Rozdział IX "Morze"

1.6K 225 41
                                        

Kiedy tylko trening się skończył Jaemin wziął telefon, żeby napisać do Donghyucka, ale nie wiedział co właściwie miałby powiedzieć chłopakowi, więc odłożył go z powrotem do kieszeni. Powiesił sobie torbę na ramieniu i wyszedł z szatni, pod ściną stał Jeno, który rozmawiał z jakąś dziewczyną, koło nich był Jisung, jak zwykle z nosem w telefonie. Kiedy tylko blondyn go zauważył pomachała do niego, więc podszedł do nich.

- Jaemin to jest Seulgi. - Powiedział wskazując na dziewczynę. Była ładna, miała jasne włosy uczesane w gładką kitkę, oczy były w kształcie migdałków, a wąskie wargi rozciągała w uśmiechu.

- Cześć. - Powiedziała podając mu rękę. Uścisnął ją.

- Właśnie rozmawialiśmy z Seulgi o wspólnym projekcie, chcemy zrobić duet i użyć długich taśm. - Powiedział, żeby wprowadzić chłopaka z temat.

- I ty ubierzesz się na biało, a ja na czarno. - Powiedziała dziewczyna wskazując na Jeno.

- Wolałbym na czarno. - Skrzywił się.

- To byłoby zbyt oczywiste. Zresztą biały ci pasuje. - Uśmiechnęła się do niego. Wyglądało na to, że znali się od dawna i byli ze sobą bardzo komfortowi.

- Co myślisz Jaemin? - Zwrócił się do niego chłopaka.

Dziecko Lasu obrzuciło ich obu spojrzeniem, byli pięknymi ludźmi o ładnych ciałach, cokolwiek był założyli wyglądałoby na nich świetnie jak na modelach.

- Będziesz dobrze wyglądał w białym.- Powiedział.

Jeno rozpromienił się

- Skoro tam mówisz, to będę musiał znaleźć jakieś białe ciuchy. - Podrapał się w tył głowy.

- I bieliznę, chyba że chcesz ją zaprezentować całemu światu. - Zaśmiała się dziewczyna uderzając go lekko w ramię.

- Ty możesz prezentować swój stanik, a ja nie mogę bokserek? - Wydął zabawnie wargi udając obrażonego. Jaemin przypomniał sobie jak dziewczyna tańczyła, jej ruchy były proste i energiczne, wkładał w nie dużo energii, nie było miejsca na żaden przypadkowy ruch, jakby wszystko miała wyliczone z niebywałą precyzją. Zupełnie inaczej niż w przypadku miękkiego tańca Jaemina, lepiej pasowała do Jeno.

- Chodźmy bo spóźnimy się na autobus. - Dziecko Morza spojrzało na Jaemina. Poszli w czwórkę i kiedy tylko znaleźli się w pojeździe Jaemin zajął miejsce koło Jisunga, słysząc że Seulgi i Jeno cały czas rozmawiają. Blondyn zmarszczył czoło widząc to, ale usiadł na siedzeniu przed nimi i kontynuował rozmowę.

Jaemin czuł się bezpiecznie w komfortowej ciszy Jisunga, teoretycznie mieli wspólnych znajomych, ale nigdy nie zamienili ze sobą więcej niż dwóch słów, mimo to nie czuli się ze sobą niezręcznie. Dziecko Lasu patrzyło jak krajobraz się zamienia, domy stają się coraz rzadsze. Po jakimś czasie mógł zobaczyć na horyzoncie niebieski pasek, co oznaczało, że zbliżają się do morza. Kiedyś był w Wiosce Dzieci Morza razem z mamą, pamiętał, że domy wcale nie znajdują się na wybrzeżu, tylko rozrzucone są na kilkudziesięciu wyspach i półwyspach, połączonych ze sobą mostami i promami, a do niektórych prowadził most prosto z brzegu w głąb morza i po obu jego stronach stały na palach domy. Przypominało mu to trochę jego rodzinną wioskę, ponieważ ich domy, również usiane były po lesie i oddalone od siebie czasem nawet o kilka kilometrów, a mimo to tworzyli jedną społeczność. Obrócił się i spojrzał na Jisunga, chłopak trzymał telefon w ten sposób, że mógł zobaczyć ekran. Zdziwił się widząc obrazki kolorowych liści klonu, kasztanów i grzybów.

- Dziś widziałem pierwszy spadający liść. - Powiedział, widząc spojrzenie Jaemina.

- Przepraszam, nie chciałem patrzeć. - Uśmiechnął się trochę zawstydzony.

...Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz