15.Nowe lepsze jutro!♥

580 40 3
                                        

Następny dzień . Poniedziałek 7:13 .

-Margaret wstawaj! - usłyszałam głos mamy dochodzący z kuchni.

-Jeszcze chwilkę! - krzyknęłam zaspanym głosem

-Wstawaj bo się spóźnisz ! - mama oparła się o framugę moich drzwi . Uśmiechała się do mnie promiennie , trzymając łopatkę do przewracania naleśników w dłoni . Tak bardzo ją kocham , uwielbiam gdy budzi mnie swoim matczynym troskliwym głosem i zapachem naleśników . Po śmierci taty to ona dała mi duże wsparcie i miłość , chodź samej jest jej trudno . - Mag ! Bo zjem sama wszystko! -

-OoOOO NIEE! -zerwałam się i w pośpiechu pobiegła do kuchni . Jeśli chodzi o naleśniki mojej mamy jestem bezwzględna . Mama przyszła do kuchni śmiejąc się ze mnie . Chyba musiałam wyglądać jak jaskiniowiec , który nie widział jedzenia od .... zawsze .

Patrząc tak na ten talerz przypominał mi się wczorajszy dzień . Mam chłopaka! Może to trochę dziwnie zabrzmi , ale Luke jest jedynym chłopakiem na serio! Nigdy do nikogo nie czułam takiej więzi i takiego uczucia . Patrząc na te naleśniki uśmiechnęłam się i zajadałam się dalej .

-No więc .... - mama zaczeła ale przerwała

-No więc co ?!

-No więc ... Ty Luke ?! Kiedy ?! - noo ii odezwała się matczyna nastolatka . Pięknie!

-No więc . Pojechaliśmy na imprezę , tańczyliśmy i w ogóle . Ja chwiałam wracać więc Luke mnie odwiózł . W domu powiedziała , że mnie kocha i że chce ze mną być . - opowiedziałam w meega skrócie to co się wydarzyło w sobotę . Mama patrzyła na mnie jakby z niedosyceniem . - Co?

-I tylko tyle ?! Żadnych gwiazd , świec , kwiatów? -

-Jop ! Nic powiedział mi , że mnie kocha i tyle .- uśmiechnęłam się . Oczywiście , że dla mnie będzie to dzień , który zapamiętam do końca mojego życia , i nie obchodzi mnie w jaki sposób wyznał mi tą miłość.

-Nastolatki! Twój ojciec gdy chciał mi się oświadczyć , zabrał mnie na środek jeziora i przy zachodzie słońca powiedziała , że chce ze mną spędzić resztę życia . - mama powiedziała to rozmarzonym głosem . Znam tą historię na pamięć . Babcia cięgle mi ją opowiada .

-Mamo to dwudziesty pierwszy wiek ! Czego chcieć węcej? Dobra ja lece się przebrać . Podwieziesz mnie ? - wstałam i usłyszałam , że ktoś podjechał na podjazd . Wyjrzałam przez okno. To Luke !

-Co? Twój książę przyjechał na mechanicznym koniu? - zaśmiała się sarkastycznie mama

-Mammoo! - usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi do kuchni wszedł Luke . Gdy mnie zobaczył uśmiechną się podszedł i pocałował na przywitanie w usta . Gdy zobaczył moją mamę w kuchni zmieszał się trochę .

-J-ja przepraszam ... myślałem.- mama stał oparta o blat i uśmiechała się

-Nic się nie stało. Pamiętam jak tata witał mnie . Ten to dopiero całował...- przerwałam jej. Nie chciałam , żeby Luke słuchał tego wszystkiego . On się tylko cicho śmiał .

-To może my pójdziemy . - złapałam rękę Luka i zaprowadziłam go do pokoju.

Chłopak usiadł na łóżko i zaczął mi się przyglądać .

-W piżamie wyglądasz jeszcze lepiej . - chłopak zaśmiał się , a ja przewróciłam oczami. Wyciągnęłam ubrania i szłam do łazienki , gdy chłopak podbiegł do mnie złapał w pasie i zaczął całować . To było do przewidzenia. Musiał się powstrzymać przy mamie więc teraz robi co chce ! Chłopak zaśmiał się cicho w moje usta .

-Nie mogłem się powstrzymać! - chłopak uśmiechał się do mnie cwaniacko

-Za chwilę przyjdę ! - odrywałam się od niego i poszłam ubrać się do łazienki .

***

Siedzieliśmy już w samochodzie . Czekaliśmy jeszcze na Caluma i Małgosię . Luke włączył radio i z głośnika poleciała piosenka Bruno Marsa - Mark Ronson . Luke zaczął śpiewać kwestie Bruno Marsa ruszając się przy tym jak on . Wyglądało to przezabawnie , gdy po chwili ja zaczęłam tańczyć razem z nim . Jednak mina Maluma była bezcenna gdy nas zobaczyli .

-Widzę , że nawet bez nas potraficie rozkręcić imprezę . - powiedział Calum wchodząc do samochodu . Magłosia otworzyła moje drzwi przywitała się ze mną uściskiem . Gdy wszyscy już siedzieliśmy Luke pocałował mnie w policzek i ruszył . Usłyszałam tylko dźwięk zachwytu ze strony Małgosi .

-Czy ja o czymś nie wiem? -

-Hmmm nieee ... Tylko o tym , że Margaret dała mi szansę i jest moja! - Luke uśmiechał się sam do siebie , a ja obserwowałam reakcję Małgosi . Ta piszczała jak głupia , gratulując nam .

Gdy dojechaliśmy na miejsce , Luke otworzył mi drzwi . Gdy wysiadłam złapał mnie za rękę i pocałował w policzek .

-To znak , że jesteś moja ! - szepną mi do ucha i przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Szliśmy w stronę szkoły czując te wszystkie kiepskie spojrzenia na sobie . Szczerze - to było bardzo przyjemne , czując jak te wszystkie dziewczyny mi zazdroszczą .

Idąc do szafek podleciała do mnie Kornelia odciągając mnie od Luka i prowadząc bez słowa do łazienki . Gdy weszliśmy do łazienki zapytała:

-Co się stało ?! -

Kornelia patrzyła na mnie smutnym wzrokiem . Widziałam w jej oczach zbierające łzy . Na sam jej widok zachciało mi się płakać , a nawet nie wiedziałam o co chodzi . Po jej policzku popłynęła samotna łza .

-Kornelia! Mów ! - sama zaczęłam płakać , - Mów !!!

-Moja..moja.. moja mama - mówiła łkając - pracuje w domu dla starców . Dziś ... dziś rano ... zmarła jedna osoba ... - tu przerwała ocierając łzy - To była twoja ... babcia ...


Granice \L.H/Stories to obsess over. Discover now