Wspomnienia

364 34 9
                                        

Nie wiedziałem co się dzieje wokół mnie. Czułem się słabo i wciąż kręciło mi się w głowie. Nie rozumiałem co chciał zrobić Seokjin ale wiedziałem że kto jak kto ale on krzywdy by mi nie zrobił.

Siadając zrozumiałem że jestem na wielkim łożu. Nie była to znajoma mi komnata ale czułem się tutaj jak u siebie. Nie rozumiałem tego uczucia. Rozglądając się zauważyłem małą kołyskę, do której od razu podszedłem. Wiedziałem że w środku zobaczę dziecko ale nie wiedziałem że zobaczę je sine. Widząc jak patrzy na mnie odnalazłem ten znany mi błysk.

-Jisung-szepnąłem na co chłopiec uśmiechnął się szeroko wystawiając dłonie

-Mały książę wstał-usłyszałem na co odwróciłem się i widok kobiety podchodzącej do nas sprawił że w moich oczach pojawiły się łzy

-Mama

Wyglądała tak jak ją pamiętam. Taka jaką przedstawiały ją jej liczne obrazy jakie mamy na zamku. Wyglądała tutaj tak żywo i tak pięknie. Teraz bardziej mogłem dostrzec dlaczego mój tata mówił mi nieraz że wyglądam jak ona. Jestem jej żywą kopią.

-Kiedyś będziesz pięknie wyglądał stojąc koło Minho-odparła i ucałowała czoło Jisung'a-Pachniesz niczym słodkie jabłuszko szkoda że za kilka lat to się zmieni. Do tego czasu zrobimy wszystko aby nikt nie skosztował krwi naszego szkraba

Na jej słowa Jisung uśmiechnął się i popatrzył w moją stronę. Nie rozumiałem czemu ale czułem że mnie widzi. Widząc jak ten patrzy na mnie i wesoło rusza w moją stronę rączkami, naprawdę zrozumiałem że mnie widzi.

-Kogo tam widzisz Aniołku?-spytała śmiejąc się-Rozkoszny, chodź zaprowadzę cię do twojego taty. Czeka na ciebie

Taty? To moja jedyna okazja do zobaczenia Han Wookyun' a. Z tą myślą poszedłem za nimi. Ruszyliśmy do Wielkiej sali a ja już wiedziałem że jesteśmy w domu Seokjin'a. Tylko bard dawno temu. Te schody teraz wyglądają inaczej.

-Mamo-usłyszałem na co popatrzyłem w bok i zdziwiłem się ogromnie

-Minho skarbie-odparła do cóż... mnie

-Tata cię szukał chwilę temu. Powiedziałem mu że poszłaś sprawdzić co u Jisung'a i jak widać nie myliłem się. Znowu zabierasz mi mamę co?-spytał i wziął chłopca na swoje ręce-Wujek Wookyun zrobił ci twoją ulubioną owsiankę? Idziemy?

Na jego słowa Jisung zadowolony uśmiechnął się i ruszyli przed siebie. Moja mama szła za nimi, a ja nie umiałem się ruszyć. Nie pamiętam Jisung'a jako dziecko! Dobrze widzę siebie jako siebie. Dlaczego jednak tego nie pamiętam?

-Co się dzieje? Jisung mówił że mieliśmy wspólną przeszłość i kiedyś przyjdzie zapewne moment kiedy się o niej dowiem. Ten moment jest teraz?

Moje przemyślenia przerwał głośny huk a po nim ogromny płacz

🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤🖤

Dobrze słyszałem skąd ten płacz. Widząc leżącego pod schodami płaczącego Jisung'a aż sam się zerwałem w tamtą stronę. Chciałem mu pomóc lecz nie mogłem. Moja ręka przechodziła przez jego ciało.

-Halo! Jest tu ktoś! Pomóżcie mu!-krzyknąłem mimo iż czułem że i tak mnie nikt nie usłyszy

Czując podmuch wiatru wiedziałem że ktoś się zjawił. Widząc siebie czułem ulgę. Chwilą, gdyż jego w sensie moja mina pokazywała że za nic w świecie nie wiem co robić.

-No dawaj Minho! Uratowałeś go! Musiałeś skoro obecny Han Jisung jest przy mnie!-krzyknąłem w jego stronę

-Cholera akurat kiedy jesteśmy sami-odparł biorąc go na ręce i zabrał gdzieś

-Minho debilu wiem że nie jestem aż tak głupi i wiem że ty wiesz że musisz mu zatamować krwawienie!-krzyknąłem czując wkurzenie. Minho z przeszłości działa mi na nerwy

Ułożył go na stoliku w gabinecie Seokjin'a. Dobry pomysł. Hyung ma masę różnych leków! Grzebał grzebał lecz nic nie znalazł. Serio? Nie ma tutaj szwów lub czegoś takiego.

W międzyczasie Jisung płakał coraz bardziej. Starałem się go jakoś zagadać, uspokoić lecz trzyletni Jisung miał mnie totalnie gdzieś gdyż stała mu się krzywda. Biedne zombiatko

-Oj no już maluchu to tylko krewka, popatrz zatre i nie ma!-odparł wycierając mu krew i widziałem jak przykłada ją sobie koło twarzy

-Cholera ona pewnie już wtedy tak słodko pachniała

-Wata cukrowa-szepnął

-Mówiłem

-Wiem jak ci pomogę!-krzyknął i wziął go w ramiona

-Ty chyba nie chcesz zrobić tego czego ja myślę że chcesz zrobić? Prawda? Minho-załamałem się widząc jak rozrywam sobie skórę palca i wkładam go do ust Jisung'a

Dobrze wiem co to znaczy. Jisung skosztował mojej krwi a więc teraz pozostaje aby Minho z przeszłości wziął trochę krwi Jisung'a a ten będzie jak gdyby nigdy nic. Magiczna moc wampira. Widząc jak biorę koło ust czoło Jisung'a zrozumiałem że jednak to się stało.

-Cholera!-krzyknął Seokjin wchodząc

-No tak hyung! Teraz się pojawiłeś!-krzyknąłem do niego-Trzeba było tak no nie wiem z pięć minut temu!

-Minho proszę powiedz że tylko ty wziąłeś krew Jisung'a. Powiedz że nie dałeś mu swojej krwi

-Spadł ze schodów! Strasznie leciała mu krew! Nie wiedziałem co robić!

-Cudownie, a więc otóż od dnia dzisiejszego zostałeś połączony z Jisung'iem. Żadna inna krew nie będzie na ciebie działać tak jak jego.

-Czyli co teraz?

-Biorąc pod uwagę że Jisung jest dzieckiem? Do tego Zombie? Będziesz z nim aż do momentu kiedy jego zombiczne wcielenie nie zacznie się pojawiać. Później zapomnisz o nim, ale wrócicie do siebie. Będziecie musieli. Inaczej książę nigdy nie będzie w pełni Zombie

-Sprawiłem zamieszanie prawda?

-Cóż, skłamałbym mówiąc że nie ale cóż to za życie bez zamieszania. Mimo to powiem Ci jedno. Właśnie trzymasz na rękach swoją drugą połowę. Kogoś z kim będziesz szedł przez życie. Jedyną osobę która pokochasz w tym życiu. I osobę która na ciebie czeka-odparł przenosząc swój wzrok na mnie po czym uśmiechnął się i kiwnął w moją stronę delikatnie głową

W tym momencie wszystko znowu stało się ciemne i ciężkie. Obrazy zaczęły napływać mi do głowy. Widziałem masę wspomnień z Jisung'iem i nagle poczułem się jakoś dziwnie. Jakbym odzyskał coś czego nigdy nie miałem, coś czego szukałem i wiem że już nigdy nie pozwolę sobie odebrać.


Hejka
Dużo osób wiedziało że będzie coś takiego ale hej! Czy miałoby to sens gdyby tylko Jisung pamiętał Minho?

Scary High ✅Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz