Rozdział XIX "Przyjaźń"

1.2K 248 84
                                        


Donghyuck czuł niewyobrażalne zimno, a dookoła była ciemność. wiedział, że dał swojej złości przejęć kontrolę. Pamiętał jak pchnęła go w tył i wypuściła demona, który w nim drzemał. Usłyszał melodię, dobrze mu znaną i poczuł ciepło w jednym miejscu, które rozlewało się i  obejmowało powoli jego ciało. Zmusił się, żeby otworzyć powieki, chociaż wydawało się, że został pozbawiony wszelkich sił. Spojrzał na osobę, która siedział przy jego łóżku i śpiewała, a ciepłem które czuł, była dłoń przyłożona do czoła.

- Mamo? - Próbował powiedzieć, ale jego gardło było suche. Nina uśmiechnęła się i pogładziła go po policzku. Czuł się teraz jak wypalone drewno, przykryte warstwą smolistego popiołu.

- Spokojnie kochanie, jesteś w szpitalu. - Powiedziała, a troska w jej oczach zabolała Donghyucka.

- Komuś coś się stało? - Wychrypiał, nie próbując nawet obrócić głowy, był zupełnie bezwładny.

- Twoi przyjaciele są cali i zdrowi. - Uśmiechnęła się uspokajająco. - Czekają na zewnątrz. Jeden bardzo awanturuje się, że musi cię zobaczyć, żeby sprawdzić numer seryjny aparatury, bo czytał coś w internecie.

- Jisung. - Kąciki jego ust lekko się uniosły.

- Jest jeszcze jeden, który ciągle płacze, ale jak tylko pojawi się jakaś pielęgniarka to uśmiecha się i prosi, żeby wpuściła go tylko na minutkę.

- Chenle?

- Ma fioletowe włosy.

- Chenle. - Zakasłał.

- Renjun przyprowadził nawet swoich rodziców. - Podała mu szklankę wody i pomogła zwilżyć usta. - Jest też oczywiście ciocia Anna i twój brat cioteczny.

- Jaemin.

- Tak, Jaemin. Wiesz nigdy go takiego nie widziałam. Siedział cicho w poczekalni, aż w pewnym momencie wstał i wymierzył prawego sierpowego koledze.

- Jeno?

Kobieta pokręciła głową.

- Jeno jest na ostrym dyżurze. Opatrują mu rękę.

- Mówiłaś, że nic im się nie stało. - Głos mu zadrżał.

- Bo to prawda, ma tylko lekkie oparzenie pierwszego stopnia. - Powiedziała gładząc go po głowie.

- Czemu nigdy nie mówiłeś mi, że masz tylu wspaniałych przyjaciół?

Donghyuck pokręciłby głową, gdyby mógł.

- Oni są tu tylko dla Jaemina.

- Nie wydaje mi się. - Powiedziała krzyżując ramiona na piersi. Renjun rozpłakał się i powiedział nam wszystko co się działo przez ostatnie dwa tygodnie.

- Beksa. - Skwitował.

- Powiedział, że wcale nie spotykałeś się tylko z nim, że byłeś nawet na święcie światła w Wiosce Dzieci Nieba. - Jej głos zrobił się smutny i przez chwilę słychać było tylko dźwięk aparatury, która kontrolowała funkcję życiowe Donghyucka.

- To pewnie moja wina. - Westchnęła. - Nie ufasz mi na tyle, żeby mówić mi o wszystkim.

Pokręcił głową, próbując zaprzeczyć.

- Chciałam, żeby zawsze był z tobą Jaemin, bo martwię się o ciebie. Pamiętasz kiedy w wieku trzynastu lat, doszło do incydentu? Od tego czasu boję się spuścić cię z oka nawet na chwilę. - Pocałowała go w czoło.

The ElementsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz