Yeonjun już coraz poważniej rozważał wybranie się do domu Soobina i wyjaśnienie z nim wszystkiego, co tylko trzeba było wyjaśnić. Wiedział, jak ważne było zamknięcie całej sprawy w momencie, kiedy już przecież wiedział, co takiego w ogóle chciał powiedzieć. Nie powinien przedłużać okresu ich rozłąki jeszcze bardziej. W gruncie rzeczy on przecież też nie lubił spędzania dni w samotności.
Innym problemem było to, że jeżeli nie będzie chodził do szkoły jeszcze dłużej, zwyczajnie nie zda klasy. Chociaż nie było to dla niego zbyt istotne, wolałby nie musieć wysłuchiwać swojego ojca, który z pewnością zresztą chciałby sprowadzić go do domu. Zazwyczaj go okłamywał, jeśli chodziło o swoje wyniki, więc też zadziwienie go tym, jak okropne są nie było pożądane. Sprawiłoby to o wiele za dużo problemów.
Mimo wszystko nie miał odwagi się pojawić w szkole w momencie, kiedy trzymał Soobina w napięciu już tak długo. Początkowo chciał mieć spokój, lecz teraz zwyczajnie bał się upokorzenia, z jakim według niego wiązałoby się kontaktowanie się z innymi znajomymi zanim to wyjaśni. Chociaż nie miało to zbyt wiele sensu, on w to wierzył z całego serca. Nie miał nawet zamiaru podważać swoich wcześniejszych zamiarów, więc od razu uznał je za właściwe.
W zasadzie mogło mu to w pewnym względzie pomóc. Mając perspektywę pogorszenia swoich relacji z rodzicami i ponownego uzależnienia się od nich, miał również większą motywację szukania rozwiązań. Teraz nie miał już wyboru. Z tego, co do tej pory widział, jego frekwencja zaraz spadnie poniżej połowy. Wtedy właśnie ktoś wykona telefon do jego ojca. Do tego nie mógł dopuścić.
Wiedział o tym, że zostało mu dwa dni, które mógł opuścić. Więcej czasu już nie miał, ale na szczęście miał jeszcze dzień wolnego w zapasie. To dawało mu łącznie trzy doby na pozbieranie się i zrobienie tego, co powinien już bardzo dawno. Poza tym przypomniało mu się o konieczności przeproszenia Soobina za ignorowanie go. To już było dla niego nieco bardziej zawstydzające.
Niemniej jednak na razie nie musiał się niczym przejmować. Powinien po prostu wybrać odpowiedni czas na wyznanie każdej drobnostki. Musiał to szczegółowo zaplanować. Inaczej czuł, że zwyczajnie nie da rady, a przez to kompletnie zawali. Nie miał zamiaru do tego dopuścić, ale niestety nie wydawało mu się również, że da radę wszystko zaplanować tak, jak mógłby tego chcieć.
Zresztą nieważne ilu możliwości by nie przemyślał, rozmowa najprawdopodobniej i tak potoczy się w inny sposób niż ten oczekiwany. To sprawdzało się za każdym razem, ale również właśnie to go przerażało śmiertelnie. Nie wierzył, że faktycznie da radę. Od zawsze uważał się za osobę pewną siebie, ale kiedy przychodziło do kontaktów z Soobinem, to potrafiło zniknąć. Nie wiedzieć czemu, było tak od samego początku ich znajomości. Nie potrafił też tego zmienić.
Stracił jakiekolwiek pokłady wiary w siebie do tego stopnia, że nie chciał podejmować decyzji odnośnie do czasu świadomie. Musiał znaleźć łatwiejszą alternatywę, która nie zrzuci na niego najmniejszej odpowiedzialności. Raczej szukał czegoś idiotycznego, na tyle abstrakcyjnego, by nie móc tego nawet nazwać procesem decyzyjnym.
W tym celu rozejrzał się po pokoju. Potrzebował do tego również inspiracji. Przecież nie wymyśli niczego od tak. Aż tak kreatywny nie był, a zwłaszcza nie wtedy, kiedy faktycznie starał się wręcz na siłę pobudzić swoje szare komórki. Te w takich sytuacjach odmawiały mu posłuszeństwa, więc nie mógł w nich pokładać zbyt wielkich nadziei.
Wolał znaleźć też coś, co nie będzie wymagało od niego myślenia. Gdyby miał teraz wpaść na użycie systemów, który nauczyciele wykorzystują do wybrania numeru z dziennika do odpowiedzi, poddałby się po pierwszym kroku. Wykonywanie działań matematycznych także mu się dzisiaj nie uśmiechało, więc nie było najmniejszej szansy na zastosowanie czegokolwiek podobnego.
CZYTASZ
Ghosting || Yeonbin
FanfictionJak wiele trzeba, by zniszczyć relację między dwoma osobami? Czy jest to proste, czy wcale nie tak bardzo? Jak wiele może zmienić jedno pytanie? Soobin i Yeonjun są przyjaciółmi. Wydawać by się mogło nierozerwalnymi. Czy rzeczywiście tak będzie? TW:...
