Cześć. Przybywam z nowym tekstem. Wiem, że trwało to dłużej niż chciałam no ale miałam trochu na głowie. Praktyki, egzaminy itp. Teraz zaczynam upragnione ferie więc będę miała czas by coś napisać :) Teks dedykowany Olurek. Słowo, które dostałam to "LODY"
Moje skojarzenia :)
posypka
bita śmietana
deser lodowy
lody czekoladowe
lody truskawkowe
lody śmietankowe
rożek
lodziarnia
gałki
if you know what i mean
A tutaj tekst:
Nie ma nic gorszego od nudy. Szczególnie w ciepły oraz słoneczny dzień. Gdzie wszystko aż prosi o wyjście z domu ale ty nie wiesz co dalej masz robić po opuszczeniu tych czterech ścian. Tak było i w tym przypadku. Dwóch chłopaków siedziało znudzonych na kanapie przed telewizorem. Jeden z nich o oczach, które swoim kolorem mogły rywalizować z błękitem nieba, przełączał pilotem kanały w telewizorze. Drugi z nich, popijał swoją herbatę.
-Francis, zróbmy coś.- przerwał ciszę gdy odkładał filiżankę z flagą Francji.
-W sumie to dobry pomysł. Tylko co chcesz porobić, cherie.- chłopak wyłączył telewizor.
Koneser herbaty zaczął się zastanawiać. Po chwili wpadł na pomysł.
-Lody, Francis.
Na twarzy niebieskookiego pojawił się zboczony uśmiech.
-Dobrze mój drogi, Arthurku.- mówiąc to przysunął się bliżej swojego chłopaka.Arthur popatrzył na towarzysza. Po minie jaką robił francuz wiedział, że źle wypowiedział to słowo.
-Chyba nie myślisz o...
- If you know what I mean. - Bonnefoy poruszył sugestywnie brwiami.- To wolisz sypialnie, kanapę czy może...
-Nie o takie lody mi chodziło.- Kirkland szybko wstał z kanapy.- Chodziło mi o takie z lodziarni.
-Wiesz ja mogę być twoją lodziarnią.- niebieskooki poszedł w ślady niższego blondyna.
-Nie, Francis. Ja chcę dwie gałki lodów truskawkowych.- zaczął tupać prawą nogą, zakładając przy tym ręce na torsie.
-A już miałem nadzieję.- pokręcił głową, po czym dodał.- W sumie to też bym zjadł lody.
-Takie z posypką.- wtrącił Arthur.
-Tak i bitą śmietaną.
Nie czekając na zgodę anglika, niebieskooki chwycił go za rękę i pociągnął w stronę wyjścia z domu.
-Poproszę jeden deser lodowy i dwie gałki lodów w rożku.- powiedział Francis do uśmiechniętej kasjerki. To właśnie do tej lodziarni, gdzie pierwszy raz się spotkali, Bonnefoy go zaciągnął. To właśnie tutaj zaczęła się ich spólna historia. Pierwsza rozmowa, pierwszy pocałunek, wyznanie miłości. To była ich lodziarnia.
-Jaki smak ma być tych gałek?- zapytała dziewczyna.
-Śmietankowa i czekoladowa.- położył odliczoną kwotę na ladę.
-No proszę kogo my tu mamy?- usłyszał za sobą francuz. Kiedy obrócił się dostrzegł swojego przyjaciela, Gilberta wraz z Feliksem.
-Salut,Gilbert. Feliks miło cię widzieć.-Co tu totalnie robisz?- zapytał towarzysz białowłosego.
-A wiesz przyszedłem z Arthurem.- odparł odbierając swojego rożka.
-Czyli randka.- Gilbert mrugnął do przyjaciela.
- Pewnie liczysz, że go zaliczysz.
-No wiesz.
-No co? Ja tam wiem, że zaliczę.
-Gilbert.- zarumieniony Feliks uderzył czerwonookiego w ramię.
-Nie gniewaj się, liebe.- Beilschmidt przytulił swojego chłopaka.
-Deser lodowy- odezwała się kasjerka, podając spory pucharek Francisowi.
-Dziękuję.- uśmiechnął się do dziewczyny.
- Wybaczcie ale Arthur na mnie czeka.
-Totalnie leć do niego.- Feliks zaczął wybierać co chcę zjeść.
-Trzymaj się, Francis.- Gilbert przybił z nim żółwika, po czym dołączył do swojego małego skrzata. Bonnefoy udał się w kierunku stolika, przy którym siedział niższy blondyn. Położył przed nim pucharek
.-Mam nadzieję, że będę ci smakować.- usiadł naprzeciwko niego, jedząc swoją porcję lodów.
-Na pewno.- anglik zaczął jeść.-Nie uważasz, że Gilbert i Feliks to ładna para?
-Tak pasują do siebie.
-Jak my, cherie.- uśmiechnął się ścierając roztopione lody z kącika ust Arthura.
CZYTASZ
Hetalia oneshot yaoi
RandomOpowiadania poświęcone jednej z moich ukochanych mang czyli Hetali.
