22. Ona chyba wie o co chodzi

640 16 2
                                        

- Dylan, no. - jęknęłam.

- Przestań się o mnie ocierać i na mnie skakać bo wezmę cię tu i teraz. - powiedział mając zamknięte oczy, przeszedł mnie dreszcz, natychmiastowo przestałam.

- Wstawaj. - rozkazałam.

- To zejdź ze mnie słońce. - westchnęłam i zeszłam z niego, a on otworzył oczy i wstał z łóżka.

- Zrobiłam ci kanapki na śniadanie, mam nadzieję, że nikt się do nich w tym czasie nie dorwał. - powiedziałam.

- A ty? - zapytał.

- Zjadłam już, wstałam pój godziny temu - powiedziałam.

- Dobrze, jaką masz pierwszą lekcje? - zapytał, zastanowiłam się przez chwilę.

- Chemię - oznajmiłam.

- Masz dzisiaj jakąś normalniejszą lekcje? - spojrzałam na niego rozbawiona.

- Mam dzisiaj jeszcze dwie matematyki, wf i geografię. - wymieniłam.

- Mogę ominąć durną chemie i iść z tobą na drugą lekcje? - zapytał błagalnie.

- Czyli na matematykę, okej. - uśmiechnęłam się, a on jęknął.

- Niech ci będzie. - poddał się, a ja pocałowałam.

- Chodźmy już. - wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół, Dylan od razu usiadł przy stole jedząc swoje śniadanie.

- Będziesz siedział u Paula tą jedną lekcje? - zapytałam.

- Tak, taki jest plan. - po chwili skończył jeść, wziął klucze do samochody i wyszliśmy z pokoju. Kiedy dojechaliśmy pod szkołę, zauważyłam, że nie było ludzi przed szkołą.

- Jest pięć minut po ósmej. - westchnęłam i wyszliśmy z samochodu.

- To nic. - weszliśmy do szkoły.

- Idę do Paula. - spojrzałam na niego.

- Okej. - Dylan pocałował mnie.

- Do zobaczenia później maleńka. - odszedł ode mnie, a ja poszłam do sali w której miałam mieć chemie i zapukałam wchodząc.

- Dzień dobry, przepraszam za spóźnienie. - oznajmiłam.

- To nic, siadaj Kathrine. - powiedziała nauczycielka, a ja usiadłam obok Theo.

- Gdzie Dylan? - szepnął.

- U Paula, będzie na matematyce, myślałam, że tak zezgonowałeś, że nie wstaniesz. - stwierdziłam.

- Musiałem dzisiaj przyjść, chce zobaczyć całe przedstawienie. - powiedział zadowolony, pokręciłam głową rozbawiona i skupiłam się na lekcji.

***

- Stresujesz się? - zapytał Theo.

- Czym? - zapytałam.

- No tym, że Dylan będzie na lekcji i tym bardziej, że mamy lekcje z Zoey, Masonem i Alison. - szepnął patrząc ukradkiem na nich.

- I o to chodzi, może się wystraszą. - wzruszyłam ramionami. Do sali wbiegła spóźniona Amy, podeszła do nas i usiadła obok Theo.

- Jak się cieszę, że nie ma jeszcze tej baby. - wydyszała.

- Biegłaś? - zapytałam zdziwiona.

- Zaspałam. - próbowała uspokoić swój oddech.

- Gdzie ten Dylan? - zapytał Theo.

- Nie mam pojęcia. - oznajmiłam szczerze, do sali weszła spóźniona nauczycielka, spojrzała na mnie i uśmiechnęła się delikatnie co odwzajemniłam.

Broken promiseOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz