*Tom*
Czasem zastanawiam się i stwierdzam, że nie mam już szans, żebym wpakował się w coś bardziej absurdalnego. Przecież, ile szalonych rzeczy może się przytrafić jednemu człowiekowi?
Jednak w tamtej chwili, siedziałem z kimś rodem z filmów o Bondzie w samochodzie, którym właśnie uciekliśmy przez próbującymi nas zamordować Rosjanami. A przecież przyjechałem do Włoch na wakacje z dziewczyną. W sumie teraz już byłą. Co jeszcze się wydarzy w ciągu tej doby?
Przynajmniej na razie byliśmy bezpieczni. Powoli docierało do mnie, jak bardzo mam przechlapane. W sumie oferując swoją pomoc, trafiłem z deszczu pod rynnę. Wolałem jednak nawet trochę zaryzykować, niezależnie od niebezpieczeństwa niż siedzieć bezczynnie na tyłku, kiedy, Enigma będzie za mnie nadstawiać karku.
Pojechaliśmy do małego podmiejskiego motelu, w którym w życiu nie zatrzymałbym się z własnej woli. Jednak Rosjanie pewnie też nie. To była jedyna zaleta tego miejsca.
— Mogę wiedzieć, jaki mamy plan? — spytałem, kiedy wszedłem za nią do czegoś, co chyba było pokojem w tym motelu. — Bo nie bardzo wiem...
— I się nie dowiesz — ucięła natychmiast tonem, który nie dawał mi nawet chęci na dalszą dyskusję. — To jest mój problem, ty jesteś ze mną, żeby cię nie zabili po drodze. Na tym się skup. Twoim planem jest nie dać się zabić.
— Jezu, spokojnie — rzuciłem, starając się poradzić z jej stanowczym głosem. Problem w tym, że ja nie odpuszczam, jak już coś powiem, a to oznacza, że czeka nas niezapomniana zabawa, jeśli Enigma zamierza mnie traktować jak kompletnego kretyna. — Rozumiem, że mamy beznadziejną sytuację, ale chyba lepiej współpracować co nie?
— Nie masz pojęcia — mówiła, odrzucając swoje krótkie blond loki do tyłu — z czym masz do czynienia.
— Daj mi szansę — powiedziałem, uśmiechając się do niej.
***
— Wysłałam właśnie wiadomość do twojego agenta, z informacją, że robisz sobie małą przerwę ze względu na jakieś prywatne sprawy — powiedziała, wchodząc z powrotem do wynajętego przez nas pokoju. Trzymała w dłoni dużą torbę, którą rzuciła na łóżko tuż obok mnie. — Masz, przebierz się.
— Skąd miałaś kontakt do Luke'a? — Rzuciłem okiem do torby. Z zaskoczeniem zauważyłem, że to były moje ubrania, co oznacza, że Enigma musiała włamać się do hotelu, w którym się zatrzymałem, a ten jak sama wcześniej mówiła, na pewno obstawili ludzie, który nas ścigali. Była znacznie lepsza, niż myślałem.
— Nie doceniasz mnie — zażartowała, chyba pierwszy raz uśmiechając się do mnie zupełnie prawdziwie. Jeśli w ogóle ktoś taki, jak ona tak potrafił. To był jednak cholernie ładny uśmiech.
— To, co teraz?
— Musimy cię trochę ucharakteryzować — powiedziała, podając mi jakieś okulary i kilka innych drobiazgów.
— A jaki jest plan? Powiedz mi, chociaż czego mam się spodziewać — poprosiłem, jednak tym razem uzyskując jakąś odpowiedź.
— Lecimy za kilka godzin do Szwajcarii. Nikt nie może cię rozpoznać na lotnisku, wtedy znalezienie nas byłoby zbyt proste.
Powiedziała i rzuciła mi jakieś dokumenty, brakowało tylko zdjęcia w moim nowym, wyglądającym jak prawdziwy paszporcie.
— A moje prawdziwe papiery...
— W drodze do Londynu, spokojnie — powiedziała, a ja w tym czasie zacząłem analizować moją chwilową tożsamość. — Znasz francuski?
— Oczywiście, Jean Vigier? To, jak rozumiem, moje nowe nazwisko. Dlaczego akurat Francuz?
— Ze względu na to, że potrzebna mi jest Lilian Vigier, znaczy jej znajomości — wyjaśniła — a z naszej dwójki to mi łatwiej będzie podszyć się pod nią. Wykorzystamy sympatię pewnego polityka do córki jego dawnego znajomego.
— Więc jesteśmy rodzeństwem?
— Chciałabym, ale Lilian jest jedynaczką. Całe szczęście ostatnio wyszła za mąż — powiedziała lekko znudzona już Enigma i zostawiła mnie po raz kolejny samego w pomieszczeniu.
Nieźle, będziemy udawać małżeństwo.
Cokolwiek miało się wydarzyć w Szwajcarii, wiedziałem, że będzie znacznie ciekawiej i zapewne bardziej niebezpiecznie niż początkowo sobie wyobrażałem.
Jedynym co mnie w tej chwili przerażało, był fakt, że tak bardzo nie mogłem się tego doczekać.
CZYTASZ
RYZYKOWNA GRA. tom hiddleston ✔
FanfictionNigdy nie wiemy co lub kto stanie na naszej drodze. Przypadkowe spotkanie, może odmienić całe nasze życie, a szalone zbiegi okoliczności sprawić, że zaczniemy kwestionować rzeczywistość. Ten świat jest znacznie bardziej niebezpieczny niż mo...
