Ranek był ciężki, tak ciężki jak tylko może być poranek po imprezie dla nastolatka, który pierwszy raz w życiu próbował alkoholu i bardzo tego żałował. Jak tylko się obudził jego głowa była ciężka i obolała, zamiast języka w ustach miał suchy kapeć, a żołądek zawiązał się w supeł i wydawało mu się, że już nigdy nie będzie w stanie nic zjeść. Co więcej Donghyuck dopilnował, żeby go nie oszczędzano. Obudził go rano i razem z Renjunem sprzątali mieszkanie, na szczęście nie było wielkich szkód, wszystko ograniczyło się do złamanego krzesła i przepalonej żarówki, za to śmieci wynieśli pełnymi workami. Donghyuck nie wiedział o której rodzice Renjuna wrócili, ale kiedy skończyli ustawiać meble jego tata zszedł żeby zrobić śniadanie.
Usiedli wszyscy przy stole i jedli przygotowaną jajecznicę i bekon. Jaemin lubił bekon, tak jak wszyscy, jednak tym razem tylko pogrzebał widelcem w talerzu. Mama Renjuna zapytała czy źle się czuje, bo miał straszne cienie pod oczami, ale Donghyuck sprytnie obrócił rozmowę na inne tory. Jaemin patrzył na niego zazdrośnie, ponieważ wyglądał jak skowronek, ćwierka przez cały poranek zachwycając rodziców Renjuna i wyglądając jak zwykle olśniewająco.
W końcu przyjechała jego mama. Usiadł na tylnym siedzeniu i pod pretekstem zmęczenia udawał, że śpi. Anna patrzyła na niego podejrzliwie, ale Donghyuck odwracał jej uwagę. Jak tylko wrócili poszli we dwójkę do lasu, żeby uniknąć przenikliwych spojrzeń rodzicielek, ale i tak Jaemin do końca dnia czuł się jak śmieć. Tej nocy Donghyuck spał u niego. Kiedy się położyli przytulił się do przyjaciela i powiedział szczerze z głębi serca.
- Dziękuję.
*
Poniedziałek był trochę inny. Donghyuck zaczynał rozumieć dlaczego imprezy są tak ważne w życiu uczniów, ponieważ później wszyscy o nich mówią, a historię o tym kto co zrobił dorastały do rangi legendy. Jaemin na początku się wstydził, będąc pewnym, że wszyscy będą mówić o tym jak się schlał. Jednak dzięki szybkiej reakcji jego przyjaciół, prawie nikt go nie widział w złym stanie. Spojrzenia, które ludzie posyłali Dziecku Ognia były już mniej ciekawe, a bardziej podziwiające lub zazdrosne. Donghyuck nie zastanawiał się, czym sobie na nie zasłużył, ale pławił się w ich morzu.
Przed stołówką podszedł do niego Yugyeom, żeby zapytać gdzie zniknął. Odparł mu zagadkowo, że miał coś do załatwienia i biorąc Jaemina pod pachę poszli na stołówkę. Nic się nie zmieniło w ustawieniu ich stolika. Donghyuck teraz czuł nawet większą niechęć do Jeno, niż poprzednio. Jaemin też wydawał się już nie zerkać w tamtą stronę. Prawdopodobnie zrozumiał, że to Donghyuck jest dla niego najważniejszy i nie ma sensu narażać ich przyjaźni dla znajomości z jakimś Dzieckiem Morza.
Kiedy przyszło do lekcji historii na której siedział z Markiem, mieli opracowywać temat w parach. Widział, że niektórzy w klasie po prostu zamknęli podręczniki i rozmawiali ze sobą, bo ich nauczycielka nie wyglądała jakby miała zamiar się nimi zainteresować do końca lekcji, ponieważ całą jej uwagę pochłoną dziennik elektroniczny z którym najwyraźniej sobie nie radziła. Donghyuck trochę się nudził, odwrócił się do tyłu, ale Jaemin i Renjun skupiali się na zadaniu, stwierdził, że nie opłacało mu się im przeszkadzać, ponieważ w razie czego weźmie w domu zeszyt od Jaemina i wszystko przepisze. Kolejnym celem był Mark, który również notował w zeszycie. Donghyuck położył głowę na ławce i zaczął dmuchać na strony w podręczniku, żeby się przewracały, ale Mark bez emocji położył między nie piórnik i pisał dalej. Donghyuck zmarszczył nos. Wziął ołówek i napisał na marginesie.
Jeśli to przeczytasz, jesteś przegrywem.
Mark pokręcił głową, wziął gumkę i zmazał litery z kartki książki. Donghyuck wziął ołówek i zaczął trącać dłoń Marka. W końcu chłopak zamknął podręcznik i obrócił się w jego stronę. Łobuzerski uśmieszek zabłądził gdzieś w okolice ust Dziecka Ognia, ale przybrał niewinną minę i spojrzał z pytaniem w oczach na swojego partnera z ławki.
CZYTASZ
The Elements
Fantasy(Markhyuck, Nomin)Historia szkolnej miłości, okraszonej odrobiną magii, która ginie w realnych problemach dnia codziennego. Na świecie istnieją cztery krainy w których mieszkają Dzieci: Morza, Nieba, Lasu oraz te, które przeprowadziły się do Miasta...
