- o co ci chodzi ?
- o to kurwa, że jestem zazdrosny - wkrzyczał to
Co? Niby o co ?
- o mężczyzne ze zdjęcia ?
Nie odpowiedział bo do mieszkania wrócili El i Lou.
- Harry co się tak drzesz? - zapytał brunet
- chuj was wszystkich to obchodzi - wyszedł, po prostu wyszedł i zostawił mnie słyszałam pisk opon, odjechał. W moich oczach pojawiły się łzy.
- Darcy jak coś to możesz u nas przenocować
- nie dzięki wróce do domu
- no dobrze jak chcesz, a może cie zawieść ?
- nie dziękuje
Zabrałam swoje rzeczy, pożegnałam się i wyszłam. Szłam ciemnymi uliczkami najciszej jak tylko mogłam, nie chciałam aby kto kolwiek mnie zaczepił. Chciałam zadzwonić do Harrego ale nie chciałam wyciągać telefonu.***oczmi Harrego***
Siedze w mieszkaniu Darcy. Musze zadzwonić do Louisa
- no hallo
- hej Lou, przywieziesz Darcy ?
- ale jej już tu nie ma
- jak to nie ma ? Gdzie ona jest ?
- wyszła jakieś 20 minut temu
- dlaczego ją puściliście? Jest godzina 2:48
- ona nie chciała zostać ani żebym ją zawiózł
Rozłączyłem się, wybiegłem z domu ona newet nie ma głupiej kurtki pewnie marznie. Jeździłem po okolicy i jej szukałem************************************
Usłyszałam śmiech chłopaków, przestraszyłam się moje serce zaczeło walić coraz mocniej. Zaczełam wracać w strone mieszkania Louisa.
- ej mała !
Zauwarzyli mnie ale szłam dalej, usłyszałam kroki za sobą, biegłam nawet nie zauwarzyłam, że zaczełam biec. Nie podawali się biegli za mną
- nie uciekniesz nam
Dzwonie do Harrego ale nie odbiera.***oczmi Harrego***.
Gdzie ona może być, szukam ją już od 30 minut. Z tego całego pośpiechu zapomniałem telefon jade więc do Lou, kazałem mu zadzwonić do człąków gangu, zaczeli jej szukać ale nic. Nigdzie jej nie ma, strasznie się o nią boje.
CZYTASZ
Lose Your Mind / H.S
FanfictionDarcy miła dziewczyna, 18-latka, mieszka sama. Wyprowadziła się z domu rodzinnego jakiś rok temu. Pracuje jako kelnerka i baristka w lokalu z kawą. Pewnego dnia widzi to czego widzieć nie powinna. Jest obserwowana przez gang. Jak potoczą się losy...