IV

158 19 37
                                        

Chociaż cała sytuacja wydawała się nie być winą Yeonjuna, ten wcale nie czuł się ani trochę lepiej. W końcu co innego mógł zrobić? Nie znał odpowiedzi. Potrzebował chwili zastanowienia, które jednak mimo wszystko wcale mu nie wychodziło. Próbował tylko pomyśleć, a nawet to zdawało się go mocno przerastać. Nie miał pojęcia, że dojście do jakichś wniosków było aż tak trudne.

Wcześniej przecież nie miał takich problemów. Wszystko przychodziło mu naturalnie. Tutaj nie mógł się nawet skupić przez kilka minut, a usilnie próbował to zrobić. Liczył na to, że szybko da radę sobie ze słowami Soobina. Nie chciał trzymać go w niepewności zbyt długo. Niezależnie od tego, jak odpowie na jego pytanie, wciąż będzie się o niego martwił.

Mimo wszystko czuł, że zawiódł go już w chwili prośby o więcej czasu. Nie miał pojęcia, co takiego powiedzieć i jedyne, co przyszło mu do głowy to właśnie to. Nie było w tym przecież nic złego. Niestety jednak poddawało go to pod ogromną presję. Musiał wrócić z odpowiedzią i to taką, którą będzie pewien, a to już zdawało się być o wiele gorsze.

No właśnie, Yeonjun nie był najlepszy w rozumieniu swoich uczuć. To stanowiło ogromny problem. Nie miał bladego pojęcia, co się działo w jego wnętrzu i dlaczego nie potrafi tego pojąć rozumem. Wolałby przynajmniej poznać odpowiedź na jedno pytanie. Cała reszta nie była mu w żaden sposób potrzebna. Zależało mu już tylko na jednej kwestii. Czy prosił o tak wiele, by było to nieosiągalne?

Nie wydawało mu się, że przesadził w swoich błaganiach. W końcu to tylko jedna rzecz. Proste „tak” lub „nie”. Były tylko dwie opcje, ale on czuł, jakby stało przed nim nieskończenie wiele wyborów, których ostateczny rezultat będzie zupełnie inny. To nawet nie miało sensu, lecz nie musiało. Uczucia właśnie takie były dla nastolatka.

Wszystko, co czuł było zbyt skomplikowane. Przedstawienie ogromnego mętliku w jego głowie nie było nawet możliwe. Przecież on sam nie potrafił go opisać. Gdyby tylko dało się wejść do jego umysłu, sprawa może rozjaśniłaby się choć minimalnie. Niemniej jednak w momencie, gdy ktoś samemu nie znał swoich myśli, ktoś inny miał jeszcze mniejsze szanse na poznanie ich.

Gdyby należało scharakteryzować to, co mogło dziać się obecnie w umyśle Yeonjuna, być może jedynym słusznym porównaniem byłby labirynt. Mimo wszystko samo to byłoby zbyt proste. Przecież wystarczyło zawsze iść w tę samą stronę, a w końcu się z niego wychodziło. Zdecydowanie ta zagadka była trudniejsza. Nie dało się jej poprawnie opisać.

Tylko jedno było pewne, nikt nie widział końca tego metaforycznego labiryntu. Póki co on zwyczajnie nie istniał. To Yeonjun musiał samemu stworzyć jego zakończenie, które sam uzna za stosowne i właśnie w tym leżała trudność. Nie był w tym ani trochę dobry W tym momencie zresztą czuł na sobie ogromną presję, bo przecież jego decyzja wpłynie na kogoś bardzo mu do tej pory bliskiego. Nie mógł pozwolić sobie na nieodpowiedni wybór, jeśli takowy istniał.

No właśnie, wydawało się, że na pytanie zadane tamtego wieczoru nie ma złej odpowiedzi, lecz zdecydowanie wybranie jakiejkolwiek było trudne. Potrzebna była do tego samoświadomość. Nastolatkowi tego zdecydowanie brakowało. Nie wiedział kim był, kim chciałby zostać ani tym bardziej co czuł. Był rozdarty przez swoją niewiedzę, ale co innego mógł zrobić oprócz zastanawianiem się tak długo, jak będzie tego potrzebować.

Niestety czuł na sobie presję czasu. Sam ją na siebie nakładał, ale doskonale wiedział, że robił to słusznie. W innym przypadku zresztą mógłby kompletnie zapomnieć o posiadaniu jakiegokolwiek zadania. Co gorsza, to by się najpewniej stało. Ile razy już zdarzyło mu się zapomnieć o napisaniu wypracowania tylko dlatego, że termin był zbyt długi?

Ghosting || YeonbinOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz