mama powiedziała, że od stycznia idę na terapię
że nie może się to ciągnąć w nieskończoność

nie wytrzymuje tutaj, nie wiem dlaczego zaczęłam płakać
chyba dlatego, że nie mam z kim się spotkać, nie mam znajomych a moje życie jest nudne
nie mogę na niczym się skupić, siedzę i patrzę nic nie widząc, pijąc wodę i właściwie tyle

potrzebuję ludzi, tak mi się wydaje
nie umiem utrzymywać relacji i wszystkich odsuwam swoją szczerością, czuję się samotna
znowu wrócił problem z okaleczaniem, nie chcę podsumowywać tego roku ale chyba lepszego nie miałam
chyba stałam się bardziej.. (chciałam napisać świadoma ale zdałam sb sprawę że byłoby to nieprawdą)
tak naprawdę to już nie chcę tutaj być, nawet nie wiem czy nie chciałabym umrzeć
zastanawiam się nad tym, ale wiem, że nie powinnam
nie wiem co się ze mną dzieje,
serafina
