E I G H T

6.5K 301 106
                                        

- Uh... to jest Daya.

Siedzieliśmy u Daya'i w salonie, wylegując się na kanapach. Tylko Phoenix zdecydował się usiąść na dywanie. - Hej. - Rosa uśmiechnęła się do niej, tak samo jak do każdej innej osoby, którą jej przedstawiłem.

- Więc, jaki był Luca jak był młodszy? - Zapytał zaciekawiony Tommy, bawiąc się włosami swojej dziewczyny.

- Był bardzo... jak to powiedzieć, irytujący?

- Chodziło jej o zabawny. - Wytłumaczyłem, gdy reszta zaczęła się śmiać.

- Często podkradał szpilki mojej mamy. - Kontynuowała, powodując, że Phoenix zaczął się jeszcze bardziej śmiać. - Kazał mówić na siebie Lucy kiedy miał 4 lata.

Ich śmiechom nie było końca, dopóki nie posłałem w jej stronę zdegustowanego spojrzenia. - Tak, tak, słowo klucz: kiedy miał cztery lata. Czyli to było jakieś trzynaście lat temu.

- Nadal zabawne. - Zachichotała Daya. - Lucy.

- Ma ktoś papierosa? - Sam nareszcie odsunęła rozmowę od mojego niezręcznego dzieciństwa.

- Tak, tutaj. - Phoenix wyciągnął z kieszeni małą paczkę papierosów i podał ją jej. Tommy podzielił się jednym z Dayą, również ja wziąłem jedną dla siebie, oferując jedną Rosa'ie, zanim grzecznie odmówiła. - Więc... Luca... - Kontynuował Phoenix, wydmuchując dym. - Mój przyjaciel pracuje na kręgielni. - Zaczął zwyczajnie.

Sam fuknęła. - Świetny początek rozmowy, Phoenix.

Przekręcił oczami, skupiając na mnie swoją uwagę. - Wytłumaczysz nam to?

Wzruszyłem ramionami, starając się odepchnąć niepokój rosnący w mojej klatce piersiowej. - Bugsy złamał nogę, zabijałem nudę, kiedy był u weterynarza. - Odpowiedziałem tak prosto, jak to było tylko możliwe.

- Z Hart'em? - Uniósł brew.

Przesunąłem papierosem po swoich wargach, starając się grać na czas. Po zaciągnięciu się dymem, przytrzymaniu go w klatce piesiowej przez kilka sekund, wypuściłem go. - Tak. - Było wszystkim co powiedziałem.

Prychnął Phoenix. - Wiesz, słyszałem, że wasza dwójka czuła się całkiem swobodnie w swoim towarzystwie-

- Hej, Phoenix. Pamiętasz kiedy narzygałeś do swojego plecaka i za bardzo się wstydziłeś, by komukolwiek o tym powiedzieć, więc nosiłeś to przez cały dzień? - Odgryzłem się ostro, na co pokój wypełniła kolejna salwa śmiechu.

Na szczęście, Phoenix nie był idiotą. Zauważył moje ostrzeżenie i szybko się zamknął, skupiając się na bezwstydnym flirtowaniu z Sam. - Hej, Rosa. - Kiwnąłem do blondynki. - Nie mów o tym moim rodzicom, okej? - Powiedziałem, wskazując na papierosa między palcami.

Uśmiechnęła się. - Ik zal niks zeggen. - Wyszeptała, mrugając do mnie.

- Bedankt. - Poczochrałem jej włosy.

- Aw, patrzcie na ich sekretny szyfr. - Zacmokała Daya. - Luca, już dawno nie słyszałam jak mówisz po holendersku.

- Weet ik. - Wzruszyłem ramionami. Rosa aktywowała tą część mózgu w której znajdował się mój ojczysty język. Kiedy na początku przyjechałem do Anglii, bardzo się starałem, ale nie mogłem nic poradzić, że sporadycznie przez moje wargi wydobywały się holenderskie słowa. Ale przez lata udało mi się to zmienić, aż do teraz, gdy blokada została odblokowana.

- To całkiem gorące, nie sądzisz? - Odparła żartobliwie Sam.

Phoenix parsknął śmiechem. - Tak, a wiesz co jeszcze jest gorące? Angielski. - Poruszył znacząco brwiami.

The Dutch Boy ● PL [BxB]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz