Deskorolka? Czemu Nie

524 55 7
                                        

Odzyskanie pamięci z lat dziecięcych było dziwne. Może nie tyle co pamięci co jej kawałków. Przypomniałem sobie Seokjin'a i jak bawiłem się jego tworzeniem wiatru. Pamiętałem że sypialnia w której byłem ostatnim razem u niego w domu, zawsze należała do mnie. Jego pałac był niczym mój drugi dom.

Przypomniałem sobie Minho. To jest najdziwniejsze. Widziałem go jako chłopca, starszego ode mnie o kilka lat, ale wciąż chłopca. Widziałem jak zajmuje się mną i bawi się ze mną. Jak pociesza kiedy się wywróciłem i jak rozśmiesza mnie.

Teraz patrząc na niego czuje się dziwnie. Takie dziwne miłe uczucie, jakbym spotkał kogoś kto. Znaczył dla mnie wszystko. Pewnie tak było. Wnioskując po rozmowie z młodszym mną oraz po zachowaniu mojej matki, mogę się założyć że tak było.

-Sung? Wszystko Oki?-spytał Younghyun kiedy siedzieliśmy wszyscy w ogrodzie

Dzisiaj był na tyle ładny dzień że nie dało się inaczej. Zwłaszcza Felix, on najbardziej chciał tu być. Widziałem jak unosi twarz w stronę promieni słońca i jego wszystkie mięśnie na niej łagodzą się.

-Hmm? Tak, wszystko w porządku. Zamyśliłem się

-Za dużo myśli w głowie? Pomóc ci z tym?-spytał Felix na co zaśmiałem się delikatnie

-Nie trzeba, sam się z tym uporam, ale w sumie to dlaczego nie idziesz do nich?-spytałem pokazując na naszych przyjaciół odbijających piłkę

-A ty?

-Lix, bestie, moje ciało nie nadaje się na nic związanego ze sportem. Raz jechałem na rowerze i Younghyun musiał zszywać moje ciało. Moje bieganie jest gorsze niż u dwulatka. Jestem wolny i zaliczam glebę. Oglądałeś Zmierzch? Bella przy mnie to amator w byciu ciamajda 

-Nie może być tak źle

-Może-przyznał Younghyun a ja kiwnąłem głową 

-Mam pomysł!-odparł i pobiegł gdzieś 

Trochę boję się tego jego pomysłu ale nie mogłem nic poradzić na jego żywy charakter osobowy. Patrzeć na resztę jak zadowoleni grają, złapałem kontakt wzrokowy z Minho. Widziałem jego pytający wyraz twarzy na co z uśmiechem pokiwałem przecząco głową, na co ten posłał mi uśmiech i złapał piłkę od Hyunjin’a 

-Nie podgrzewaj piłki!-krzyknął na niego na co ten zaśmiał się unosząc dłonie do góry 

-Mam!-usłyszałem głos Felix'a biegnącego do mnie z deskorolką i kaskiem 

-Oj to się skończy bardzo źle-mruknął Younghyun zmieniając się w wiewiórkę i układając się na moim ramieniu 

💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤

Na początku było ciężko i mimo iż Felix trzymał mnie cały czas, to spadałem z deski. Czy się podawałem? Nie. Widok zadowolonej twarzy elfa był zbyt wielki abym przestał. Do tego wychodziło mi to lepiej i teraz jechałem już sam.

Oczywiście nie rozpędzalem się mocno. Jechałem wystarczająco szybko jak dla mnie. Widziałem że każdy raz na jakiś czas patrzy w naszym kierunku. Felix cały czas jest blisko mnie w razie gdyby coś.

Szczerze mówiąc to nie myślałem że może być potrzebny. Mój umysł widząc że daje rade był pewny że ogarnąłem to, lecz moje ciało było moim ciałem i zachowało się tak jak przewidziałem. Chwila nie uwagi, do tego wiatr i mój koszmar właśnie się pojawił. Czułem jak przyspieszam, czułem jak totalnie sobie z tym nie radzę.

-Cholera Jisung zwolnij!-krzyknął Felix w moja stronę

-Nie potrafię!-od krzyknąłem

-Sungie hyung uważaj na drzewo !-krzyknął Jeongin kiedy przede mną pojawiło się duże drzewo 

-Younghyun hyung!-krzyknąłem wystraszony kiedy byłem tuż przy drzewie 

W sekundzie poczułem jak trafiam na coś i deska zatrzymuje się a ja lecę na przód. Wiedziałem że zaliczę największą glebę świata i kiedy miałem spotkać się z twardym podłożem zamiast tego poczułem coś miękkiego, a po rozpoznaniu zapachu wiedziałem że to Minho. 

-Nic ci nie jest?-spytałem siadając na co ten kiwnął głową na bok 

-Mi nie, ale tobie tak. Czuję krew-odparł i od razu zaczął mnie oglądać 

-Jest o milisekundy szybszy ode mnie-przyznał Younghyun na co popatrzyłem na niego 

Widziałem go teraz w tej jego pełnej gotowości formie. Bojowa postawa i skrzydła. Pamiętam jak zobaczyłem je po raz pierwszy i pamiętam jak zafascynowany nimi byłem. Teraz z biegiem lat, wciąż taki jestem. Nic się nie zmieniło. 

-Miałem już cię łapać kiedy Minho rzucił się i wylądował pod tobą 

-Wooow-odparł Hyunjin patrząc na skrzydła Younhyun'a-Teraz rozumiem czemu to Ty jesteś obrońcą Jisung'a. Te skrzydła i ich otwieranie się na rozkaz. Mega. Marzenie tak móc 

-Trenuj a dasz radę. Każdy feniks pięknie lata-przyznał chowając skrzydła 

-Zapach skwaszonego jabłka jest mega silny. Gdzie się zraniłeś?-spytał Chan na co wzruszyłem ramionami bo nie wiedziałem 

-Nie ma tego dużo, ale to tu jest okropne-odparł Minho wskazując ranę-Trzeba to ogarnąć i 

-Nie trzeba-mruknąłem czując jak moja skóra mrowi a sekundę później po ranie nie było śladu-Ta dam! 

-Jak często miałeś takie rany że wiedziałeś iż tak się stanie?-spytał Changbin

-Zbyt często-przyznałem zarówno z Younghyun'em 

-I? Było warto?-spytał patrząc na mnie na co posłałem mu najbardziej radosny uśmiech na jaki było mnie stać 

-Nawet nie wiesz jak bardzo i ja to jeszcze kiedyś spróbuję 

-No przecież-załamał się 



Scary High ✅Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz