- Na prawdę się popłakałaś? - zapytał podając mi chusteczkę, walnęłam go w ramie i wzięłam od niego chusteczkę.
- Nie nabijaj się ze mnie, zawsze tak reaguje jak to oglądam. - zaczęłam wycierać moje mokre policzki chusteczką.
- To urocze. - zaśmiał się.
- A idź ode mnie. - mruknęłam wstając.
- Nie obrażaj się, to urocze, że jesteś wrażliwa. - złapał mnie za rękę.
- Nie widzę nic w tym uroczego. - oznajmiłam, a on westchnął.
- Doba, przepraszam maleńka, chcesz jechać postrzelać? - zapytał, od razu się uśmiechnęłam.
- Tak, daj mi pięć minut. - wyciągnęłam wybrane ubrania z szafy i się przebrałam.
- Możemy iść. - oznajmiłam, Dylan wstał, złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju.
***
- Coraz lepiej ci idzie. - powiedział Dylan, uśmiechnęłam się odkładając broń.
- Dziękuje, mama do ciebie dzwoniła? - zapytałam, od kiedy ja i Dylan wzięliśmy ślub to rodzice Dylana kazali mi mówić do nich mamo i tato, bo inaczej się obrażą.
- Podobno mają przyjechać jutro, ale mama jeszcze ma dać mi znać. Mówiła jeszcze, że musimy odwiedzić dziadków i wujostwo by poznali ciebie. - westchnął ciężko
- Nie chcesz ich odwiedzić? - zapytałam ciekawa.
- Tęsknie za dziadkami, ale nie tylko ty masz pojebane wujostwo. - uniosłam brew do góry.
- Aż tak? - zapytałam zdziwiona.
- Chodźmy do biura. - Dylan złapał mnie za rękę i poszliśmy do biura Dylana, usiadł na fotelu sadzając mnie bokiem na swoich kolanach.
- Mam w sumie tylko ciotkę i kuzyna, mieszkają w Denver w domku w lesie, ona nie pała miłością do moich rodziców, a mój kuzyn to typowy bunt nastolatka, jakoś nie mam ochoty tam jechać. Ale moi dziadkowie to życzliwi ludzie, nie lubią kiedy ktoś z naszej rodziny nie jest ze sobą w zgodzie, jeśli oni się o tym dowiedzą to natychmiast zrobili by kolacje rodzinną na której przez kilka godzin prawili im kazanie. - wyjaśnił, uśmiechnęłam się.
- Oboje mamy dziwne rodziny. - podsumowałam.
- Tak - zgodził się.
- Wracamy do domu? - zapytałam.
- Tak, chcesz zjeść po drodze? - zastanowiłam się przez chwilę.
- Możemy. - zgodziłam się.
- To jedźmy. - powiedział i wstaliśmy.
***
- Zawieźć cię jutro do szkoły? - zapytał.
- Tak. - usiadłam na łóżku i ściągnęłam buty.
- Jesteś gotowa do niej wrócić? - zapytał splatając nasze dłonie.
- Tak, nie było mnie tam dwa miesiące, może ludzie zapomnieli już o tym wpisie Zoey. - przewróciłam oczami.
- Dlatego nie jestem do tego przekonany. - pocałowałam go w policzek.
- Martwisz się bardziej ode mnie. - oznajmiłam.
- Nie rozumiem dlaczego chcesz do niej chodzić, przecież to szkoła. - zaśmiałam się kręcąc głową rozbawiona.
- Jestem w ostatniej klasie kochanie, nie opłaca mi się już z niej rezygnować. - powiedziałam.
CZYTASZ
Broken promise
Ficção AdolescenteII Tom Trylogii ''Promise'' Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że wyjdę za niebezpiecznego Dylana Moore z którym będę szczęśliwa i nigdy też nie myślałam, że poznam tak wspaniałych ludzi, ale też, że niektórych stracę i będę miała na to duży wpływ. Roz...
