Wypis

231 13 4
                                    

*Dwie godziny później*
Kaja, czuję się już lepiej.
*Remek w pokoju 231*
- Kaja, co on ci powiedział? - zapytał  brat Kai - Mi możesz wszystko powiedzieć.
Spojrzałam na Remigiusza ze łzami w oczach i oznajmiłam mu, że zerwaliśmy.
Brat, przytulił mnie i obiecał, że się dowie co wydarzyło się tak naprawdę.
Oboje wiedzieliśmy, że  Michał nigdy by nie zerwał ze mną przez telefon.
On poprostu taki nie był.
*2 dni później, zostałam wypisana ze szpitalu*
Moi i Remka rodzice wrócili już do swojego domu, podobno jakieś pilne sprawy, hah... A ja z bratem udałam się do domu.
Tam dowiedziałam się, że Remek musi wyjechać pilnie na jakiś meet-up.
Już dzisiaj, dokladniej teraz, poprostu masakra,
ale zdecydowałam, że nie będę go powstrzymywać więc Rezi pojechał.
Ja siedziałam w domu jedząc czekoladowe lody.
*2 godziny później*
Zdecydowałam, że znajdę tego frajera, szczerze to już nie wierzę w to, że na przykład został zmuszony czy coś, poprostu mnie pewnie zdradził...
Ale i tak muszę to wyjaśnić.
Po tej myśli wyszłam z domu i udałam się w stronę parku, ponieważ to była najszybsza droga do domu Michała.
Gdy byłam tuż obok parku zauważyłam scenę, w sumie to bardzo dużą scenę.
Podeszłam do niej i znalazłam na pobliskim drzewie plakat na którym pisało, że dzisiaj za 2 godziny odbędzie się tutaj spotkanie z widzami Marcin Dubiela.
Po przeczytaniu tego ogłoszenia, uznałam, że Michałek poczeka.

Squad || Young multi Rezi Kaiko Marcin Dubiel Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz