⇢
POV Felix
- Nie wzięli miski jak mają niby dosypać chipsów? - powiedział Han.
- Ja im zaniosę - odparłem, wstając i łapiąc za plastikowy przedmiot.
Kuchnia nie była daleko od salonu bo tuż za rogiem. Szybko podbiegłem wyjadając przy tym resztki z miski. Usłyszałem tylko cichą rozmowę, która i tak mało mnie interesowała. Wszedłem do kuchni i odrazu skierowałem wzrok na całujących się Hyunjin'a i Seungmin'a..
Przez chwile nie docierało do mnie to co teraz widzę. Nawet nie zauważyłem kiedy fala łez napłynęła mi do oczu, po czym strumykiem zaczęły spływać po moich policzkach. Upuściłem miskę, zwracając tym samym na siebie uwagę. Kiedy oczy Hwang'a spotkały się z tymi moimi poczułem ogromny ból w klatce piersiowej. Chłopak siłą wyrwał się z pocałunku.
- Felix to nie tak! - krzyknął, gdy wybiegłem z kuchni.
Podszedłem do szafy, otworzyłem ją i z hukiem wyjąłem z niej kurtkę. Reszta patrzyła nie wiedząc do końca co się dzieje, a ja obdarzyłem ich tylko szybkim spojrzeniem i wybiegłem z domu. Biegłem ile sił w nogach.
- Felix zaczekaj! - krzyknął brunet.
Po chwili poczułem dość mocny ucisk na nadgarstku, przez co momentalnie zostałem szarpnięty do tyłu prawie się wywracając.
- Puść mnie - powiedziałem stanowczo, unikając wzroku Hwang'a.
- Daj mi wytłumaczyć - odparł.
- A co tu do wytłumaczenia? Całowałeś się z nim! - krzyknąłem drżącym głosem. - Puść mnie do cholery! - dopowiedziałem po chwili wyrywając się z uścisku starszego.
- Nie jesteśmy razem, więc nie wiem z czego robisz taki problem - odparł.
- Mam rozumieć, że twoje przymilanie się do mnie to była tylko taka zabawa? - powiedziałem kierując wzrok na Hyunjin'a. Twarz chłopaka miała wymalowane przerażenie, jednak nic nie odpowiedział. - Rozumiem, dzięki - rzuciłem, a następnie obróciłem się i zacząłem biec dalej.
W połowie drogi nagle wszystkie lampy na ulicy zgasły, a na niebie zaczęły pojawiać się liczne fajerwerki. Zatrzymałem się wbijając w nie wzrok. One wszystkie były takie piękne i świeciły tak mocno. Po chwili znowu łzy napłynęły mi do oczu, a ja upadłem na kolana głośno płacząc.
Po kilku minut wstałem i zacząłem kierować się do domu lekko drżąc z zimna.
⇢
Hyunjin od czterech dni przychodził do mnie nieustannie. Nawet na chwilę nie otworzyłem mu drzwi, nie chciałem go słuchać. Ignorowałem wszystkie jego telefony i wiadomości. Chciałem o nim po prostu zapomnieć na jakiś czas, ale brunet nie dawał za wygraną.
Wstałem zrezygnowany z łóżka, bo ktoś od rana dobijał się do mnie. Czyżby znowu Hyunjin? Nie zdziwiłbym się. Spojrzałem przez judasza, a przez niego nie zobaczył Hwang'a tylko znacznie niższego od niego chłopaka.
- Co ty tu robisz Changbin? - zapytałem zniechęcony do konserwacji z kimkolwiek.
- Przyszedłem z tobą porozmawiać - odpowiedział, tak wiarygodnie, że aż nie chciało mi się wierzyć.
- Hyunjin cie przysłał? - odparłem prosto z mostu.
- Nie, przyszedłem bo chciałem.
- O czym chcesz ze mną porozmawiać w takim razie?
- O tym co zaszło między wami - powiedział, robiąc jakieś gesty rękami.
- Po jaki chuj? - spytałem zdenerwowanym zaczęciem tematu.
- Bo wiem co czujesz - odpowiedział spokojnie.
- W jakim sensie? I skąd o tym wszystkim wiesz tylko Han-.. a to krowa jedna - powiedziałem latając wzrokiem wszędzie tylko nie na niższego. Czarno włosy cicho zaśmiał się z przezwiska jakim nazwałem Jisung'a.
- Mogę wejść? - zapytał.
- Jasne wchodź - odpowiedziałem, robiąc przejście w drzwiach.
Changbin nic nie mówiąc usiadł na jeden z foteli. Zaproponowałem mu coś do picia jednak starszy stanowczo odmówił, a po chwili poprosił mnie abym usiadł naprzeciwko niego co uczyniłem.
- Powiem prosto z mostu, mogę nie? - upewnił się czarno włosy, a ja pokiwałem głową potwierdzająco. - Podoba mi się Seungmin - rzucił szybko odwracając wzrok od mojej reakcji.
- E-A- Ym Kurwa nie wiem co powiedzieć - powiedziałem, po chwili strzelając sobie piątkę z czołem. Nie chciałem tego powiedzieć na głos. Po dłuższym i większym zastanowieniu zrobiło mi się szkoda starszego, poczuł to samo co ja, jednak tego nie zobaczył, czego mu bardzo zazdroszczę.
- Współczuje - rzuciłem krótko, wstając i zasiadając na oparciu od fotela.
Usłyszałem po chwili ciszy szloch, więc przytuliłem się do czarno włosego, a on to odwzajemnił. Serce mnie zakuło, po czym sam zacząłem cicho płakać.
- To trochę dziwne jak tak oboje płaczemy - wydukał starszy cicho się śmiejąc.
- Masz racje - odpowiedziałem wycierając swoje mokre policzki. - Cieszę się, że się ze mną tym podzieliłeś. - powiedziałem po chwili.
- Nie mów nikomu tylko ty o tym wiesz
- Dobrze nie powiem - zapewniłem chłopaka, co go trochę uspokoiło.
———————————————————————
Jesteśmy już coraz bliżej końca książki^^
Jak wam się spodobała do tej pory książka?
K O C H A M W A S!<33
Przepraszam za błędy!
CZYTASZ
Concert | Hyunlix
Fanfiction„Patrzyłem na bruneta z dużym szokiem, oczy chłopaka jednak nie wyrażały żadnych emocji. Ciemnowłosy jedynie wstał i zaczął biec dalej." Hwang Hyunjin jest idolem przyciągającym ludzi z całego świata swoim głosem jak i miłym wręcz promiennym charakt...
