Był poniedziałek, kolejny dzień i kolejni pacjenci jak zwykle. Światło komputera odbijało się na twarzy mężczyzny idealnie komponując się z jego cerą. Tym razem Byun skończył późno przez to, że musiał uzupełnić nowe dokumenty związane z jego pacjentami. Kiedy miał brać się za kolejny arkusz, w pokoju można było usłyszeć pukanie. Lekarz odpowiedział ciche "proszę"
by osoba weszła. W drzwiach ukazał się wysoki mężczyzna o ciemnych włosach oraz oczach. Miał na sobie czarny golf, który bardzo dobrze współgrał z jeansami i jego jasną skórą.
Na twarzy mógł dostrzec dziwny uśmiech, który lekko go zaniepokoił.
-Dobry wieczór...miałem to Panu przekazać.
Podszedł do biurka wyraźnie akcentując przedostatnie słowo. Położył małą kopertę obok ręki Byuna utrzymując z nim kontakt wzrokowy.
-To tyle? - spojrzał na mężczyzne podejrzliwie. Rzadko zdarzało się, że ktoś mu przynosił "listy" jeżeli tak to można było nazwać.
-Tak...do widzenia. - rzucił krótko i szybko wyszedł zamykając za sobą drzwi. Baekhyun westchnął cicho i wziął koperte do ręki. Przyglądał jej sie uważnie, zastanawiając się czy ją otworzyć. Ostatecznie schował rzecz do swojej torby by czasem jej nie zgubić.
Dobiegła dwudziesta gdy mężczyzna skończył pracować. Zgasił lampę, wstał i wziął swoje rzeczy oraz klucze aby zamknąć gabinet. Narzucił na siebie szary płaszcz i zamknął drzwi od pokoju. Przed wyjściem ukłonił się ochronie mówiąc ciche "dowidzenia". Gdy wyszedł na zewnątrz, wiatr rozwiał mu włosy przez co musiał je trochę poprawić. Rozejrzał się wokół i kiedy miał już ruszać zadzwonił telefon. Spojrzał na wyświetlacz, Chanyeol. Uśmiechnął się do siebie i odebrał ruszając z miejsca.
-Halo?
-Cześć Baekhyun, dopiero wracasz z pracy, prawda?
-Tak, niestety nawet nie masz pojęcia jaki zmęczony jestem.
-Aż tak bardzo?
-Byłem w biurze od 7 aż do teraz, prosze cie normalnie masakra.
-W takim razie musze zmienić swoje plany. -usłyszał śmiech.
-Hm? Jakie plany? - również sie zaśmiał.
-Chciałem razem z tobą i Jonginem wyjść, ale to może poczekać.
-Wiesz, jeżeli zależy ci na tym, to możemy wyjść jutro. Akurat kończe wcześniej bo jeden z pacjentów się zwolnił.
-O, to świetnie! W takim razie nie przeszkadzam ci już! Pójdź sie wyjśpij, jutro zadzwonie.
-Napewno sie wyśpie! Do jutra.
-Do jutra!
Rozłączył się chowając telefon do kieszeni, gdy nagle ktoś w niego uderzył. Miał się odezwać, jednak usłyszał słowo "przepraszam" co go powstrzymało. Osoba wyglądała mu znajomo, jakby ją dzisiaj widział, jednak długo nad tym nie rozmyślał.
Do domu dotarł pól godziny później. Wyjął klucze i otworzył dom. Wszedł do środka, zapalił światło, zdjął buty oraz płaszcz po czym rzucił swoją torbę na łóżko. Poszedł do kuchni, był głodny jednak lodówka była pusta. Baekhyun był typem człowieka, który nie kupował jedzenia na zapas. Westchnął rezygnując z posiłku. Udał się do sypialni, wziął czystą piżamę i poszedł do toalety wziąć prysznic po całym dniu. Zrobił to szybko, zważając na godzinę. Było już późno, położył się około dwudziestej drugiej, jednak nie mógł usnąć. Był zdenerwowany, bo ciągle gdy zamykał oczy, widział mężczyzne, który przekazał mu w pracy list. Otworzył szeroko oczy przypominając sobie o nim. Wstał z nadzieją, że jak otworzy owy list będzie spokojniejszy i w końcu uda mu się zasnąć. Zszedł po schodach na dół, zapalił światło i podszedł do swojej torby od razu szukając koperty. Kiedy w końcu ją znalazł, sprawdził czy zamknął drzwi i ruszył do sypialni. Usiadł na łóżku i podejrzliwie obejrzał kartkę z każdej strony. Było to dla niego dziwne, bo kto w tych czasach dostarcza listy? Westchnął i zaczął rozdzierać koperte. Wyjął zgiętą na pół kartkę i rozłożył. Gdy zobaczył pierwsze i jedyne słowa na kartce, zaśmiał się.
"Niedługo będziesz mój Baekkie"
Zgniótł kartkę w kulke i wrzucił ją do kosza stojącego obok szafy. Jeszcze raz zaśmiał się pod nosem, kręcąc głową. Pewnie ktoś robił sobie żarty. Położył się gasząc lapmke nocną i przekręcił sie na drugi bok. Ku jego zdziwieniu teraz w głowie siedziała mu część rozmowy...
"-to tyle?"
"-tak...do widzenia"
Sam sposób w jaki mężczyzna się zachował, a teraz ta kartka...wszystko się łączyło. Pokręcił głową nie wierząc w to, o czym teraz myśli. Podniósł się do pozycji siedzącej biorąc telefon do ręki. Spojrzał na godzine, było po północy. Zirytowany odłożył telefon na szafkę nocną, jeszcze przed tym sprawdzając czy ma włączony budzik. Tym razem miał nadzieje, że uśnie spokojnie już bez żadnych myśli o tajemniczym mężczyźnie...
CZYTASZ
stalker | [sebaek]
FanfictionŻycie jest jak kwiat...a co jeśli w jego życiu pojawi sie chwast? Byun Baekhyun jest psychologiem dla osób z trudną przeszłością oraz problemami psychicznych. Pewnego dnia przychodzi do niego Oh Sehun, lecz nie po to co inni, ale by zostawić wiadomo...
![stalker | [sebaek]](https://img.wattpad.com/cover/182598939-64-k526603.jpg)