Życie jest jak kwiat...a co jeśli w jego życiu pojawi sie chwast?
Byun Baekhyun jest psychologiem dla osób z trudną przeszłością oraz problemami psychicznych. Pewnego dnia przychodzi do niego Oh Sehun, lecz nie po to co inni, ale by zostawić wiadomo...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
_ _
Nastał kolejny dzień, Baekhyun czuł się beznadziejnie. Sam dokładnie nie wiedział dlaczego, jednak wmawiał sobie że to od dłuższego nie jedzenia. Chociaż wbrew pozorom głód nie doskwierał mu tak bardzo. Zastanawiał się jednak, wręcz można było powiedzieć że był sfrustrowany faktem iż chłopak go porwał, a teraz nawet się nim nie "zajmuje". Co prawda tłumaczył to sobie tym, że ten jest zajęty i pewnie za niedługo to się zmieni.
_
Leżał patrząc w sufit. Było około osiemnastej gdy do pokoju wszedł mężczyzna którego imienia nadal nie znał. Spojrzał na niego przelotnie po czym wstał do siadu nie chcąc przy nim leżeć. Czarnowłosy usiadł na krześle, które bezustannie stało w "jego" pokoju. Typowo wpatrywał się w niego, jednak Baekhyun wyczuwał, że chce mu coś powiedzieć. Chociaż przy tym chłopaku zaczął wątpić w swoje umiejętności.
-Chciałeś znać moje imię? -zapytał nagle przez co Byun lekko wystraszony przerwaną ciszą spojrzał na niego.
-Wczoraj chcia...znaczy..chciałem. - zaczął pewnie, jednak widząc ostry wzrok chłopaka, poprawił się.
-Widzę że ciężko będzie Cię oduczyć, ale dam sobie radę. -Zaśmiał się przesiadając się na łóżko Baekhyuna. Ten tylko spojrzał na niego prychając pod nosem. Chwilę patrzył na niego, co wzbudziło w Byunie niepokój.
-Więc..jak masz na imię? -Zapytał mając nadzieję, że ten mu odpowie. Widział jak przez chwilę się zastanawiał. Nie wiedział czy nad tym jakie mu imię podać, czy nad tym czy w ogóle mu je powiedzieć.
- Mam na imię Sehun. - powiedział nagle, a Baekhyun jakby już słyszał to imię. Spojrzał na niego zdziwiony, bo szczerze to nie spodziewał się że chłopak poda mu swoje imię. Chociaż prędzej czy później ten moment by nadszedł. Siedzieli chwilę w ciszy, jednak po dłuższej chwili chłopak wstał i wyszedł zamykając za sobą drzwi.
_
Odszedł od okna kierując się po swój telefon. Skądśkojarzyłtego chłopaka, tylko za nic w świecieniemógł sobie przypomnieć skąd. Blond włosy, jasna cera, cudowna uroda. Wszystko układało się w dość znajomy obraz. Sięgnął po swój telefon wybierając od razu numer do odpowiedniej osoby, po chwiliodezwałsięgłos w słuchawce.
-Halo? - odezwał sięgłos w słuchawce przez co, ten już wiedział że dodzwonił siędoswojego kuzyna.
-Cześć Chanyeol, to ja.
-O Jongdae, po co dzwonisz, hm? Cośsię stało? -zapytał zdziwiony faktem iż chłopak do niego zadzwonił. Prawdą było to że dawno urwał im się kontakt kiedy Park wyprowadziłsię do innego miasta. Sami nie wiedzieli dokładnie dlaczegotaksię stało, jednak nie mogli na to nic poradzić.
-Właściwie to nic się nie stało. -zaśmiałsię lekko z założenia chłopaka. -Dzwonie tak po prostu, dawno się do siebie nie odzywaliśmy, więc postanowiłem że zadzwonię, to źle?
- Nie! Skądże! -zaprzeczył szybko. -Nie spodziewałem sięże zadzwonisz, to tylko to.
-Coś dziwniesię zachowujesz Chanyeol, coś jest nie tak? -Zapytał zmartwiony. Mimo że nie mają ze sobąstałego kontaktu, martwił się, w końcu byli rodziną. Znał go, w końcuspędzili ze sobą całe dzieciństwo jakby na to nie patrzeć.
- Nie wiem czy powinienem Ci mówić, alepamiętasz Baekhyuna, prawda?
-Wspominałeś o nim kiedyś, a dlaczego pytasz?
- Bo widzisz, miał stalkera. Na początku zaczęłosię niewinnie, zwykłe sms-y, prezenty, aż w końcuzostał porwany..Teraz z Jonginem próbujemy go znaleźć, ale jakbyten zapadł się pod ziemię. Minęło sporo czasu i nawet nie mamy pewności gdzie dokładnie mógłby być albo czy jest z nimwszystko w porządku...Jakcoś mu sięstanie to sobietego nie daruje, mogłem go zatrzymać nawet siłą żebynigdzienie szedł. -dodał po chwili.
-Chanyeol nie obwiniaj się, nie mogłeś nic na to poradzić. Jeślichceszmogę wam pomóc, a faktemjest że mogli go wywieźć wszędzie, nawet do innego miasta. Pomogę wam, tylko czy mógłbyśmi wysłać zdjęcie Baekyuna? Nie za bardzo go pamiętam..
- Tomiłe z twojej strony..jasne jakznajdęjakieś zdjęcie to Ci wyśle. Poczekaj chwilę zaraz zobaczę! -odsunął telefon od ucha i wszedł w galerię, mającnadziejężegdzieś znajdzie ich chociażbywspólne zdjęcie. Po chwiliznalazł jakieś, któresię nadawało i od razuwysłał je kuzynowi. Jongdae czekał cierpliwie, a gdy zdjęcie przyszło od razu je zobaczył. Gdy przyjrzał siętemu bliżej, Baek przypomniał chłopaka z naprzeciwka. Dla pewności wyjrzał przez okno, mając nadzieję że chłopak tym razemrównieżbędzie wyglądał przez okno. Niestety tak niebyło dlatego jeszczeraz upewnił Chanyeola że im pomoże w znalezieniu chłopaka i rozłączył się, wcześniej żegnając. Jak na zawołanie, gdy ten się rozłączył chłopak z naprzeciwka wyjrzał zza okna. Tak jak ten go zapamiętał, miał blond włosy, jasną cerę i cudowną urodę. Spojrzał na niego uważnie mu się przyglądając, faktycznie przypominał Baekhyuna, może i nawetbył to on. Spojrzał na zdjęciektóredostał od Parka, właściwie mógłby powiedzieć że nie ma teraz wątpliwości. Chłopak z naprzeciwka okazałsiębyć Baekhyunem, teraz Jongdae jużwiedział co musiał zrobić.