Lance rozejrzał się po grupie.
- Gdzie on jest? - zapytał.
- Hm? - Connor spojrzał na niego ukradkiem, nadal próbując skupić się na Jasonie, który akurat czytał listę obecności.
- Gdzie jest Keith?
- Ah, tak, bo ty nic nie wiesz...
- Czego nie wiem?
- Lance, Connor, rozmowy po zajęciach, dobrze? - powiedział Jason, nawet nie odrywając wzroku od listy.
- Oczywiście! - odpowiedzieli niemal jednocześnie.
Po sprawdzeniu listy prowadzący nie wydawał się zbyt zaskoczony brakiem jednego ucznia, co nieco zaniepokoiło Lance'a. Może nie to, że zaniepokoiło, po co miałby się martwić o Keitha, pf. Bardziej zainteresowało. Nie to, że będzie mu go brakować. Po prostu... przyzwyczaił się do niego. Tyle razy byli zmuszeni do treningów razem, a teraz co...
- Jako że Keitha dzisiaj nie będzie, jesteś zmuszony, Lance, do zmiany partnera. - ogłosił Jason.
- Oczywiście. - Latynos odwrócił się do Connora i zmienił ton głosu na poważniejszy. - Czy zechcesz uczynić mi tą przyjemność i zostać moim partnerem?
Chłopak spojrzał na niego na początku zaskoczony, ale potem się zaśmiał.
- Ależ oczywiście. Pomińmy fakt, że to brzmiało jak oświadczyny.
- Och. Może trochę.
Instruktor zaczął tłumaczyć nowy ruch wspomagając się Danielem, który wyglądał na niezwykle przestraszonego.
Nastolatkowie w miarę szybko zrozumieli zadanie i od razu przeszli do wstępnych ćwiczeń.
- To... co się dzieje z Keithem? - zapytał Lance, rozgrzewając się.
- A co, martwisz się?
- Nie, po prostu chcę wiedzieć, czy ma wystarczający dobry powód, żeby mnie zostawić na treningu pomimo tej durnej umowy.
- Hm, myślę, że uraz głowy i wielka rana na ramieniu to wystarczający powód.
- Co?!
- Wczoraj go spotkałem dosyć późno w nocy, jak wracał z polany. Zataczał się i no, był na tyle poturbowany, że musiałem mu pomóc dojść do medyka.
Latynos zmarszczył czoło.
- Nie chciał mi powiedzieć, co się stało. Nie wiem, mówił, że się zamyślił i przewrócił.
- Ciekawe. Nie wygląda na gościa, który się potyka o własne nogi.
- Może myślał o waszej kłótni. - rzucił Connor, wzruszając ramionami.
- Dlaczego miał o tym tak intensywnie myśleć?
- Bo ja wiem? Może zastanawiał się co zrobić z waszymi ważnymi sprawami...
Latynos prychnął śmiechem.
- Oczywiście. Tylko to dla niego się liczy.
- ...albo po prostu myślał o tobie.
- Tsa, pewnie planował na mnie kolejny zamach. -skomentował Lance po chwili.
- Nie wykluczam tego.
Między nastolatkami nastała cisza.
Nawet gdyby Keith o nim myślał, co z tego? Wybrali inne ścieżki i koniec. Szkoda chłopaka, że nie umie się z tym pogodzić. Ale z drugiej strony, to, że Koreańczykowi nadal na nim zależało, sprawiało, że dziwne ciepło przechodziło przez jego serce.
CZYTASZ
Penetranci| Klance
RandomPenetranci to grupa specjalna, która przechwyca ważne dla kraju informacje. Keith Kogane, porywczy dwudziestolatek, po długich przygotowaniach trafia do Penetrantów. Lance McClain, nastolatek, który kontynuuje tradycje w swojej rodzinie. Pomimo pocz...
