Czas Start

340 47 19
                                        

Widząc jego postawę wiedziałem że się naładował. Jego oczy się świeciły aż rażąco i widziałem te ciemne żyły. Wiedziałem co ten zrobił żeby skończyć w takim stanie. Łapiąc z kim kontakt wzrokowy zobaczyłem jak ten uśmiecha się szeroko.

Szybko moi przyjaciela ruszyli przed siebie. Każdy z nich wiedział co robić. Wiedzieli gdzie mają być. W salonie zostałem tylko ja, Minho, Younghyun i Seokjin. Nawet Lord Lee udał się gdzie musiał. Wiedziałem że to wkurzy Minhyuk'a. 

-Jisungie, gdzie mój syn?-powtórzył swoje pytanie na co wzruszyłem ramionami

-Nie wiem

-Jak to nie wiesz?

-Po prostu. Nie wiem. Nie jestem jego cieniem aby wiedzieć gdzie może być. Chociaż ostatnio jak z nim rozmawiałem mówił coś o Miami czy Maroko. Chciał połowić rybki. Chyba przeczuwałam że jego ojciec go szuka i niezbyt spodobała mu się wizja spotkania z Tobą - Na moje słowa w sekundzie znalazł się obok i łapiąc mnie za gardło uniósł kilka centymetrów

-Ty ziemista gnido-warknął na co zaśmiałem się

-Zły ruch

Nie byłem pewny ile minęło. Sekunda? Może dwie? Wiedziałem tylko że zaraz koło mnie pojawił się Minho oraz Younghyun. Jeden zaatakował maga a drugi od ciągnął mnie od niego. 

-Daj spokój Younghyunie. Nie udało ci się ochronić Wookyun'a to teraz chcesz obronić jego syna. Jedynego prawowitego dziedzica Scarsville. Pamiętam ten wielki chaos. Wielka wojnę. To jak twoi rodzice uciekali kiedy ty biedny walczyłeś u boku swojego Zombie. Że też okazało się że przez te wszystkie lata zajmowałeś się małym mutantem 

-Nie jestem mutantem!-warknąłem zaciskając pięści 

-Jesteś-zaśmiał się-Twoja matka nie była zwykłym człowiekiem 

-Co chcesz przez to powiedzieć?

-To że twoja matka miała brudną krew i to przez ciebie 

-Moyeon zrobiła to żeby przeżyć narodziny Jisung'a! Wiesz o tym!-krzyknął Seokjin-Gdyby tego nie zrobiła Jisung byłby sierotą.

-O czym wy mówicie?-spytałem

-Twoja matka wypiła krew Demona żeby być na siłach cie urodzić. Nie jesteś tylko pół człowiekiem pół zombie. Masz w sobie jeszcze krew Demona. Jesteś niczym najcenniejszy artefakt istnienia ScaryVille i właśnie dlatego muszę cię niestety zabić.

🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚🖤💚

Żadne z nas nie wiedziało co się dzieje. Nie mieliśmy kontaktu ani z Jisung'iem ani z Minho. Changbin także gdzieś się ulotnił. Jedyne co wiedziałem to co mam zrobić. Miałem zwołać swoją matkę.

Każdy z nas musiał przywołać swojego rodzica. Każdy na inny wspaniały sposób. Opowiem wam jak. Chan jako wilk alfa przemienił się w niego. Całkowicie. Bardzo rzadko mam okazję zobaczyć go w takiej postaci. Wygląda wtedy jak wielki ogromny wilk. Jego sierść jest czarna a oczy czerwone jak krew. Wystarczy tylko ze warknie a ty masz wrażenie jakbyś umarł gdy nie staniesz prosto. Jedno zawycie a wiedzieliśmy że Główny Alfa Bang będzie tu lada moment.

Hyunjin był inny. On był Feniksem. Żeby przywołać swojego ojca musiał spalić jedno ze swoich piór myśląc o nim. Było to szybkie gdyż chwilę później koło niego stał już sam Hwang Howoon w całej swojej dogodnej okazałości.

Seungmin też zawołał swoją mamę. Śpiewając piękna melodie robił wszystko aby dźwięk poruszał się razem z wiatrem. Było to niczym przywoływanie piratów i nie zdziwiłbym się gdyby jakiegoś przy tym przywołał, a kiedy dopadła nas podobna melodia tylko z bardziej kobiecym głosem, mogliśmy zobaczyć jego uśmiech.

-Mama idzie

Jeoning był trochę inny. Był kitsune. Był lisem,a lisy są sprytne. Były też bardzo eleganckie i delikatne. Wyciągając on swój miecz który zawsze ma przy sobie proszyl się nim kilka razy a po chwili wbił go głęboko w ziemię. Dał tym znak matce że ją potrzebuje

-Moja też-dodał pokazując na sterczące uszka-Wyczekują jej. Dawaj Felix, musisz zawołać królową

Moja relacja z matką była ciężka. Byłem jej najmniej elficznym synem. Bałem się że nie odpowie na moje wezwanie, mimo to ukleknąłem w ogrodzie i zacząłem przywoływać kwiat. Potrafiłem tworzyć portal odkąd miałem pięć lat.

-Mamo-szepnąłem na co zapadła cisza-Potrzebuje cie. Wszyscy potrzebujemy. Proszę mamo. Wiem że jestem okropnym dzieckiem. Nie jednokrotnie cie zawiodłem ale naprawdę cie potrzebuje 

Na moje słowa wciąż była cisza. Trwała ona jakiś czas. Byłem pewny że na nic były moje słowa i kiedy miałem już burzyć portal. Przeszła przez nią kobieta. Jej piękno uderzyło we mnie tak jak zawsze. Jej delikatne rysy twarzy i fakt z jaką gracją się ruszała.

-Felix'ie wybacz że dopiero teraz dziecko moje ale brałam kąpiel, nie przyszłabym tutaj nago-zaśmiała się i przytuliła mnie do siebie - Mój śliczny synek. Twoja słowa zabolały mnie. Nigdy ale to przenigdy mnie nie zawiodłeś. Jesteś jeszcze młody i miałeś prawa robić głupoty. A teraz powiedz. Co się dzieje?

I właśnie tak zaczęliśmy mówić starszym co się dzieje. Powiedzieliśmy o Jisung'u. Kim jest i co się z nim stało. Powiedzieliśmy o proroctwie oraz o Minhyuk'u

-Czas aby ten mag w końcu ogarnął gdzie jego miejsce. Już dawno mnie wkurzał-odezwała się matka Seungmin’a

-Kto zadziera z naszymi dziećmi to ma grubo przekichane-odezwał się Alfa Bang

Scary High ✅Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz