Yeonjun mimo starania się z całych sił nie potrafił zebrać swoich myśli. Zaczynał czuć, że jest beznadziejny. W końcu czy czasem myślenie nie było uznawane za kryterium do życia? Jeśli była to prawda, możliwe, że już dawno zginął bez własnej wiedzy. Od tygodnia nie udało mu się dojść do niczego, co niesamowicie go sfrustrowało i zniechęciło do samego siebie.
Odczuwał przede wszystkim zwyczajny wstyd. Nie sądził, że kiedykolwiek zawiedzie w ten sposób kogokolwiek. Teraz dokładnie się to działo. Jeszcze gdyby dotyczyło to tylko innych osób, pogodziłby się z tym, ale on sam był sobą rozczarowany. Wiedział, że Soobin zasługiwał na otrzymanie odpowiedzi już na teraz. Jakby nie patrzeć to on z tej dwójki odważył się na krok, o którym oboje myśleli. Niemniej jednak mieli do niego zupełnie odmienne nastawienie.
Chociaż to właśnie Yeonjun działał od zawsze spontanicznie, tym razem nie mógł się na to zdobyć. Czuł, że sprawa jest zbyt ważna. Poza tym wolał mieć stuprocentową pewność. W tym jednym przypadku jej potrzebował. W każdym innym nawet nie myślałby o uczuciach innych czy też nawet swoich. Było to dość proste rozumowanie, które czasem oczywiście zawodziło.
Nie spodziewał się zresztą, że jego przyjaciel kiedykolwiek odważy się zrobić coś od tak. Zazwyczaj to on martwił się rezultatami działań i potrzebował przemyślenia każdej drobnostki kilkukrotnie. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mu się zdecydować w jednej chwili bez uprzednich przemyśleń. Dlaczego więc postanowił zrobić to tym razem? To nie miało sensu.
Yeonjun zresztą też się nad tym zastanawiał. W zasadzie był skoncentrowany na tym nawet bardziej od swojego rzeczywistego celu. Powinien myśleć o czymś innym, ale najpierw czuł, że jest zmuszony dociec prawdy. Dopiero ona mogła mu pomóc zastanowić się nad resztą na poważnie. Musiał zrozumieć drugiego zanim rozważy coś, czym bezpośrednio na niego wpłynie.
Wydawało mu się to być wręcz nierealne, że coś takiego doszło do skutku. W końcu dlaczego akurat to? Było mnóstwo innych, mniej znaczących rzeczy, które można było traktować spontanicznie. Mimo wszystko to się do nich w żaden sposób nie zaliczało. Chciał wiedzieć więcej na temat tego, co uważał Soobin i co popchnęło go do działania. Musiał być jakiś powód.
W rzeczywistości nie było to aż tak skomplikowane. Na pewno było bardzo daleko od założeń nastolatka. Jego przyjaciel zwyczajnie odważył się w tym kompletnie przypadkowym momencie. Nie oznaczało to tego, że niczego nie przemyślał. Było wręcz przeciwnie. Ten najpewniej wiedział o wiele lepiej czego chce. W końcu sam dążył do osiągnięcia tego.
W każdym razie była to wciąż decyzja, do której zbierali się oboje. Dopiero powiedzenie o niej na głos przeraziło Yeonjuna. Nie był w stanie już nawet normalnie funkcjonować. Nie pamiętał ostatniego pełnoprawnego posiłku ani w pełni przespanej nocy. Myślał, że już traci wszelkie zmysły, skoro nie potrafił przypomnieć sobie o czymś tak zaskakująco prostym.
Dopiero później zorientował się, że wymazał ze swojej pamięci wszystko, co nie tyczyło się tego, na czym powinien być skupiony. Nie było to wcale aż tak potrzebne, ale miał już nadzieję we wszystkim. Musiał jej gdzieś szukać, bo innym pomysłem było poddanie się. Na to już nie mógł sobie pozwolić. Nie mógł dłużej uciekać.
Jeśli chodziło o ucieczkę, przeszkodził mu w tym także jego telefon. Pisało do niego już od dłuższego czasu mnóstwo osób. Wszyscy pytali co się z nim dzieje, a on nie odpowiadał. Prawdę mówiąc, był kompletnie przekonany, że już zdążył wyciszyć telefon, więc był niesamowicie zdziwiony, gdy okazało się inaczej. Tylko z tego powodu postanowił podejść do urządzenia. Ostatnie, co chciał w tej chwili słyszeć to dźwięk kolejnych przychodzących wiadomości. Potrzebował izolacji od świata.
CZYTASZ
Ghosting || Yeonbin
FanfictionJak wiele trzeba, by zniszczyć relację między dwoma osobami? Czy jest to proste, czy wcale nie tak bardzo? Jak wiele może zmienić jedno pytanie? Soobin i Yeonjun są przyjaciółmi. Wydawać by się mogło nierozerwalnymi. Czy rzeczywiście tak będzie? TW:...
