Na dole są wszystkie podane i swoją drogą wspaniałe konta↓↓↓↓↓
A ona jedyna została na polu bitwy...
W tym całym chorym świecie nikt mnie nie rozumie, nawet ja sama nie jestem w stanie poukładać sobie wszystkiego w głowie tak aby było, dobrze, aby było jak należy. Zawsze gdy coś się udaje mi poukładać i uporządkować niszczą to czarne myśli, o nienawiści do ludzi...
Złych ludzi..
Nie znoszę zła.
A myślę o bólu i cierpieniu.Nie akceptuje przemocy.
A ciągle myślę o wojnach i bitwach.Nienawidzę widoku ludzkiego cierpienia.
A jednak ciągle mam go przed oczami...Jestem gotowa na zmiany, chcę wreszcie wierzyć że nic mi nie grozi. Muszę ustać ponownie na nogi! I najlepiej od razu!
Nie mam zamiaru widzieć po przebudzeniu zalanej poduszki od łez i piekących policzków.
Mam zamiar zacząć większość od nowa i nie widzieć w wszystkim zła.Nie zmienię ani szkoły ani miasta i domu CHYBA...
Trzeba zacząć od teraz! Tak od teraz! Teraz właśnie pójdę wypisać się z tego okropnego miejsca w którym są podawane okropne posiłki... swoją drogą to serio są 2/10.
Wstałam po woli i niedolnie z metalowego łóżka, a chłod płytek przeleciał po moich ciepłych stopach, powudując przy tym nieprzyjemne uczucie i pewien delikatny rodzaj bólu.
Założyłam jakieś obówie i poszłam na korytarz, wszyscy byli zdziwieni ale nikt nic nie mówił, wpatrywali się jak w drogocenny skrab narodowy a nie jak w osobę. W wzroku innych pacjentów widniał strach? Niepewność to słowo bardziej pasuje i bliżej opisuje spojrzenia które mi wtedy posłali ludzie z jasnego pomieszczenia oświetlanego chłodnym odcieniem sztucznego światła lamp.
Robiłam małe kroczki a nogi się podemną trząsły, pacjenci ustępowali mi drogę ustawiając się pod ścianami w szeregach jakby mieli iść na ścięcie...
Z każdym kroczkiem martwiłam się coraz bardziej aby nie powiedzieć czegoś nie stosownego, bo wtedy byłoby oburzenie na cały kraj odkąd wiedzą kim jestem a paparazzi wiedzą przynajmniej nie którzy gdzie się znajduję. Moje życie zmieni się momentalnie przez parę słów wygłoszonych na antenie...***
Będąc dopiero na połowie korytarza, stwierdziłam że nie będę dalej zmuszać się aby czegoś nie palnąć, każdy krok oprawiał mnie o dreszcze a mordercze spojrzenia skanowały moją drobną posturę na wylot. Miałam wrażenie że przez tą brutalną prawdę ludzie wiedzą o mnie wszystko a na ulicach będę głównym obiektem zainteresowania i rozmów. Bycie bliską krewną sław tego świata to nie jest to wcale nic dobrego, każdy może i by chciał a raczej marzył o tym by móc objąć w jakiś sposób kase, sławe i władze w jakiś tam okolicznościach lecz nie ja..
W końcu byłam przy zakręcie prowadzącym do recepcji i w momencie przekroczenia rogu ściany me czarne oczy pokryła mokra, ciepła i gruba powłoka wody która z każdą następną sekundą spływała po piekących rumieńcach i w końcu umierała na ustach wykrzywionych w szeroki uśmiech, w końcu ktoś mi bliski, w końcu ktoś znajomy, w końcu ktoś normalny który nie pożera mojej duszy wzrokiem a następnie spala ją w morzu nienawiści do osoby o niecodziennym pochodzeniu, w moim przypadku pochodzeniu szczególnie cenionym.
484 słowa
Zapraszam na takie konta jak:
Polecam także konta osób takich jak:
DamianZDamian
Syllvi_a
Oli1024
Nillisia
ata200416
XNinkaaaaX
Pichacu1Pozdrawiam te osoby serdecznie i mam nadzieję że będą w szybkim tempie kontynuować swe poczynania na Wattpadzie
:)
CZYTASZ
Zło Też Kocha.🚬
Fiksi PenggemarCarolina jest to dziewczyna która idzie do nowej szkoły w Manchastetze ponieważ poprzedni budynek jej szkoły został przeniesiony do zupełnie innego krańca miasta. Jest to dobra osoba którą otaczają praktycznie sami przyjaciele. Ma po pewnym wypadku...