Soobin nareszcie był w domu sam. Chociaż zwykle niesamowicie cieszył się z momentów, kiedy jego rodzice gdziekolwiek wyjeżdżali, tym razem nie był w stanie w sobie wzbudzić tego uczucia. Było ono dla niego niemożliwe do osiągnięcia. Nie uznawał zresztą już tego za cokolwiek dziwnego. Nie mógł sobie przypomnieć ostatniego razu, kiedy faktycznie się z czegoś cieszył.
Musiałby sięgnąć pamięcią o wiele dalej niż było to obecnie możliwe. Tak naprawdę to nawet gdyby ktoś się zapytał go, co jadł dzisiaj na śniadanie, nie przypomniałby sobie tego wydarzenia. Nie był to pierwszy raz, kiedy tak się działo, jednak nie oznaczało to, że to nie był powód do niepokoju. W jakimś stopniu z pewnością trzeba się było tym przejąć. Przynajmniej na tyle, żeby podjąć działanie.
Niestety żeby to się stało, problem musiałby dostrzec ktoś inny, a mianowicie rodzice nastolatka. Na to się nie zbierało, ponieważ ci przecież jedynie obwiniali go za jego samopoczucie. Byli na niego wściekli za to, że nie był w stanie pójść do szkoły po raz kolejny. Mimo wszystko jak oni to sobie wyobrażali, skoro z każdym dniem czuł się coraz gorzej? Nic się nie poprawiło.
Sam przecież nie chciał cierpieć, to było oczywiste. Nikt nie przechodziłby tego z własnej woli. Gdyby to tylko było możliwe, każdy próbowałby uniknąć takiego samopoczucia. Nie było niczym przyjemnym, a raną, która stawała się coraz gorsza i nie dało się jej pomóc, ponieważ jednocześnie była niezauważalna. Ten ból był nie do zniesienia, to nie podlegało wątpliwościom.
Soobin właściwie myślał, że jak jego rodziców nie będzie, jego stan poprawi się choć delikatnie. Nie zmieniło się tyle, ile oczekiwał, ale rzeczywiście kilka spraw zaczęło wyglądać inaczej. Wreszcie nie musiał być cicho. To było dla niego niesamowicie ważne. Przez cały czas musiał się powstrzymywać chociażby przed głośniejszym zapłakaniem. Przynajmniej musiał się tak zachowywać w ciągu dnia, w nocy działy się już najróżniejsze rzeczy.
Oczywiście nie mógłby sobie odmówić tego także w tym momencie. W sytuacji podobnej do tej wydawałoby się to być marnowaniem potencjału czy nawet zwyczajnych możliwości. Te były wbrew pozorom ogromne. Przynajmniej nie był zmuszony do pozostania w swoim pokoju i zbieraniu się do pójścia do kuchni co najmniej kilkanaście minut w obawie przed spotkaniem rodziców.
Nie mógł nic na to poradzić, kiedy ich relacje były aż tak napięte. Zazwyczaj starałby się coś im odpowiedzieć na zaczepki, gdyby się na takowe zdecydowali, ale nie miał już na to siły. Jednocześnie oczywiście nie mógł sobie pozwolić na bycie traktowanym w ten sposób. Stąd wziął się dość spory ciąg problemów z opuszczaniem własnego pokoju.
Wszystko to bardzo utrudniało mu codzienne funkcjonowanie. Przynajmniej dzisiaj mógł odpocząć od tego, lecz nie o to mu przecież od początku chodziło. To wszystko było jedynie czynnikami pogarszającymi sytuację. Prawdziwy jej powód wciąż nie był rozwiązany, a co gorsza, pewnie jeszcze trochę minie zanim się to stanie.
Jeszcze gorsza była utrata nadziei przebiegająca stopniowo w trakcie każdej godziny. Nie było tutaj już nawet motywacji do podtrzymywania jej. Było od początku wiadomo, że nie uda się jej posiadać przez cały czas, ale nikt nie mógł przewidzieć kiedy tak naprawdę siły do tego się wyczerpią. Wcześniej wydawał się to być spory zapas, co obecnie nie miało pokrycia z rzeczywistością.
Mimo wszystko nie dało się tu winić Soobina. Ten zdecydowanie robił wszystko, co tylko mógł. Opierał się swojemu umysłowi najbardziej jak tylko mógł, walczył z samym sobą w każdej chwili. Wszystkie z nich wydawały się być już tą ostatnią, a jednak wciąż podnosił się, żeby przebrnąć przez kolejną. Był to powód do ogromnego podziwu.
Niestety nie było to dostrzegane przez nikogo. Po pierwsze nikt nie wiedział, co takiego się dzieje, a po drugie zdawało się, że nikt się na tyle nim nie interesował. Były to dwa bardzo bolesne stwierdzenia, ale obecnie dla nastolatka oba wydawały się być zgodne z prawdą. Nie wierzył w to, że dla kogoś miał jeszcze znaczenie. Zaczynał sobie wmawiać, że toczy walkę dla samego siebie, chociaż doskonale wiedział, jak mało miało to wspólnego z prawdą.
CZYTASZ
Ghosting || Yeonbin
FanfictionJak wiele trzeba, by zniszczyć relację między dwoma osobami? Czy jest to proste, czy wcale nie tak bardzo? Jak wiele może zmienić jedno pytanie? Soobin i Yeonjun są przyjaciółmi. Wydawać by się mogło nierozerwalnymi. Czy rzeczywiście tak będzie? TW:...
