Wata Cukrowa

503 53 40
                                        

Opierając się o chłodną ścianę chwytałem moment. Uwielbiałem takie chwile. Świeże powietrze, ciemny kąt i to uwolnienie jakie teraz czuje widząc brunetkę na swoich kolanach.

Miała na imię Sooyon, Seyon czy jakoś tak i dzisiejszego wieczoru to ona sprawiała że od pływałem w krainę doznań. Dobrze wiem co myślą o mnie inni i zgadzam się z nimi. Jestem księciem ciemności który zabawia sie na prawo i lewo

Swoje przygody zawsze mam gdzie chce. U siebie w pokoju, u danej osoby lub po prostu tam gdzie spodoba mi się. Dzisiaj byliśmy tutaj. W ogrodzie, na marmurowej ławce.

-Minho 

Na co dzień lubię kiedy słyszę swoje imię wychodzące z ust moich partnerów seksualnych w danym momencie, jednak dzisiaj było inaczej. Z każdym jękiem czułem większy ból głowy. Jej głos przyprawiał mnie o migrenę.

To ostatni raz kiedy uprawiam seks z Banshee. Szybciej dostanę migreny niż dojdę. Jako wampir mam dodatkowo wyczulony słuch. Powiem szczerze że ta babka co napisała tą książkę o wampirach miała rację w tym że jesteśmy szybcy, silni i mamy lepszy wzrok, węch i słuch. Jedne gówno jakie wymyśliła to że niby świecimy na słońcu. Słońce nic nam nie robi oprócz okropnego bólu głowy po kilku godzinach na nim.

W pewnym momencie ból mojej głowy minął mimo iż brunetka wciąż jęczała. Do mojego nosa dotarł najpiękniejszy zapach jaki kiedykolwiek czułem. Coś na wzór cukierków, a może lizaków. Już wiem! Wata cukrowa! Przepyszna wata cukrowa, która sprawiła że moje kły aż same wysunęły się naprzód, a gdy wiatr wzmocnił ten zapach aż poderwałem się do góry 

-Ah... Minho

A no tak, ona wciąż tu jest. Ten zapach totalnie sprawił że zapomniałem o wszystkim dookoła. Moje poderwanie się musiało sprawić że było jej jeszcze lepiej. No cóż, jak bardzo zła będzie widząc że na tym koniec?

-Ta szkoła jest serio jakaś pojebana-usłyszałem w swoich uszach i to sprawiło że aż pobudziłem się mocniej. Ten ktoś miał głos tak samo słodki jak zapach-No mówiłem

Czułem jak robi mi się cholernie dobrze i to nie za sprawą ruszającej się na moim członku dziewczyny. Ten zapach, ten głos był tak uderzając słodki że jestem pewien iż jego krew będzie jeszcze lepsza. Właśnie ta myśl sprawiła że szybkie ruchy i doszedłem razem z dziewczyną

-I właśnie tak umarła moja miłość do tego ogrodu. Zajebiscie-usłyszałem i poczułem jak zapach zniknął 

Szybko zrzuciłem z siebie dziewczynę i nie patrząc na jej obrażony wyraz twarzy, zerwałem się za nim. Wchodząc na korytarz poczułem tylko zapach mydła czyli Minhyuk hyung tędy przechodził czyli koniec moich poszukiwań.

-Kurwa-mruknąłem idąc do swojego pokoju

🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚

Swój pokój dzieliłem razem z Chan'em, moim przyjacielem od dzieciaka. Jest on starszy o rok ale ze względu na naszą pozycje w Oddinary Ville możemy robić co chcemy. Dlatego właśnie mój pokój zawsze był razem z nim. Obecnie mieszkamy na ostatnim piętrze. Na czwartym, bo właśnie taki jest rocznik starszego. Czwarty.

Ja jestem na trzecim. Już trzy lata chodzę do Scary High i to najlepsze miejsce dla potworów takich jak my. Tutaj mogę być sobą. Nie muszę się martwić że mam królestwo do o dziedziczenie. Tutaj jestem Minho, a nie Książę Minho.

-I? Zadowolony?-usłyszałem wchodząc do środka

Nasz pokój jest idealny. Część Chan'a wygląda jak las i pachnie jak las. Jego łóżko jest puchate i milusie, a nad nim jest duży łapacz snów. Moja część jest mroczniejsza. Panuje w niej miły minimalizm, ale najbardziej uwielbiam moje łóżko. Nigdy nie śpię. Nie wiem co to sen, ale za to uwielbiam leżeć i mieć to miejsce dla siebie i czytania, gdyż lubię czytać.

-Nigdy więcej Banshee, myślałem że mi głowa odpadnie

-Bo Banshee krzyczą, masz farta że Sooyeon potrafi się kontrolować bo skończyłbyś marnie

O a więc jej imię to Sooyeon

-Skąd mogłem wiedzieć że są aż tak głośne

-Wiedziałbyś gdybyś przychodził na monstrologie

-Jedyne zajęcia jakich nie cierpię

Monstrologia. Wymysł dyrektora szkoły. Zajęcia gdzie każdy pokazuje swoje moce. Uczymy się tam co robią inne potwory. Bezsens.

-Hoseok hyung pytał o ciebie i o to kiedy będziesz

-Przyjdę na następne-westchnąłem rzucając się na łóżko 

-Co to za zmiana?

Na jego słowa wzruszyłem tylko ramionami. W głowie miałem tylko ten głos i watę cukrową. Dobijało mnie to że nie wiedziałem kto to jest. Nigdy też się tak nie czułem.

-Hyung?-spytałem niepewnie 

-Hmm?-odparł podnosząc wzrok z tabletu

-Miałeś kiedyś tak że zapach odbierał ci kontrolę nad kłami?

-Czemu pytasz?

-Z ciekawości

-Przy mojej omedze-przyznał-Za każdym razem tak mam że muszę się mega kontrolować ale on to rozumie i stara się mi pomóc

-Rozumiem-odparłem-Hyung, jakbyś wyczuł od kogoś watę cukrową daj mi znać

-Co ci ta osoba zrobiła?-spytał unosząc brew 

-Channie

-No juz juz oki zrobię tak a teraz pozwól że pójdę już spać. Jestem dzisiaj jakiś bardziej zmęczony niż normalnie 

-Zaczyna się-szepnąłem-Dobranoc hyung 

-Dziękuję, miłego czytania - odparł i po chwili zasnął 

Przez chwilę patrzyłem na niego po czym westchnąłem idąc na balkon. Zapewne gdybym był człowiekiem to teraz paliłbym jakieś papierosy czy coś. Tak to robią na filmach nie? Nawet w środku zimy idą na balkon zapalić. Nie wiem co ludzie mają w głowach. Ja za to w głowie miałem tylko jedno. 

Watę cukrową. 

-Znajdę cię waciku

Scary High ✅Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz