23. Potrzebuje pomocy

675 18 0
                                        

Weszłam do sali i ignorując wszystkie spojrzenia usiadłam na swoim miejscu.

- Gdzie Dylan? - zapytał Theo.

- Pewnie wrócił do domu, nie obchodzi mnie to - starałam się by mój głos był obojętny.

- Co się stało? - zapytała z troską Amy.

- Nie chce o tym teraz rozmawiać. - w tym czasie zadzwonił dzwonek na przerwę, od razu wstałam i podeszłam do Zoey.

- Daj mi numer do Sun'a. - powiedziałam stanowczo

- Nie wiem o czym mówisz. - przestraszyła się i chciała mnie ominąć, ale złapałam ją za łokcia.

- Wiem o wszystkim, chce numer do Sun'a. - wyciągnęła telefon i mi go podała, znalazłam numer i przepisałam na swój telefon.

- Dzięki. - odeszłam od nich i wyszłam z sali dzwoniąc, kiedy odebrała postanowiłam się odezwać.

- Kelly Clarkson. - powiedziałam.

- Kathrine Wilson, nie spodziewałam się, że zadzwonisz. - powiedziała, zacisnęłam zęby.

- Chce się spotkać. - oznajmiłam.

- To nie koncert życiem moja droga. - przewróciłam oczami.

- Nie pytam się czy chcesz. - prychnęłam.

- Zadziorna, możemy dzisiaj się spotkać, nawet teraz, zapraszam. - rozłączyła się.

- Idziemy na stołówkę? - zapytała Amy, schowałam telefon do kieszeni.

- Muszę jechać coś załatwić. - oznajmiłam.

- Kath co ty kombinujesz? - zapytał Theo, spojrzałam na niego bez emocji.

- Wiedziałeś co Dylan chce zrobić. - Theo spuścił głowę, odeszłam od nich wychodząc ze szkoły, musiałam pójść jeszcze do domu po jedną rzecz.

***

Kiedy dotarłam do domu to Dylana nie było w domu co było mi na rękę. Weszłam do jego gabinetu i otworzyłam szafkę w której schowany był sejf. Teraz zastanawiało mnie jaki był kod, wpisałam datę moich urodzin co było prawidłowym strzałem ponieważ sejf się otworzył. Schowałam rzecz do spodni zakrywając ją bluzą tak, żeby nie było nic widać. Wyszłam z jego gabinetu, zeszłam na dół i miałam już wyjść, ale ktoś mnie zatrzymał.

- Gdzie Dylan? - zapytał Matt, westchnęłam zirytowana,

- Skąd mam to wiedzieć? Nie jestem jego niańką by za nim chodzić. - warknęłam.

- Co się stało? - zapytał.

- Dylan dał mi do zrozumienia, tego, że go denerwuje i żebym nie wtrącała się w jego sprawy, wychodzę i biorę samochód Nicka. - oznajmiłam oschle i wyszłam z domu wsiadając do samochodu.

***

- Nieźle się urządziłaś. - powiedziałam kiedy wyszłam z windy.

- Dziękuje za komplement. -  uśmiechnęła się co mnie zirytowało.

- Nie mam ochoty na twoje gierki. - prychnęłam.

- Może usiądziesz, pogadajmy. - wskazała na kanapę, spojrzałam na nią nie ufnie, ale usiadłam, a ona zrobiła to samo, ale na fotelu przede mną.

- Zabiłaś moich rodziców. - stwierdziłam.

- Podchodzisz do rzeczy, lubię to. - westchnęłam zirytowana.

- Zrobiłaś to bo Dylan jest ze mną? - zapytałam.

- Owszem zrobiłam to, ale nie do końca jest tak jak uważasz. - postawiła przede mną szklankę, spojrzałam na nią.

Broken promiseOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz