Proroctwo

383 44 10
                                        

Wiedziałem że jak Changbin zwoła nas wszystkich, będzie znaczyło to tylko jedno. Jest gotowy powiedzieć co się dzieje. Podziwiałem go za to, gdyż ja bym nie umiał. Przyznać się do czegoś takiego.

Rozmowę zaczął na spokojnie. Opowiedział nam jak wyglądało jego życie oraz dlaczego spędził połowę jego w pałacu Minho. Szczerze? Nawet tego nie wiedziałem. Nigdy nie mówili że ten się ukrywał tam.

-Czyli ukrywałeś się przed kimś?-spytał Seungmin

-Dokładniej to przed bratem mojego ojca, w sensie tak myślałem że nim jest. Teraz dzięki Jisung'owi wiem że się myliłem

Cudownie. Teraz wzrok wszystkich spoczął na mnie, a ja nawet nie mogłem nic powiedzieć. Próbowałem lecz mój głos się nie wydostał a moje gardło zabolało.

-Nie katuj się-odparł-Minhyuk to mój ojciec

-Co kurwa.??

-Ale że jak

-Lix, skarbie wydaje mi się że wszyscy wiemy jak się dzieci robi, a czarnoksiężnik powstaje ten sam sposób co my wszyscy. Tylko ty urodziłeś się inaczej-zaśmiał się ciemno włosy

-Ta dzięki za przypomnienie

-Wracając to sprawę jak to się stało zostawimy na kiedyś indziej a teraz musicie zrozumieć że jest coś takiego jak Proroctwo

-Czym jest Proroctwo?-spytał Hyunjin

-To taka historyjka którą opowiadała mi moja mama na dobranoc. Jest o małym księciu który urodził się z siły. Był kimś kto nie powinien był istnieć ale kiedy już powstał, jego matka kochała go bardziej niż ktokolwiek inny. Kochała go do tego stopnia że codziennie karmiła go mlekiem z dodatkiem krwi. Nie byle jakiej krwi. Była to krew nadwymiar niezwykła. Trudna do zdobycia. Krew

-Wampira-odparł Chan

-Dokładnie tak. Dzięki tej krwi mały książę stawał się silny, szybki i nie pokonany. Był wszystkim czym jego matka chciała by się stał lecz jego ojciec zabił go. Odebrał mu jego moc i stał się największym czarnoksiężnikiem. Ta bajka kończy się tak "Ale biada jemu gdyż nie jest świadom swojego potomstwa. Nie świadom że kiedyś historia zatoczy koło, a on zmieni się w nicość. Tak mówi proroctwo, tak mówi przepowiednia"

-Jest coś jeszcze, prawda?-spytał Seungmin

-Proroctwo można zmienić. Wystarczy aby potomek napił się krwi potomka wampira i jego moce wzrosły. Kiedy to się stanie przyjdzie ojciec i zamorduje go, odbierając moce.

-Jesteś potomkiem księcia-odparł Jeongin na co Changbin kiwnął głową-A Minho jest potomkiem wampira

-Dlatego odkąd go rozpoznałem, pilnuje go. Zamieszkałem w krainie ciemności i byłem blisko. Sprawiłem że połączył się na nowo z Jisung'iem. Mimo iż nie chciałem żeby tak wyszło. Każdy tylko nie on.

-Co moja osoba ma z tym wspólnego?-spytałem

-Minhyuk'owi chodzi o twoja krew. Chcę zachować ją dla siebie i tylko siebie.

-Mojej krwi? Czemu?

-Ponieważ krew zombie przywraca do życia-odezwał się Younghyun-Już wiemy po co mu był Jisung w pełni Zombie. Pora się szykować Seokjin'ie

-Nikt nie dotknie mojego księcia

🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚

Nie wiedziałem dokładnie co, ale coś kazało mi od momentu kiedy Changbin powiedział prawdę być obok wszystkich. Spędzałem swój czas w salonie rysując a bardziej próbując lecz nie potrafiłem nic wymyślić. Tak jakbym już tego nie potrafił.

-Stresujesz się-zauważył Seungmin na co zdziwiony popatrzyłem na niego-Jak ja się stresuje to np nie wchodzę w dźwięki co dla syrena jest ciężkie

-Nie wiem czemu się tak czuje. Byłem przygotowany na tą walkę. Mamy strategię ogarnięta a więc czemu

-Bo ci zależy na tym abyśmy wszyscy byli bezpieczni

-Nie chcę żeby komuś stała się krzywda to raczej logiczne

-Owszem ale próbujesz ogarnąć wszystko zbyt mocno. Wiesz że mogę ci pomóc się odstresować?

-Hmm, jak?

-Połóż się, zamknij oczy i wyobraź sobie miejsce lub moment w którym czułeś się najlepiej

Zrobiłem to. Położyłem i zamykając oczy skupiłem się na moim domu w Korei. Pomyślałam o momencie w którym moja mama jeszcze żyła. Usłyszałem delikatną muzykę i wszystko dookoła mnie stało się inne.

Byłem tam. W moim domu. Widziałem uśmiechniętą kobietę która piecze ciasto. Widziałem małego chłopca który zadowolony siedzi na wyspie kuchennej i słucha jak jego mama opowiada mu różne historie.

Przez moment krótki moment poczułem się lepiej. Trwało to do momentu kiedy nie znalazłem koło nich czarnej mgły. Dużej i trującej. Zabierała ona mój obrazek.

-Jisung obudź się Minhyuk atakuje!-usłyszałem swój głos

-Han?

-Dawaj nie czas na to! Budź się!

Poczułem mocne uderzenie w klatkę piersiową, był on na tyle duży że przebudziłem się trudem łapiąc powietrze. Seungmin od razu mnie złapał a wszyscy dookoła wystraszeni popatrzyli na mnie.

-Changbin wiesz co masz robić-odparłem wstając

-Przywołaj mnie kiedy będzie trzeba-odparł i zniknął

-Gdzie on? -spytał Chan

-Poszedł się przygotować, a teraz uwaga. Bądź dyrektor właśnie wszedł do ogrodu

-Błąd, jestem już w domu-usłyszeli na co każdy popatrzył za siebie-A więc? Gdzie jest mój syn?

Scary High ✅Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz