- O mój Boże ten serial jest nudny jak flaki z olejem. - kładę głowę na kolanach mamy, a ta zaczyna bawić się moimi włosami.
Leżymy w salonie i oglądamy kolejny odcinek "Gossip girl" i z przykrością muszę stwierdzić, że serial ani trochę mnie nie zachwycił. A wszyscy go tak wychwalają.
Jutro są moje osiemnaste urodziny.
Od mojej imprezy i dziwnego incydentu z tajemniczym chłopakiem minęło cztery dni. Nie przyszła mi już żadna wiadomość. Nigdzie nie widziałam bruneta i, na szczęście, nigdzie nie widziałam tego przeklętego auta. Już zaczynałam myśleć, że wariuję.
Jednak te dni nie były tak kolorowe jakbym chciała. Nie mogłam spać po nocach bojąc się, że ktoś zaraz wejdzie przez drzwi mojego pokoju. Za każdym razem jak zamykałam oczy widziałam ten przeraźliwy uśmiech kierowcy Rolls - Royca. I co gorsza, kiedy zasypiałam, śniłam o tajemniczym brunecie.
Moi rodzice spędzają ze mną znacznie więcej czasu. Naprawdę ciężko jest mi pobyć samej. Z racji, że mama pracuje jako nauczycielka w przedszkolu, spędza teraz dużo więcej czasu w domu, z racji, że są wakacje. Tato, mimo że jest mechanikiem, stara się spędzać jak najczęściej czasu w domu.
Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane. Nie planuję wyprowadzki w najbliższym czasie, ani żadnego dłuższego wyjazdu. Może zdali sobie sprawę, że ich jedyne dziecko coraz szybciej dojrzewa.
- Nie narzekaj Liv. Tak samo mówiłaś o pierwszym sezonie 'Pamiętników Wampirów'. A później skończyło się tak, że nie spałaś po nocach, tak się wciągnęłaś w fabułę.
Przewracam tylko oczami na jej słowa i powracam wzrokiem na ekran telewizora.
Chwilę później słyszę przekręcający się zamek w drzwiach, a za moment widzę głowę taty wychylającą się z zza ściany.
- Kochanie zostawisz nas z mamą na chwilę? Musimy o czymś pilnie porozmawiać.
Bez słowa wstaję i idę prosto do swojego pokoju. Przed zamknięciem drzwi słyszę jeszcze:
- Musimy jej wreszcie o tym powiedzieć. - marszczę brwi na słowa taty i przystaję w progu.
- Ona nam tego nie wybaczy, wiesz prawda? Znienawidzi nas. - głos mamy się załamuje.
Nie podoba mi się w jaką stronę zmierza ta rozmowa, więc zamykam drzwi do pokoju, żeby nie zawracać sobie tym głowy.
Nagle moim oczom ukazuje się, leżący na środku łóżka piękny bukiet narcyzów zapakowany z różowo - biały papier. Nic więcej. Tylko narcyzy.
Od razu go podnoszę i odnajduję małą karteczkę.
"Narcyz - symbol początku nowego życia."
Już jutro, Olivio Harris.
M.
Spoglądam za okno z myślą, że zobaczę za nim tego przeklętego bruneta. Na szczęście ulica jest całkowicie pusta. Chociaż może chciałabym, żeby tam stał? Wtedy przynajmniej miałabym pewność, że te wszystkie kwiaty i wiadomości są od niego.
Siadam na łóżku ciągle trzymając w drżących dłoniach bukiet kwiatów. Są piękne, to prawda, ale co ten ktoś ode mnie chce?
Jednak dopiero po chwili do mojego mózgu dociera najgorsza informacja. Ta osoba tu była. Włamała się do mojego pokoju.
Jak tu weszła?
Przecież to niemożliwe wszystkie okna miałam zamknięte.
Otwieram drzwi do pokoju i szybko zbiegam po schodach cały czas kurczowo trzymając bukiet.
CZYTASZ
Pewnego razu w Watervill
Romance"Nie sądziłam, że cokolwiek będzie w stanie złamać mnie jeszcze bardzej, ale ty Michael uwielbiałeś testować granicę ludzkiej wytrzymałości." W kochającym domu Olivii w najważniejszym dla niej dniu rozpętuje się piekło, a życie dziewczyny już nigdy...
