Współlokator

514 54 35
                                        

Im dłużej tu byłem tym bardziej to miejsce przypominało mi coś na wzór Hogwartu. Tak wiem że strasznie często mówię o tym miejscu pod tym kątem ale posłuchajcie. Odpowiednie sale nauczające. Wielka hala zwana przez nich potocznie monstówką. Wielki dziedziniec gdzie który prowadził albo na plażę albo do lasu. I najważniejsze rozłożenie roczników.

Każdy rocznik ma zajęcia na odpowiednim piętrze. Roczników jest czworo. Mamy więc parter który jest częścią wspólną, a później odpowiedni rocznik ma odpowiednie piętro. Z tego co zrozumiałem to np rocznik trzeci ma trzecie piętro. To samo tyczy się akademików.

Są one podzielone na męskie i żeńskie. Męski po prawej a żeński po lewej. Oba akademiki łączy wielki wspólny hol mający miejsce do wspólnych śniadań jak i prowadził on do dużego ogrodu.

-Mogę zobaczyć ten ogród?-spytałem na co Minhyuk popatrzył na mnie po czym kiwnął głową

-Zbyt dużo wszystkiego?

-Chwila świeżego powietrza nim spotkam osobę z którą będę dzielił dzienne życie przez moje najbliższe cztery lata

-Oczywiście, zrozumiałe

-Iść z Tobą?-spytał Younghyun na co zaprzeczyłem głową

-Dam radę, przecież sam mówiłeś że tutaj nic mi nie grozi

-I wciąż tak jest

-Zaraz wracam hyung-odparłem i ruszyłem przed siebie

Wychodząc przez duże drzwi od razu poczułem zapach róż. Zawsze uwielbiałem zapach róż. Moja mama tak pachniała. Jak róże połączone z lawendą. Tęskniłem za tym zapachem.

Tęskniłem za mamą. Chciałbym żeby tu była. Przy mnie i pomagała mi przejść całe te gówno z byciem Zombie. Żeby powiedziała mi co mam teraz robić.

-Ah.. Minho-usłyszałem

Nie jestem głupi wiem co oznaczają słowa wypowiedziane z takim brzmieniem. Mój timing jak zawsze mnie rozwala na łopatki. Pierwsze chwilę w nowym miejscu i coś takiego.

-Ta szkoła jest serio jakaś pojebana-powiedziałem kręcąc głową i chciałem się odwrócić kiedy mój wzrok spotkał się obrazem obok mnie-No mówiłem 

Widząc jak jakie chłopak siedzi na marmurowej ławeczce oparty o ścianę za nim, mając na swoich kolanach dziewczynę która na pewno nie jęczała tak głośno z bólu skrzywiłem się. Ja rozumiem wszystko ale nie mają własnego pokoju czy coś żeby robić to w tak pięknym ogrodzie. 

-I właśnie tak umarła moja miłość do tego ogrodu. Zajebiście-mruknąłem wchodząc do środka 

-Lepiej?-spytał Younghyun kiedy stanąłem obok

-Gorzej - przyznałem na co ten popatrzył na mnie pytająco- Nic, nie ważne. Idziemy? 

🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤

Mój pokój znajdował się na pierwszym piętrze. Zrozumiałem już że jestem pierwszym rocznikiem. Był on praktycznie na samym końcu korytarzu i to podobno przez to kim jest mój lokator. Nie rozumiałem tego lecz miałem to gdzieś.

Podchodząc do pokoju który miał na drzwiach śliczne wzory kwiatów. Nie potrafiłem inaczej jak dotknąć ich co sprawiło że zaraz koło kwiatów pojawiły się czaszki oraz kości. Widząc to od razu zabrałem rękę.

-Cholera popsułem je-jęknąłem na co Minhyuk stojący koło mnie zaśmiał się 

-Nie zepsułeś tylko nadałeś im swojego charakteru-przyznał-Czuje już że część twojego pokoju została stworzona, a więc otwórz drzwi

Słuchając go otworzyłem drzwi i zaniemówiłem. Wchodząc do środka zobaczyłem ogromny pokój podzielony na pół przez balkon. Jedna część przypominała łąkę. Na podłodze zamiast parkietu była trawa. W rogu było duże drzewo z wielką grubą gałęzią do której przymocowane było równie wielkie wiszące łóżko. Niedaleko była drewniana szafa oraz biurko z regałem na książki.

Druga połowa na pewno była moja. Mogłem to zrozumieć po czerwieni jak i masie artystycznych rzeczy. Moja sztaluga jak i zaczęty przed ucieczką obraz stały w kącie koło krzesła. Obok była podobna drewniana szafa jak i biurko. Moja podłoga była czarna i lśniąca. Wiem że już za niedługo jej cześć będzie w plamach od farb. To co mi się podobało to łóżko. Czarne z czerwoną pościelą zapraszali do siebie i mimo faktu jak wygląda mój system spania to był on cudny.

-Jesteście! - usłyszeli krzyk wychodzący z balkonu-Nie mogłem się doczekać twojego przyjścia!

Przez drzwi balkonowe wszedł chłopak w moim wieku. Mając fioletowe włosy i odstające szpiczaste uszy wiedziałem już z kim mam do czynienia. Przede mną stał najprawdziwszy elf. Był śliczny. Z delikatną cerą która aż śniła słońcem. 

-Hej, jestem Lee Felix a ty to pewnie Jisung, prawda?-spytał podając mi rękę, którą ścisnąłem witając się

-Tak, Han Jisung

-Wow, ale ty jesteś śliczny! Taki bladziutki i słodziutki. Mogę dotknąć tych nici? 

-Lix nie możesz robić czegoś takiego!-odezwał się  Minhyuk na co chłopak posmutniał.

-Nie szkodzi, ale wybacz nie możesz-odparłem szczerze uśmiechając się do niego-Nie lubię jak ktoś się nimi bawi. To tak jakbym ja się miał bawić twoimi uszami

-Ouu rozumiem-przyznał uśmiechając się-No cóż, wybacz nie pomyślałem

-Nie szkodzi

-Felixie zostawiam Jisung'a w twoich rękach, a my może napijemy się herbatki miodowej? Tak dawno się nie widzieliśmy-zwrócił się Minhyuk do Younghyun'a, który kiwnął głową

-Jeżeli coś by się działo wiesz co robić, prawda?-spytał mnie na co przewróciłem oczami

-Oczywiście że tak!

-Upewniam się tylko-odparł po czym wyszedł razem z Minhyukiem

-Nie mogłem się doczekać kiedy tu w końcu przybędziesz?-odparł siadając na moim łóżku 

-Jak długo wiedziałeś o moim istnieniu i o tym że będziemy współlokatorami?

-Twoja strona powstała kilka dni temu, a Minhyuk hyung przyszedł do mnie z potwierdzeniem rano

-Rozumiem

-Może opowiemy coś o sobie, tak poznamy się lepiej?

-Pewnie, zacznij

Przez resztę czasu Felix opowiadał mi o sobie o swojej rodzinie i jak to jest być elfem. Opowiadał mi trochę o całej szkole tutaj i obiecał że zapozna mnie ze swoimi przyjaciółmi jutro. Czy byłem szczęśliwy z tego? I tak i nie. Dobrze jest mieć kogoś obok ale jest to też dziwne. Oczywiście opowiedziałem mu też o sobie. O tym skąd pochodzę i jak dostałem się tutaj. Wytłumaczyłem mu że mogę być cichy kub wredny przez moją osobowość oraz brak odczuwania emocji. To zaciekawiło go najbardziej 

-Nie odczuwasz ich tak totalnie totalnie?-spytał

-Coś tam czuje ale pomyśl o czymś mega dla ciebie szczęśliwym-powiedziałem na co ten kiwnął głową-A teraz pomyśl sobie że zamiast czuć to tak mocno czujesz delikatnie, prawie w ogóle

-Przecież to jest smutne

-Moje życie

-A co ze smutkiem, żalem lub tęsknotą?

-To samo

-A miłość?-spytał na co pokręciłem głową

-Nigdy nie czułem miłości

-Nawet przyjacielskiej?

-Ja nigdy nie miałem przyjaciela. Mam tylko Younghyun'a.

-Masz od teraz!-krzyknął nagle podnosząc się do siadu i łapiąc moje dłonie-Od teraz masz mnie! Ja będę twoim przyjacielem okey?

Czy wierzyłem w to? Nie. Czy się zgodziłem? Tak

Scary High ✅Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz