Ledwo mogłem na niego patrzeć, gdy opowiadał o Królowej Elżbiecie I. Obrazy z poprzedniego naszego spotkania nadal przewijały się w mojej głowie. Za każdym razem, gdy łapałem kontakt wzrokowy z Panem Gabarro, natychmiast go przerywaliśmy, odwracając wzrok. Zdarzyło się też, że odpytywał wszystkie osoby z klasy, ale kiedy przyszła kolej na mnie, jego ramiona stężały, a oczy nerwowo krążyły po sali.
- Więc, Panie Bakker, dlaczego to jest takie twarde- to znaczy ciężkie. - Poprawił się z poważną miną. - Dla ludzi, by zaakceptować Elżbietę jako królową?
Niemal zakrztusiłem się przez jego dobór słów. Czy on naprawdę się pomylił i musiał poprawić? Czy była taka konieczność? - Była kobietą, więc uważniej wszystkiego doglądała, chociaż była nieślubnym dzieckiem swojej matki. - Odparłem, powstrzymując się przed powiedzeniem innych powodów, które zrodziły się w mojej głowie.
Pokiwał głową, natychmiast odwracając się do reszty klasy, na co odetchnąłem z ulgą. Sam szturchnęła mnie, zwracając moją uwagę. - O co do kurwy chodzi? - Syknęła. - Gabarro blednie za każdym razem, kiedy nawiąże z tobą kontakt wzrokowy.
Wzruszyłem ramionami. - Nie wiem, może zazdrości mi urody. Albo może się we mnie podkochuje, zawsze uważałem go za odrobinę perwersyjnego.
Przekręciła oczami. - Pan Gabarro nie jest ciotą, ma żonę-
- Co? - Przerwałem jej, wrzałem ze złości na jej słowa. Może nie powinienem reagować tak ostro, ale nie mogłem się powstrzymać. To słowo było raniące. - D-dlaczego to powiedziałaś? - Spytałem.
Zmarszczyła brwi, zerkając na nauczyciela, by sprawdzić, czy nas nie przyłapie na rozmowie. Ale sądzę, że zyskałem u niego spokój. Mógłbym przynieść rekina na jego zajęcia, czy coś, a on byłby zbyt zmieszany, by wysłać mnie do kozy. - Co? To, że ma żonę...?
- Nie powinnaś wyzywać ludzi od ciot. - Byłem zaskoczony, że nie czułem się źle mówiąc jej o tym. Część mnie chciała ślepo się z nią zgodzić, ale większa część była temu przeciwna. Wiedziałem, że to było niebezpieczne, szczególnie kiedy starałem się ukrywać Theo, ale nie byłem pewien, czy byłem w stanie to zrobić.
- Nie powinnam? - Zaśmiała się z mojej reakcji. - Powiedziałam, że nie jest ciotą. To komplement, stary.
- Wcale nie powinnaś używać tego słowa. - Odparłem. - I jak niby to ma być komplementem? Bycie gejem nie jest niczym złym, Sam.
Wzruszyła ramionami. - Nie powiedziałam, że jest, to po prostu... wiesz... dziwne. Koleś pieprzy się z innym kolesiem, a dziewczyna pieprzy się z inną dziewczyną. Nie wiem, to mi nie pasuje.
- Nie musi. - Syknąłem. - Ludzie mogą robić co chcą, nie potrzebują twojej aprobaty.
- Jezu, wyluzuj do kurwy, brzmisz jakbyś sam obciągał fiut-
- I byłoby to złe? - Zaśmiałem się bez humoru. - Byłbym inną osobą, jakbym interesował się chłopakami?
Uniosła brwi, patrząc na mnie zmieszana. - A interesujesz się?
- Nie. - Uciąłem, może trochę zbyt ostro. - Ale wiesz, że Theo jest moim przyjacielem, więc jak możesz tak mówić? - Sprzeciwiłem się. To była prawda, opowiadałem o Theo swoim przyjaciołom już jakiś czas temu. Nic poważnego, po prostu zwykłe 'Zgadnij cie co Theo powiedział...' albo 'O mój Boże, chcecie usłyszeć zabawną historię o Theo?' - Nic zbyt osobistego.
Jej twarz pokazywała poczucie winy, jej oczy złagodniały. - Wybacz. - Wymamrotała. - Więc... kiedy możemy go poznać? - Dźgnęła mnie w bok, starając się zmienić temat tak szybko jak to tylko możliwe.
CZYTASZ
The Dutch Boy ● PL [BxB]
Teen FictionLuca Bakker, podpalacz w skórzanej kurtce z seksownym holenderskim akcentem. Oraz Theodore Hart, nieśmiały dzieciak ze szkoły, który pracuje w miejscowym sklepie zoologicznym. Pomysł, że ta para może kiedykolwiek skrzyżować swoje ścieżki - nie mówią...
![The Dutch Boy ● PL [BxB]](https://img.wattpad.com/cover/234226511-64-k740630.jpg)