Zrywam się z łóżka przerażona słysząc huk za oknem. Patrzę w tamtą stronę i widzę odbite na szybie ciało ptaka.
Ciekawe czy to przeżył.
Zerkam na zegarek i z przerażeniem stwierdzam, że dochodzi pierwsza. Nie dziwi mnie ani trochę, że tyle spałam. Po tych wszystkich wydarzeniach byłam tak zmęczona, że całkowicie mnie odcięło.
Kiedy zaczynam przyswajać do siebie wszystkie bodźce zdaję sobie sprawę, że słyszę głośne rozmowy dobiegające z dołu. Wychodzę więc z łóżka podekscytowana tym, że może jakiś znajomy postanowił wpaść w odwiedzimy. Nie ściągam z siebie koszulki, w której spałam, jednak postanawiam zaciągnąć na siebie jakieś spodenki, które znalazłam w kącie pokoju. W pośpiechu jeszcze przypominam sobie o paczce papierosów, które szybko wsuwam do przedniej kieszonki walizki.
Wychodzę z pomieszczenia i od razu kieruję się do kuchni.
Nie słyszę już rozmów. Mam wrażenie, że wszystkie ucichły kiedy tylko wyszłam z pokoju. Czuję napiętą atmosferę a nawet jeszcze nie weszłam do pomieszczenia.
Coś jest bardzo nie tak.
Kiedy tylko wchodzę do kuchni moim oczom ukazuje się mama opierająca się o blat przy oknie. Płakała. Jej oczy są zaczerwienione i opuchnięte, a policzki mokre.
Następnie przenoszę wzrok na tatę, który wydaje się zdenerwowany. Widzę, że zaciska usta w cienką linie, a ręce bardzo mu drżą.
Wreszcie mój wzrok pada na dwójkę osób siedzącą na stołkach barowych. Mężczyzna na oko 45 lat, ubrany jest w czarny garnitur. Ma brązowe, ułożone na żel włosy i delikatną, zadbaną brodę. Ostre rysy twarzy i brązowe oczy. Następnie przenoszę wzrok na kobietę. Jej piękne kruczoczarne włosy opadają falami na jej ramiona. Ubrana jest w czarne proste spodnie i koszulę w kolorze ciemnej zieleni. Wpatruje się we mnie niebieskimi oczami, jakby próbowała mi coś przekazać. Ma bardzo delikatne rysy twarzy i wydaje się niewiele młodsza od mężczyzny siedzącej obok niej. Dopiero po chwili dostrzegam, że na wyspie kuchennej stoi piękna czarna torebka. Dokładniej Birkin.
Cholerny Birkin w moim domu! Kim są ci ludzie?
Z każdą chwilą ta sytuacją zaczynała mi się coraz mniej podobać.
Miałam ochotę uciec.
- Oh, Olivio, cieszymy się, że możemy cię wreszcie poznać! - odzywa się mężczyzna. Poprawia wielki złoty zegarek na ręce i spogląda spowrotem w moją stronę. - Na szczęście nie musieliśmy długo czekać więc wszystko pójdzie zgodnie z planem. O, i prawie zapomniałem! Wszystkiego najlepszego z okazji osiemnastych urodzin. Nawet nie wiesz jak dużo osób czekało na ten dzień!
Przenoszę wzrok na rodziców nie rozumiejąc już kompletnie nic.
- Przepraszam, ale nie za bardzo rozumiem. Kim jesteście?
- Naprawdę nic jej nie powiedzieliście? Nie tak było w umowie. Dziewczyna miała być gotowa. - mężczyzna brzmi na rozwścieczonego. Słyszę jak mama wybucha płaczem.
- Nie mieliśmy serca jej powiedzieć. - odzywa się cicho tata.
- Powiedzieć czego?
- Może po prostu ci pokażemy. - odzywa się kobieta i wyciąga z torby grubą teczkę.
Chwytam ją w dłonie i otwieram. Na pierwszej stronie pokazuje mi się moje zdjęcie. Dokładnie je pamiętam. Robiłam je do prawa jazdy, które mam zaczynać po urodzinach.
Niżej widnieją moje wszystkie wymiary. Ile mam wzrostu, rozmiar stopy, palca, długość włosów. Szerokość w pasie, w talii, w biuście. Wszystko.
CZYTASZ
Pewnego razu w Watervill
Romance"Nie sądziłam, że cokolwiek będzie w stanie złamać mnie jeszcze bardzej, ale ty Michael uwielbiałeś testować granicę ludzkiej wytrzymałości." W kochającym domu Olivii w najważniejszym dla niej dniu rozpętuje się piekło, a życie dziewczyny już nigdy...
