,, - Nienawidzę cię! - po raz kolejny usłyszałam z kuchni dźwięk rozbijających się szklanek.
- Wynoś się stąd! Nie chcę cię tutaj więcej widzieć!
Znów to samo. Znów obelgi, przekleństwa.
- Puszczaj mnie! - przeraźliwy krzyk. - W tej chwili, puść mnie!
Strasznie się bałam, więc schowałam głowę między kolanami, pod żadnym pozorem nie wychodząc z pomieszczenia.
Nagle zauważyłam podbiegającą do mnie mamę.
- Emmy zagrajmy w taką grę - tłumaczyła mi szybko. - Teraz pobiegniesz do pokoju i weźmiesz swoje ulubione rzeczy. Jeśli to zrobisz, poczekaj na mnie przed drzwiami do mieszkania, dobrze?
- Dobrze mamusiu - przytaknęłam.
Pobiegłam do dużego różowego pokoiku, w którym było pełno moich lalek, misiów i innych zabawek. Wzięłam Pana Misia, który miał brązowe futerko i Panią Niedźwiadek, o podobnym ubarwieniu. Spakowałam pozostałą resztę maskotek oraz lalek w moją torebkę z czerwonym pieskiem o imieniu Clifford i zrobiłam tak, jak kazała mi mamusia. Stanęłam przed drzwiami, cichutko czekając na rodzicielkę.
- Chodź skarbie - powiedziała, wybiegając z domu. - Już koniec tego wszystkiego. Teraz będziemy bezpieczne, zobaczysz. Tatuś już nic nam nie zrobi
Kiedy spojrzałam na twarz mamusi, zauważyłam pełno fioletowo-żółtych siniaków. Łzy spływały z jej dużych zielonych oczu. Z niektórych ran ciekła wręcz bordowa krew. Włosy miała roztrzepane. Na jej chudych rękach widniały drobne zadrapania. Nie wiem co jej się stało, może się przewróciła. Nic nie rozumiałam. Przytuliłam się do niej bardzo mocno, a ona pocałowała mnie w czółko. Już nie pytałam mamusi o znaczenie słów, które wypowiedziała jako ostatnie.
- Stój! - usłyszałam krzyk i poczułam mocne szarpnięcie.
- Puść ją! - stanęła w mojej obronie mama, odrywając rękę taty z mojego ramienia.
Ja tylko przyglądałam się całej tej sytuacji płacząc z bezsilności i nic a nic nie rozumiejąc"
- Tylko nie to! - obudziłam się z krzykiem, cała mokra od potu.
Znowu to samo. Przeszłość wraca. Koszmar. Moje do końca spieprzone dzieciństwo. To wszystko przez mojego cholernego ojca.
Dlaczego akurat musiał znęcać się psychicznie i fizycznie nade mną i moją mamą?
Mam tego dość. Historia sprzed ośmiu lat nadal jest w mojej głowie i nie chce wyjść.
Zawsze chciałam mieć normalne dzieciństwo. Oglądając seriale, widziałam wiele szczęśliwych i normalnych rodzin. Marzyłam, aby być w jednej z nich. Niestety szybko przekonałam się, że takich rodzin po prostu nie ma, a jeśli są, to i tak w końcu się rozpadają.
Przeszłość często boli. Trzeba od niej uciekać albo wyciągnąć z niej jakieś wnioski.
Małej Emmy nikt nie mógł pomóc. Teraz duża Em potrzebuje pomocy, ale nikt tej pomocy nie może jej zaoferować.
Na Tiffany nie mam co liczyć, bo woli zajmować się swoim nowym chłopakiem. Poza tym pokłóciłyśmy się. Czuję, że ją tracę.
Niektórzy ludzie odchodzą bez pożegnania, zostawiając za sobą tylko ból.
Ja ten ból odczuwam.
Nie tylko psychiczny, ale też fizyczny.
Może nadszedł ten czas, żeby zmierzyć się sama ze sobą.
Twarzą w twarz.
Po raz kolejny w życiu.
STOP
- Emma, daj sobie pomóc - szepnęłam sama do siebie.
Wyciągnęłam telefon i wybrałam numer do przyjaciółki.
- Cześć tu Tiffany nie mogę teraz odebrać, zadzwoń później - super, poczta głosowa.
Nie poddam się. Muszę z nią porozmawiać.
Spróbuję jeszcze raz.
- Beep, beep, beep - tym razem jest sygnał - Halo?
- Cześć Tiffany, musimy poważnie poroz....
- Wybacz Em nie mam teraz czasu - świetnie. - Zaraz wychodzę do kina z Cameronem - pięknie podkreśliła dwa ostatnie wyrazy. - To coś ważnego?
- Niee - odpowiedziałam sarkastycznym tonem. Przecież nie bez powodu na początku rozmowy użyłam słów poważnie porozmawiać.
- Ach, w takim razie ja kończę, bo śpieszę się do kina, wszystko opowiem ci następnym razem jak się spotkamy, papa buziaki! - po tych słowach rozłączyłam się, nic nie odpowiadając. Chciałam powstrzymać kapiące z moich policzków łzy, ale poddałam się.
- Szkoda, że następnego razu może nie być - powiedziałam do siebie.
CZYTASZ
Problem | s.m.
FanfictionZnasz to uczucie, kiedy twoja przyjaciółka znajduje sobie chłopaka i totalnie cię olewa? Emma właśnie znajduje się w takiej sytuacji i kompletnie nie radzi sobie ze swoimi problemami. W końcu poznaje chłopaka, do którego na początku się nie przekonu...
