*Lauren's POV*
No kurczaczki nie wierzę! Idę na randkę! Z chłopakiem! Ja, antyspołeczna dzewczyna idę na pieprzoną randkę z Andy'm Biersackiem! Nie mogłam powstrzymać delikatnego uśmiechu na mojej twarzy.
Niedługo potem zatrzymaliśmy się pod wejściem do wesołego miasteczka.
-Andy? Nie jesteśmy trochę za starzy na, no wiesz, wesoł... ANDY CZY JA WIDZĘ BALONY Z HELEM? - krzyknęłam po czym pociągnęłam chłopaka w stronę stoiska.
-Chwila, Lauren, czy ty nie jesteś za stara na takie rzeczy?- powiedzial ironicznie
-Spadaj, za karę płacisz za moją Rainbow Dash- powiedziałam obrażona, po czym wskazałam sprzedawcy gigantycznego balona w kształcie kucyka i odeszłam rozglądając się dookoła, rozważając na co chce pójść. Po chwili dołączył do mnie Andy, wręczając mi balona i zaczął mówić jak do dziecka:
-No dobrze, nasza księżniczka dostała balonika. Jesteś szczęśliwa kruszynko? Na co chcesz teraz pójść? Nie ważne, już wiem na co idziemy. Zanieść cię na pleckach, czy dasz radę sama? W końcu jesteś dużą dziewczynką.
-Na pleckach. Nóżki mnie bolą- odpowiedziałam jak mała dziewczynka, po czym wskoczyłam Andy'emu na plecy. Zaczął się śmiać, po czym udał się pod diabelski młyn. Wsiedliśmy do gondoli, w której byliśmu tylko my i z racji, że jazda na szczyt zajmie około 30 minut zaczęliśmy grać w 21 pytań by lepiej się poznać. Andy lubi podobne rzeczy, mam na myśli muzykę, jedzenie, kolory i te sprawy. Na prawdę go polubiłam.
W jednej chwili wagonik gwałtownie się zatrzymał wydając przy tym okropny zgrzyt, powodując tym samym, że przewróciłam się na chłopaka i razem polecieliśmy na podłogę.
-Biersack idioto! Po co mnie tu zabrałeś, mam pieprzony lęk wysokości, ja nie chcę umierać! Jestem za młoda, mam jeszcze całe życie przed sobą! Ja nawet nie uprawiałam sexu na trzeźwo! Jeśli dzisiaj umrę to tylko twoja wina!- zaczęłam panikować i wtuliłam się w ciało Andy'ego
-Uspokój się. Wagonik zatrzymał się na samej górze by dać nam szanse na podziwianie widoków, ale jeśli ty wolisz się poprzytulać to okej.
Po usłyszeniu tych słów natychmiastowo wstałam i byłam pewna, że w tej chwili jestem czerwona jak burak. By to ukryć podeszłam do okna i zaczęłam oglądać rozciągającą się pod nami panoramę Californi. Miasto nocą wyglądało na prawdę pięknie, oświetlone milionami światełek.
Poczułam jak Andy obejmuje mnie od tyłu i szepcze do ucha
-Byłem twoim pierwszym? To dla mnie zaszczyt.
O mamusiu jego głos!
-Huh, tak jakby- odpowiadam niepwenie, chłopak w odpowiedzi tylko zacieśnił uścisk.
Po taz kolejny mogłam stwietdzić, że w jego ramionach czuję się bezpiecznie. Nie wiem czym to jest spowodowane, bo przecież nie licząc incydentu sprzed 3 miesięcy, znam go od kilku dni. Jednak darzę go jakimś ucziciem, którego niestety nie jestem w stanie nazwać. To frustrujące, wiedzieć, że na kimś ci zależy, ale nie wiedzieć dlaczego tak jest. Ciekawe czy on też coś do mnie czuje, w końcu sam zaprosił mnie na tą randkę.
Kogo ja oszukuję, super sławny Andy Biersack miałby poczuć coś do mnie? Nie jestem piękna, a on ma dziewczyn na pęczki. Ale jestem zabawna, na prawdę. Zadziwiam samą siebie.
Moje rozmyślenia przerwał Andy, który obrócił mnie do siebie tak, że stałam do niego twarzą. Następnie poczułam jego usta na swoich. Zaskoczona nic nie robiłam, tylko stałam jak słup soli. Chłopak oderwał się ode mnie ze zpeszoną miną i zaczął się tłumaczyć
-Ja przepraszam... Nie wiem dlaczego to zrobiłem, wydawało mi się... Że no wiesz...- nie chciałam dalej tego słuchać więc tym razem to ja docisnęłam swoje usta do warg chłopaka. Zaskoczony natychmiast odwzajemnił pocałunek i przyciągnął mnie do siebie tak, że kartka papieru by się między nami nie zmieściła. To był najlepszy pocałunek jakiego miałam okazję doświadczyć. Pełen pasji i uczuć.
Oderwaliśmy się od siebie by zaczerpnąć powietrza. Andy spojrzał na mnie i uśmiechnął się promiennie. Przez resztę przejazdu staliśmy w ciszy, przytuleni do siebie, napawając się nawzajem swoją obecnością.
Gondola gwałtownie się zatrzymała, ale tym razem byłam na to przygotowana, plus- Andy mnie trzymał więc jest okej.
Poszliśmy jeszcze na kilka kolejek górskich, Andy wygrał dla mnie olbrzymią pandę na jednym ze stoisk i byliśmy w tunelu miłości. To było najokropniejsze doświadczenie mojego życia. Dookoła dało się słyszeć jak ludzie się całują i wygadują te miłosne teksty. Nawet ta denna muzyczka nie pomagała, a siedzenia to była jakaś masakra. Takie to było niewygodne i wżynało się tam, gdzie wżynać się nie powinno. Wspólnie z Biersackiem stwierdziliśmy, że raczej prędko tam nie wrócimy.
Wyszliśmy z wesołego miasteczka, następnie Andy tak jak obiecał, odwiózł mnie do domu. W samochodzie panowała niezręczma cisza. Nie wiem czym była spowodowana. Gdy wysiadałam z samochodu, podziękowałam za miły wieczór i rzuciłam krótkie 'cześć'. Podeszłam do drzwi od domu kompletnie ignorując trzask drzwi samochodowych. Otworzyłam dom, za pomocą klucza, którego szukanie chwilę mi zajęło. Już miałam wchodzić do środka gdy Andy, który pojawił się dosłownie z nikąd odwrócił mnie przodem do siebie
-Chciałaś tak uciec bez pożegnania? Nie ładnie Lauren, nie ładnie.- powiedział po czym przycisnął swoje wargi do moich. Oderwał się ode mnie
-Mam nadzieje, że to cię czegoś nauczy. Mnie nie zostawia się bez pożegnania- rzekł po czym puścił do mnie oczko i odszedł.
Weszłam do domu, zamknęłam za sobą drzwi i wiedząc, że nikogo poza mną nie ma w środku, zjechałam po nich w dół. Co ten chłopak ze mną robi? Po chwili uderzyła mnie myśl:
Całowałam się z Andy'm. Dwa razy.
[A/N] no i mamy dziewiąty! Jak się podoba? Możecie już wymyślać imię dla Lau i Andy'ego .
Chcę was poinformować, że od teraz rozdziały będą dodawane raz na dwa dni w związku z końcem przerwy świątecznej. Wracam do szkoły, mam naukę więc nie mogę cały czas siedzieć na wattpadzie. Tym bardziej, że mam jeszcze zajęcia dodatkowe.
Gwiazdkujcie, komentujcie i do następnego!
xx
