... super senin... sejen...

Ramirez- Sajanin.

Yashin (szczęśliwy)- Dziękuje!

Treningi trwały jeszcze kolejne 6 miesięcy, po nich pierwszy raz od ich roku, naszego tygodnia, wyszedli z tamtego domu:

Yashin- To wygląda strasznie...

Ramirez- Tak... chodź ze mną, mam jeszcze jedną sprawę do rozwiązania...

Śmierc Krimpimpast 2 I Wielcy BohaterzyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz