Episode 43

1.7K 100 8
                                    

Perspektywa Camile

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Perspektywa Camile.

-Chyba musimy już wstawać- powiedziałam i przeciągnęłam się na łóżku, co spowodowało cichy śmiech Lysandra -Co w tym śmiesznego?- w odpowiedzi tylko wzruszył ramionami i posłał mi najpiękniejszy uśmiech jaki kiedykolwiek u niego widziałam. Mimowolnie na mojej twarzy również pojawił się uśmiech, choć nie tak promienny jak u białowłosego. Niechętnie podniosłam się z łóżka i od razu przeszłam do garderoby, gdzie wyjęłam sukienkę kupioną tutaj razem z Iris oraz bieliznę i ze wszystkim weszłam do łazienki, biorąc szybki prysznic. Odświeżona i przebrana, zaczęłam rozczesywać mokre włosy, które zawzięcie toczyły ze mną walkę. Rozczesując ostatnie pasmo, przejrzałam się w małym lustrze po czym wyszłam z łazienki -Jak wyglądam?- spytałam, stając przed białowłosym po czym obróciłam się o sto osiemdziesiąt stopni.

-Jak zawsze idealnie- odpowiedział i objął mnie w pasie po czym czule pocałował -Jak dla mnie mogłabyś tak wyglądać już zawsze- zaśmiałam się, zakrywając ręką usta.

-Bez makijażu wyglądam sto razy gorzej- powiedziałam rozbawiona.

-Wcale, że nie- powiedział, marszcząc brwi -Jest Ci sto razy lepiej bez makijażu- zmarszczyłam brwi na jego wypowiedź -Znaczy w makijażu jesteś równie piękna, jak i bez, ale...

-Spokojnie, zrozumiałam- znowu się zaśmiałam -Co dzisiaj robimy?

-Rozalia wysłała mi sms'a, że są na plaży i jak będziemy chcieli, możemy do nich dołączyć- powiedział i skierował się do łazienki -Chyba, że masz lepszy pomysł.

-Jestem głodna i chcę iść jeść- odpowiedziałam, znów wprawiając chłopaka w śmiech -No co? Na tym wyjeździe jem dwa razy mniej, niż normalnie, kiedy jestem w domu.

-Dobra, dobra- powiedział -Możemy iść coś zjeść, a później iść na plażę. Zgoda?

-A nie możemy spędzić tego dnia razem- spytałam -Tak sam na sam?- białowłosy poruszył znacząco brwiami, na co wywróciłam oczami.

-Jak sobie życzysz- mrugnął do mnie i się odwrócił wchodząc do łazienki.

-Poza tym...- zaczęłam -Im dalej będziemy od Rozy, tym lepiej- chłopak uchylił drzwi i wystawił głowę.

-I tak przed nią nie uciekniemy.

-Tak, tak...- westchnęłam -Nie denerwuje Cię to, że ona cały czas nas o wszystko wypytuje?

-A tak nie robią dziewczyny?

-Co masz na myśli?

-Myślałem, że wszystkie spotykacie się na jakimś babskim posiedzeniu, pijecie czerwone wino i plotkujecie o chłopakach albo o waszych przygodach z nimi- oparł się o framugę i skrzyżował ręce na klatce piersiowej. Gestem ręki, wskazałam na siebie z podniesioną jedną brwią.

-Czy ja Ci wyglądam na taką dziewczynę- chłopak znów się zaśmiał i pokręcił głową -No właśnie.

-No, ale Rozie i tak mówisz wszystko- westchnęłam i spuściłam głowę.

Black Rose || Słodki Flirt || ZAKOŃCZONEOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz