XV

86 14 6
                                        

Mimo podjęcia działań, które miały doprowadzić Soobina do lepszego stanu, wcale się to nie działo. Były one w końcu jedynie leczeniem objawów, a nie pozbyciem się głównej przyczyny. Nikt z zewnątrz nie mógł mu pomóc w jakiś sposób się od niej wyzwolić. Zresztą on sam tego nie chciał. W końcu na Yeonjunie zależało mu bardziej niż na własnym życiu. Nie miał zamiaru go tracić.

Niestety nawet te uczucia nie mogły oznaczać stuprocentowego zaufania. Nastolatek zaczynał wątpić w obietnicę drugiego, chociaż wcześniej był tak co do niej przekonany. Nie można go było winić za to zwątpienie. Od tygodni nie słyszał ani słowa od swojego przyjaciela. Tak właściwie nikt nawet nie mówił o nim ani o tym, co się z nim może dziać.

Najprawdopodobniej było to spowodowane tym, za jakiego ucznia uchodził Yeonjun. Raczej nikt się nie dziwił, kiedy go nie było. Zazwyczaj zakładano, że po prostu nie miał zbyt dużej chęci wrócić do szkoły, więc został w domu po raz kolejny. W końcu i tak zawsze miał najniższą frekwencję w klasie, taką, która była blisko potrzebnego minimum.

Tym razem na pewno nie będzie wynosić więcej, ale nie pojawienie się w szkole ani razu od blisko miesiąca powinno się wydać komuś nieco nieodpowiednie i zwyczajnie dziwne. Soobin zresztą już nie miał pojęcia czy powinien wierzyć własnym uszom. Być może wszyscy doskonale wiedzieli, co robi obecnie Yeonjun, ale nikt nie miał chęci mu o tym powiedzieć. Byłoby to przecież zupełnie zrozumiałe.

Nic nie mogło jednak zmienić jego zmartwienia. Chociaż wiedział, że z nim nie było dobrze, nie sądził wcześniej jak może być w przypadku jego przyjaciela. Był praktycznie przekonany, że ten poradzi sobie lepiej. Dopiero zaczynała do niego dochodzić jego ogromna pomyłka. Przez ten czas zupełnie zapomniał o ukrytej gdzieś w głębi wrażliwości Yeonjuna.

W zasadzie nie było w tym nic dziwnego. Odsłaniał tę stronę siebie jedynie czasami, kiedy byli sam na sam. Wtedy właśnie zaczynał być o wiele bardziej opiekuńczy i troszczył się o najmniejszy szczegół spotkania. Było to doprawdy urocze. Z całą pewnością ich spotkania nie przypominały tych typowych chłopaków, którzy okazywali sobie przyjaźń poprzez bójki, a na swojej drodze oboje spotkali wielu takich.

W każdym razie Soobin już nie wiedział, co w ogóle ma myśleć. Był okropnie zagubiony przez natłok informacji, jakie próbował uporządkować lub też się ich domyślić. Niestety nie było to aż takie proste, a raczej za każdym razem było coraz trudniejsze. W końcu praktycznie niczego nie wiedział. No właśnie, opierał większość na domysłach, co było ogromnym błędem.

Ze względu na to gubił się jeszcze bardziej, a jego samopoczucie okropnie się pogarszało. Gdyby mógł pogodzić się z niewiedzą, być może znajdowałby się w znacznie lepszym stanie. Można było wyciągnąć takie wnioski po prostu na niego spoglądając. W obecnym stanie nawet nie opuszczał swojego pokoju. Większą część dnia leżał na łóżku i myślał o wiele za dużo nad każdą drobnostką.

Chciał komukolwiek zwierzyć się z tego, co mu leży na sercu, ale nie mógł się na to zdobyć w krytycznym dla niego momencie. Mimo naprawionego kontaktu z Sunhee, nie był jeszcze w stanie w pełni jej zaufać. Ostatecznie musiałby przyznać się do swojej słabości osobie, z którą nigdy o nich nie rozmawiał. Nie mógł tak po prostu zwierzyć się jej ze wszystkiego, co miał na sercu.

To przekonanie było jego największą słabością. Nigdy nie przynosiło absolutnie nic dobrego. W zasadzie zdawać by się mogło, że sam się przez to krzywdził i byłoby w tym bardzo dużo racji. Sam Yeonjun niejednokrotnie mówił mu o otwartości w wyrażaniu uczuć, która powinna między nimi powstać. W ich przypadku się to udało, ale Soobin pozostał niesamowicie nieufny wobec jakichkolwiek innych osób.

Ghosting || YeonbinOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz