T W E N T Y S E V E N

4.9K 231 42
                                        

Wszyscy na szczęście spali, gdy dotarliśmy do domu. Nie byłem zaskoczony, była prawie 2:00. Po wręczeniu Theo piżamy, która była na niego uroczo za duża, poszliśmy prosto do łóżka. W porównaniu do pojedynczego łóżka Theo, teraz mieliśmy dużo miejsca. To było niemal rozczarowujące - miałbym wymówkę, by się do niego przytulić. Wyglądało na to, że Theo czuł podobnie, ponieważ jak tylko wślizgnęliśmy się pod kołdrę, przeturlał się na moją stronę. Jego głowa spoczęła na mojej nagiej klatce piersiowej, a jego potargane włosy łaskotały moją brodę.

Zdecydowanie zbyt szybko mój budzik brzęczał nam w uszach, zmuszając do pobudki. Niechętnie się do tego zastosowałem, uderzając w niego. Usiadłem na łóżku, przecierając oczy z resztek zmęczenia. Theo odburknął, naciągając kołdrę na oczy. Uśmiechnąłem się z powodu jego uporu, po czym zdarłem z niego przykrycie. Zmarszczył brwi, gdy światło dotarło do jego oczu. - Kurwa mać.

- Chodź, skarbie. - Odparłem, sprawdzając czy dopisze mi szczęście. Od jakiegoś czasu byłem ciekaw jak Theo zareaguje na takie pieszczotliwe zwroty.

Pocierał twarz, gdy ziewnięcie wydobywało się z jego ust. - S-skarbie? - Spytał, marszcząc brwi.

- Tak. Wiesz, odkąd jesteś moim chłopakiem, pomyślałem, że to będzie okej. - Zachichotałem, zeskakując z łóżka. Zauważyłem, że Theo mnie obserwuje, a dokładnie mój brzuch. Może posiadanie kogoś, kto nadmucha twoje ego swoim wzrokiem nie był najlepszym pomysłem dla kogoś tak aroganckiego jak ja, ale nie będę narzekał. Uwielbiam jego ciało, więc dobrze wiedzieć, że moje jemu również się podoba.

- O-okej. - Odchrząknął , odwracając wzrok.

Gdy się w pełni ubrałem, odwróciłem się w jego stronę. Wyglądał uroczo. Siedział ze skrzyżowanymi nogami na moim łóżku, mając na sobie spodnie od piżamy z czasów gdy miałem jakieś trzynaście lat i luźną bluzę z holenderskim sloganem wypisanym w rogu. Wyglądał na zdenerwowanego, przygryzał dolną wargę w obawie przed czymś. - C-czy muszę iść do szkoły?

- No raczej. - Odpowiedziałem z uśmiechem, podchodząc do niego, po czym przysiadłem na brzegu łóżka blisko niego. - Nie chcesz?

Natychmiast pokręcił głową. - N-nie.

- Dlaczego? O co chodzi?

- J-ja tylko... Nie czuję się... - Wplótł palce we włosy w irytacji. - Nie chcę. 

- Nie musisz. - Zgodziłem się. - Ja też mogę zrobić sobie dzień wolny jeśli chcesz. - Uśmiechnąłem się, pochylając by złożyć na jego czole delikatny pocałunek. - Chcesz abym odwiózł cię do domu?

Zaciągnął rękawy na swoje dłonie, starając się jak najbardziej zakryć swoje ciało. - T-tak, proszę. - Wyszeptał.

- Porobimy coś w piątek, zgoda? Coś zwyczajnego. Co ty na to?

Pokiwał głową, posyłając mi blady uśmiech, zanim w końcu zszedł z łóżka. Przebrał się, oczywiście pozostając w mojej bluzie - zeszliśmy na dół, gdzie moi rodzice rozmawiali po holendersku, a moja siostra czytała coś do szkoły. Wszyscy siedzieli wokół kuchennego stołu, zajadając się tostami i płatkami śniadaniowymi. Odchrząknąłem, gdy weszliśmy do kuchni. Theo schował się za moimi plecami.

- Przedstawiam wam mojego przyjaciela. - Wskazałem na Theo. Wiedziałem, że poznali się już wcześniej, ale to było gdy Rosa wyjeżdżała na lotnisko, wszyscy byli poruszeni i spieszyli się. Ledwo mieli czas na zauważenie jego obecności.

- Dzień dobry. - Przywitała się moja mama, wskazując by usiadł, zanim skierowała całą swoją uwagę na mnie. - Co się stało?

- Został wczoraj na noc. - Powiedziałem, wzruszając ramionami. - Wybacz, to nagła sprawa.

The Dutch Boy ● PL [BxB]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz