Już po kilku minutach, od kiedy Autoboty znalazły się na statku, usłyszałaś dźwięki strzelania. Widocznie kierowali się w tę samą stronę, co Ty.
Przemykałaś się korytarzami nie chcąc, by ktoś Cię przyuważył. Wtem, usłyszałaś za sobą ciężkie kroki. Schowałaś się za ścianą i wychyliłaś, aby sprawdzić, kto zaszczycił Cię Twoją obecnością. Kamień spadł Ci z serca, kiedy okazało się, że to Arcee.
-Arcee! - Krzyknęłaś, a Autobotka od razu odwróciła się w Twoją stronę. W kilka sekund znalazła się przy Tobie. Klęknęła i zaczęła Cię oglądać. Powstrzymałaś ją, chwytając za palec - Ze mną w porządku! Co z tobą? Gdzie reszta?
-Rozdzieliliśmy się. Wiesz, gdzie jest trzymany Bumbelbee?
-Nie, ale mam pewne podejrzenie - powiedziałaś, a Arcee przetransformowała się w motor. Od razu zajęłaś miejsce za kierownicą.
-Prowadź.
***
Knockout czuł, że coś się święci, kiedy zamiast Ciebie, w drzwiach jego laboratorium stanął Megatron z Soundwave'm i Starscream'em.
-Gdzie jest (Imię)?
-Nie wiem. Przyszła tu dzisiaj w ogóle? - Spytał, a Lord Megatron uderzył stalową ręką w blat, zostawiając tam wgłębienie.
-Tak! I zdjęła nasze zabezpieczenia, przez co te cholerne Autoboty niszczą mój statek! - Krzyknął rozwścieczały, po czym odwrócił się do swoich podwładnych - Macie znaleźć Autoboty i człowieka, zanim odkryją, gdzie jest zwiadowca! Kobieta ma być żywa, policzę się z nią osobiście!
Knockout uchylił usta, aby zaprzeczyć, ale koniec końców nic nie powiedział. (Imię), coś Ty najlepszego zrobiła?
***
W dosłownie kilka minut znalazłyście się w prostym korytarzu z rzędem drzwi w ścianach. Sprawdziłyście chyba wszystkie cele, ale nigdzie nie było Bee! Autobotka już chciała wjechać w inne miejsce, ale coś zaświtało Ci w głowie.
-Nie! On tu jest - powiedziałaś, dokładnie przypatrując się ścianie na końcu pomieszczenia.
-(Imię), nie ma czasu do stracenia - mówiła, ale zamiast się posłuchać, podeszłaś do metalowej konstrukcji i zaczęłaś w nią pukać. Twoje oczy zaszkliły się nadzieją. Cofnęłaś się kilka metrów i powiedziałaś Autobotce, aby stanęła za Tobą. Bez słowa wyjaśnień, wyciągnęłaś pistolet i strzeliłaś w ścianę, robiąc w niej sporej wielkości dziurę.
-To był mój pierwszy projekt na zlecenie. Drzwi, których nie da się wykryć - wyjaśniłaś, po czym szybko podbiegłyście do pomieszczenia. W środku było zupełnie ciemno, dopóki Arcee nie znalazła włącznika światła. Kiedy kilka lamp rozświetliło pokój, ujawniając jego mroczne tajemnice, gwałtownie wciągnęłaś powietrze.
Bee tu był. Leżał nieprzytomny na podłodze, w kałuży Energonu. Optyki miał przymknięte i w ogóle się nie ruszał.
Arcee znalazła się przy nim pierwsza. Przyłożyła palce do jego kabli przy szyi i spojrzała się w Twoją stronę. Te kilka sekund, w których sprawdzała, czy żyje, trwała wieczność. Uśmiechnęła się smutno.
-Czuje puls. Słaby, ale jest!
Przetarłaś mokre oczy i zachichotałaś cicho. Zdążyłyście.
Również podeszłaś do żółtego mech'a i razem próbowałyście jakoś go ocucić. Przy okazji, sprawdziłaś jego ranę. Energon już się nie wylewał, jakoś udało mu się zregenerować.
CZYTASZ
Knockout x HumanReader
FanfictionRafael był kiepski w kłamaniu, zwłaszcza, jeżeli chodziło o swoją starszą siostrę. Kiedy zaczęłaś dopytywać, wykręcał się kiepskimi wymówkami, ale nie dałaś się nabrać i niedługo później wszystko Ci wyśpiewał. Z radością nawiązałaś relację z Autobot...
