,,I can hear the sirens burning red, lights turning
I can't turn back now
So hold on tight
I Don't know where the lights are taking us
But something in the night is dangerous
And nothing's holding back the two of us
Baby this is getting serious
Oh oh oh
Detain the dangerous" *
- Myślisz, że skoro ja - tak jak Lindsay - otrzymuję liściki, oznacza to, że mnie też zamierza... zabić?
Chłopak przez chwilę milczał, wpatrując się we mnie z dziwnym wyrazem twarzy. Ja zaciskałam swoje pięści, jednocześnie z bolesny sposób wbijając paznokcie w dłonie.
- Nie wiem - mruknął w końcu - Mordercy to zazwyczaj psychole, więc nigdy nie wiemy co siedzi w ich głowach.
Miałam ochotę się roześmiać, lecz nie byłam w stanie. Do tej pory moja teoria była tylko teorią. Intrygującą, nagłą myślą, czyniącą całą sprawę jeszcze bardziej ciekawą i tajemniczą. Lecz w momencie, gdy po części stała się prawdziwa, przytłoczył mnie stres i strach.
Tak jak stwierdziłam wcześniej - byłam na celowniku. A skoro ja, to moi bliscy oraz - również zawikłany w sprawę Thomas - również.
Byliśmy w niebezpieczeństwie.
~~~
Podczas, gdy Carter się do mnie przysiadła, ja tępo wpatrywałam się przed siebie. W ogóle nie ruszyłam swojego lunchu i nie miałam takiego zamiaru.
- Co się stało? - spytała prosto z mostu.
- Pamiętasz jak opowiadałam ci o liścikach? - westchnęłam.
- Okazało się, że Lindsay również je otrzymywała.
- Że co?! - wrzasnęła przyjaciółka, przez co powtórzyła się historia z poprzedniego dnia - kilka osób dziwnie na nas spojrzała.
- Szczerze to trochę się boję - mruknęłam niechętnie - Co jeśli Shadow ma wobec mnie takie same zamiary jak wobec niej?
- Boże, Juliet... Nie wiem co ci odpowiedzieć - odparła, rzucając mi przepraszające spojrzenie - Wiem, że mnie zabijesz za to, co powiem, ale od początku uważałam, że powinnaś o wszystkim opowiedzieć tacie.
Nie odpowiedziałam. Jeszcze niedawno pewnie nawrzeszczałabym na Carter, tym razem jednak nie miała takiego zamiaru. W głębi duszy wiedziałam, że miała rację. Martwiła się o mnie bardziej niż ja sama o siebie. Wiedziała, że grozi mi niebezpieczeństwo i wiedziała, że sama nie dam sobie rady. Ja jednak nie potrafiłam tego przyznać. Musiałam dowiedzieć się kim jest Shadow, dlaczego zabił Linds i czego chciał ode mnie.
I musiałam zrobić to sama. Bez niczyjej pomocy. No, chyba, że Thomasa, ale on był niezbyt inteligentny, a przy tym mało przydatny.
Nie chciałam jednak narażać więcej osób. Wplątując się w szukanie sprawcy, mogły stać się jego ofiarami. Nie chciałam, aby Shadow skrzywdził kogokolwiek więcej. Sama wpadłam w niezłe tarapaty i to było wystarczające.
Nagle zauważyłam Reachel. Wraz ze swoją tacką szła przez stołówkę. Gdy nasze spojrzenia się spotkały, pomachałam jej. Odmachała, lecz - ku mojemu zdziwieniu - nie usiadła obok nas.
- Co z nią? - spytała Carter.
- Sama już nie wiem... - bąknęłam, upijając łyk wody - Od jakiegoś czasu dziwnie się zachowuje, unika nas, a my nie wiemy czemu, bo nie ma okazji z nią porozmawiać.
CZYTASZ
Shadow
Mystère / ThrillerJako córka policjanta doskonale wiedziałam, że Thomson Town w którym się wychowałam, nie było niewinnym, małym miasteczkiem. Mimo to, naiwnie myślałam że znam jego mieszkańców i mogę ufać wszystkim bliskim mi osobom - w końcu znałam ich tak długo, c...
