Zatrzepotałem oczami, promienie słoneczne wkradały się do pokoju przez okienne rolety, uderzając w moją twarz. Pierwsze co poczułem, to kogoś oddech na swoim karku. Owiewały moją skórę, oraz parę rąk owinięta ciasno wokół mojego torsu.
Zerknąłem w dół, zauważając głowę pokrytą białymi włosami, które łaskotały mój policzek. Theodore poruszył się w moich ramionach, po czym spojrzał na moją twarz z sennym uśmiechem. - D-dzień dobry. - Wyszeptał.
Uśmiechnąłem się szeroko. - Dobry. - Odparłem, zacieśniając uścisk, po czym nachyliłem się do pocałunku.
Moje oczy szeroko się otworzyły, dyszałem. Dotknąłem dłonią swojej klatki piersiowej, czując jak serce za chwilę niemal wyskoczy mi z piersi. Nie pozwoliłem sobie na rozmyślanie nad snem, po prostu wstałem i poszedłem do łazienki. Prysznic był zimny i niezapomniany. Woda spływała strużkami po moich plecach, gdy pocierałem mocno swoją twarz. Moje myśli krążyły, sprawiając, że kręciło mi się w głowie.
Nie chciałem nad tym rozmyślać, ale im częściej się do tego przyznawałem, że to nie miało znaczenia, tym bardziej się bałem. Dlaczego do cholery o nim śniłem? I to w takiej imtymnej sytuacji? Nie byłem... taki. Nie podobali mi się faceci i zdecydowanie nie lubiłem Theodore'a.
Przełknąłem ślinę, a moja twarz zbladła. Nie lubiłem go, mimo że byłem taki chętny do spotkania z nim. Wykonywałem tylko swoją misję by mu pomóc, wywołać u niego uśmiech i śmiech, odkryć jego przeszłość. Ale nie lubiłem go. Nie, on był tylko kumplem. Po prostu cieszyłem się, że poznałem kogoś nowego, kogoś z kim lubię spędzać czas. Nic więcej.
Moje serce zwolniło swoje bicie, a ja zacząłem się śmiać sam do siebie, znajdując coś zabawnego w swoich idiotycznych założeniach. To był tylko sen. To był tylko nieprzytowny wytwór mojego mózgu. Nie byłem gejem. Nigdy wcześniej nie interesowałem się chłopakami. Nigdy. Mógłbym wymienić na palcach jednej ręki chwile, gdy spojrzałem na chłopaka i pomyślałem o nim w jakiś romantyczny sposób.
Ale Theodore był inny. A ja nie wiedziałem jak i dlaczego. Dlaczego jego wielkie, niewinne, dziecinne oczy są tak bardzo kuszące? Dlaczego jego uśmiech wysyłał rozgrzewające dreszcze wzdłuż mojego kręgosłupa? Dlaczego jego skóra rumieni się z mojego powodu, wywołując erupcję mrowienia promieniującą z wnętrza mojego serca? Dlaczego on sprawia, że jestem szczęśliwszy niż kiedykolwiek? Dlaczego nawet nie pomyślałem o przespaniu się z jakąś dziewczyną, odkąd tylko go poznałem?
Pokręciłem głową, starając się odgonić swoje idiotyczne myśli. Po prostu potrzebowałem dobrego pieprzenia. Tak, to było to. Potrzebowałem dziewczyny, która odgoni moje myśli.
Więc, bez chwili wahania wybrałem numer Sam, nie przejmując się nawet ryzykiem kolejnej wyprawy do kliniki. Odebrała po kilku sygnałach, jej głos brzmiał na zmęczony i senny. - Mm, halo? - Wycedziła.
- Sam, musisz się ze mną przespać. - Wypaliłem stanowczo i jednocześnie potrzebująco.
Jęknęła glośno. - Co? - Powiedziała. - Jest siódma rano, napaleńcu.
- Więc? Chcesz się pieprzyć czy nie?
- Mamy szkołę. - Odparła.
- Okej, więc musisz przyjść wcześniej. Spotkajmy się na miejscu za półtorej godziny, dobra?
- Co?- Ziewnęła, nadal niezbyt rozumiejąc co się dzieje. - Nie będę przyjeżdżała o godzinę wcześniej do szkoły, tylko po to by zaspokoić two-
- Proszę. - Beznadziejnie błagałem. - Proszę, Sam.
Odkrząknęła w zanim odpowiedziała krótkie. - Dobra. Spotkajmy się w damskiej łazience na drugim piętrze w bloku C-
CZYTASZ
The Dutch Boy ● PL [BxB]
Teen FictionLuca Bakker, podpalacz w skórzanej kurtce z seksownym holenderskim akcentem. Oraz Theodore Hart, nieśmiały dzieciak ze szkoły, który pracuje w miejscowym sklepie zoologicznym. Pomysł, że ta para może kiedykolwiek skrzyżować swoje ścieżki - nie mówią...
![The Dutch Boy ● PL [BxB]](https://img.wattpad.com/cover/234226511-64-k740630.jpg)