#10

135 5 4
                                        

~Taehyung~

-Taehyung...

Cichy głosik dopadł me serce niczym sama strzała lawirująca w powietrzu, by spotkać się z centrum tarczy. Trafił w sam środek mego najważniejszego organu. Niesamowite jest to, jak ten chłopak szybko zawładnął nim wręcz je posiadając na własność, choć o tym nie wiedział... i nie dowie się... bo czasu było zbyt mało.

-Tak Jeonggukie?

Zapytałem obserwując jego zgrabne, nieco kościste dłonie które skrupulatnie zaczesywały uciążliwe kosmyki włosów za ucho. Jego wzrok utkwiony był w białej kartce. Miałem wrażenie, że on sam jest białą kartką, tak czystą, tak nie skażoną grzechem..

-Nie mam pomysłu na piosenkę.

Mruknął niepocieszony, marszcząc uroczo nosek i kuląc ramiona. Nachyliłem się nad notatnikiem, mając głowę tuż obok tej jego, wręcz się stykając. Chłopak wciągnął na ten czyn powietrze, co mnie lekko zdziwiło.

-O czym teraz myślisz?

Zapytałem spokojnym głosem patrząc tym razem na jego idealny, oszroniony promieniami słońca profil i bliżej przysuwając. Chciałem się tego dowiedzieć, by móc wysunąć wnioski i napisać wspólnie tekst na podstawie jego rozmyślań. Jego policzki pokryły się wiśniowym rumieńcem, co uznałem za spowodowanie chłodem panującym w pomieszczeniu.

-A czy to jest istotne? Nie są warte wyjawienia, jak i nie powinny cię interesować.

Zszokowała mnie jego reakcja, jednak nie odsunąłem się nawet na milimetr. Tylko nadal cieszyłem się jego nieświadomym dotykiem i samą obecnością. Uśmiech nie schodził mi z twarzy, nawet jeśli starał się mnie zbyć, niezbyt miłym tonem i słowami.

-A to coś złego, że nie mogę się dowiedzieć?

Uniosłem jedną brew ku górze rozbawiony. Spojrzał na mnie kontem oka, w przestrachu.

-Nie... skąd w ogóle taki pomysł. Z czego to wywnioskowałeś?

Poprawił się na swoim miejscu i trochę odsunął, przez co poczułem chłód. Nie powiem, zawiodłem się odrobinę.

-Z twojego zachowania, czasami łatwo jest cię zanalizować.

-Nie pocieszające. Nawet ukrywanie emocji mi nie wychodzi.

Chwyciłem natychmiast, jednak z największą delikatnością jego podbródek i przekręciłem w swoją stronę, na co lekko spanikował i wstrzymał dech. Nasze twarze dzieliło naprawdę niewiele.

-C-co robisz?

Wybełkotał zszokowany.

-Chcę wiedzieć i móc cię zrozumieć.

-Może nie chcę być zrozumiany?

-Każdy tego pragnie, tylko większość o tym nie wie.

Powiedziałem spokojnie, lustrując choćby najmniejszy fragment twarzy, by zapamiętać każdy szczegół, każdy pieg, każde znamię i strukturę skóry. Nadal uważałem, że jest ideałem.

-Teraz... patrząc mi prosto w oczy, powiedz mi o czym myślałeś.

Jego rozbiegany wzrok, tylko utwierdził mnie w tym, że muszę to z niego jakoś wyciągnąć. Drugą dłonią, chwyciłem tą jego, co nieśmiało odwzajemnił, przyglądając się im.

-Jeonggukie, nie obawiaj się... przecież wiesz, że możesz mi zaufać.

Chłopak przełknął głośno ślinę, po czym zwinął usta w cienką linię.

Symphony of love «~TAEKOOK~»Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz