26. Zły dzień

461 32 3
                                        

Witam was po dość DŁUUUUUGIEJ przerwie :\ Bardzo przepraszam osoby , które musiały czekać na rozdziały ale wena mnie opuściła , miałam dużo problemów i kłótni . Jednak jakby nie patrzeć to wszytko mi pomogło . Dziękuję Magdzie , Małgosi i Julce - moim ukochanym przyjaciółkom . Dziękuję też pewnemu chłopakowi , dzięki któremu wen do mnie wróciła . Imienia nie powiem - niech to zostanie pomiędzy nami - ale bardzo mu za to dziękuję . 

Dziekuję też osobom , które czytają tą książkę , każdy was komentarz i głos jest dla mnie ważny :* Dziękuję :* ♥

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Luke pov's 

Usłyszałem głośny huk . Obejrzałem się za siebie i ujrzałem dym unoszący się nad lasem .

MARGARET !

Wsiadłem na harley'a i pojechałem w stronę domu Mag . Jadąc czułem dym ze spalonego silnika . Widok na miejscu przeraził mnie bardzo . Ze środka samochodu wystawała głowa Mag cała we krwi . Na ziemi strużkami leciała krew zmieszana z benzyną . Podbiegłem szybko do niej i wyciągnąłem ją z auta . Była taka bezbronna , krew spływała jej po twarzy . Wyjąłem telefon zadzwoniłem po karetkę i wróciłem powrotem do Mag . 

-Błaa ... - załkałem - Błagaam ci-cie nie rób mi tego . - przutuiłem ją do siebie i zacząłem płakać   . Podniosłem głowę do góry i krzyknąłem . Byłem zły na cały świat , za to ,że próbowała odebrać mi Mag . -Mag ja cię kocham , zostań ze mną błagam ! 

***

Czekałem już 5 godzin . 5 GODZIN HORRORU , 5 godzin cierpienia i niepewności . To wszytko moja wina . Gdybym nie był takim idiotą to by się nie stało . Czemu tracę to co w życiu jest dla mnie najważniejsze ? Czy ja o tak dużo proszę ? 1 osobę , 1 osobę ,której nie stracę i która szczerze mnie kocha . 

Z sali zabiegowej wyszedł lekarz zajmujący się Mag . Ruchem ręki nakazał mi podejść . Wstałem i niepewnym  krokiem ruszyłem do niego . Niepewność i ból - jedyne co czułem . 

-Możemy porozmawiać ? Zapraszam do gabinetu . - bez słowa wszedłem za nim  i usiadłem na skórzanym krześle . Nic nie wyczytałem z jego wyrazu twarzy co napawało mnie jeszcze większa niepewnością . Lekarz usiadł z westchnieniem i oparł się o biurko .

-Pacjentka jest w stanie stabilnym , kilka głębszych nieszkodliwych ran . -spuścił wzrok po czym spojrzał się na mnie wymownie - Jednak jest obawa..

-Co?! Jak do cholery obawa . ! - wybuchnąłem , cały ten stres i ból już się we mnie kumulował 

-Proszę się uspokoić . To bardzo trudne co muszę teraz przekazać , ale ... - westchnął - pacjentka już nigdy nie będzie chodzić .  

Czułem się jakby kamień trafił mnie prosto w brzuch . Przeze mnie Mag nie spełni swoich marzeń , przeze mnie jej życie ... 

-Rozumiem - siłą powstrzymałem łzy . Wstałem i bez słowa wyszedłem z gabinetu . Nim się objeżdżałem stałe już na dworze  zaciskając dłonie w pięści . Ostry wiatr wiał w moją twarz co chwila osuszając moją twarz z łez . Cierpienie ... jedyne na co teraz zasługuję . 

Margaret pamiętaj ... Kocham Cię 

KONIEC 

Granice \L.H/Stories to obsess over. Discover now