,,Some days, things just take way too much of my energy
I look up and the whole room's spinning
You take my cares away
I can so over-complicate, people tell me to medicate
Feel my blood runnin', swear the sky's fallin'
How do I know if all this shit's fabricated?
Time goes by and I can't control my mind
Don't know what else to try, but you tell me every time
Just keep breathin' and breathin' and breathin' and breathin'
And oh, I gotta keep, keep on breathin' " *
- Co takiego? - spytałam. Nie próbowałam ukryć tego, że byłam zaciekawiona. Nagrania mogły zarejestrować mordercę Jacksona, lecz Chase powiedział, że nie wiedzą kim jest zabójca. Zapewne był zamaskowany - bo jakżeby inaczej. Mogli jednak dopatrzeć się pewnego szczegółu, zawężającego grono podejrzanych. Albo jakiś trop.
- Jak możesz się domyśleć - morderca był zamaskowany - zaczął powoli, a ja pokiwałam głową - Jednak nie umknął nam jeden szczegół, który może pomóc w zdemaskowaniu go.
- Chase, przejdź do rzeczy! - przerwałam mu zirytowana. Nie byłam przekonana czy jestem gotowa na to, co usłyszę, ale jednocześnie bardzo mnie to interesowało. Przyjaciel przełknął ślinę i zaczął mówić dalej.
- On miał na sobie bluzę szkolnej drużyny footbolowej.
~~~
Przez cały dzień starałam się dodzwonić do Thomasa, lecz on uparcie odrzucał moje połączenia. W końcu postanowiłam udać się do jego domu, lecz po wielokrotnym pukaniu do drzwi, nikt mi nie otworzył. Byłam aż tak zdesperowana, aby go spotkać, mimo iż nie wiedziałam co tak właściwie mu powiedzieć, że wybrałam się na spacer po miasteczku. Wmawiałam sobie, że to po to, by ułożyć sobie wszystko w głowie i zastanowić nad tym, czego dowiedziałam się od Chase'a i nie było to całkowite kłamstwo. Jednak główną przyczyną mojej wędrówki było to, że miałam cichą nadzieję na spotkanie Thomasa.
Gdy zauważyłam, że już zaczęło się ściemniać, a nogi bolały mnie od kilkugodzinnego chodzenia, zaczęłam zmierzać w kierunku domu. Postanowiłam pójść na skróty, czyli przez park.
Rozmyślałam nad osobami, które mogłam podejrzewać o morderstwo Lindsay i Jacksona. Osoba ta miała na sobie bluzę drużyny, więc najprawdopodobniej do niej należała. Albo mogła być to tylko zmyłka, odwrócenie uwagi od prawdziwego zabójcy. Z pewnością policja miała zamiar przesłuchać wszystkich członków, jednak mogło się okazać, że to tylko strata czasu, a plan mordercy zadziałał. Jednak, gdyby rzeczywiście był footbolowcem, z pewnością moim pierwszym podejrzanym byłby Tod. Miał motyw. Tyle, że Reachel powiedziała ,,Zgwałciliście". Kolejna osoba lub osoby, które miała na myśli, również były potencjalnymi zabójcami. Niestety nie miałam pojęcia o kim wtedy mówiła.
Nagle dostrzegłam przed sobą jakiś ruch. Zatrzymałam się i uniosłam wzrok. Widok, który ujrzałam sprawił mnie w osłupienie.
Tam był on - pierwszoplanowy bohater moich myśli przez ostatnie miesiące, mój cichy obserwator, morderca moich rówieśników, a także osoba, przez którą niemalże straciłam tatę. Shadow.
Stał pośród drzew, na drugim końcu parku. Jak zwykle miał na sobie maskę i mogłam dostrzec jedynie jego błękitne, przeszywające mnie spojrzenie. Obserwował mnie, a ja jego.
Otrząsnęłam się. Drżącymi rękami wyjęłam telefon z tylnej kieszeni i zaczęłam wybierać numer policji. To był on. Shadow we własnej osobie. Kilkanaście metrów przede mną. Nie dostrzegłam, aby posiadał jakąkolwiek broń. Miałam szansę go schwytać.
CZYTASZ
Shadow
Mystery / ThrillerJako córka policjanta doskonale wiedziałam, że Thomson Town w którym się wychowałam, nie było niewinnym, małym miasteczkiem. Mimo to, naiwnie myślałam że znam jego mieszkańców i mogę ufać wszystkim bliskim mi osobom - w końcu znałam ich tak długo, c...
