,,I'm just lookin' for some real friends
All they ever do is let me down
Every time I let somebody in
Then I find out what they're all about
I'm just lookin' for some real friends
Wonder where they're all hidin' out
I'm just lookin' for some real friends
Gotta get up out of this town" *
- Czy to ty zabiłeś Lindsay?
Thomas przez chwilę patrzył się na mnie z mieszaniną rozbawienia i niedowierzania.
- Ty tak na poważnie? - spytał, chcąc się upewnić. Jednak ja milczałam. Chyba obydwoje uznaliśmy to za wystarczającą odpowiedź.
- Nie wierzę - prychnął, śmiejąc się nerwowo - Po prostu nie mogę uwierzyć.
Po tych słowach Thomas wyszedł na przedpokój. Pobiegłam za nim. Chłopak narzucił na siebie kurtkę, po czym opuścił mieszkanie. Wybiegłam za nim. Dopiero teraz zwróciłam uwagę na to, że na zewnątrz szalał wiatr i lało jak z cebra.
- Stój! Gdzie idziesz? - krzyczałam, próbując za nim nadążyć, lecz on szedł dalej, nawet na mnie nie patrząc. Ignorował mnie, lecz ja nie miałam dawać za wygraną. Musiałam rozwiać wszelkie wątpliwości i dostać odpowiedź na swoje pytanie.
- No zatrzymaj się wreszcie! - podniosłam głos, wyprzedzając go. Stanęłam naprzeciwko niego z założonymi rękami i stanowczą miną. Thomas przez chwilę patrzył na mnie nieobecnym wzrokiem ,po czym ominął mnie i poszedł dalej.
- Odpowiedz mi chociaż na pytanie! - krzyknęłam za nim.
Nastolatek zatrzymał się gwałtownie, odwrócił się i podszedł do mnie. Wyglądał na niezwykle zdenerwowanego.
- Naprawdę, Juliet? Wciąż o to pytasz?
Miał dłonie zaciśnięte w pięści, a złość na jego twarzy szybko przerodziła się w niedowierzanie i smutek.
- Naprawdę nie mogę uwierzyć...
~~~
Wyjrzałam przez okno, upijając łyk herbaty.
,,Gdzie on się podziewa?"- zastanawiałam się.
Mimo, że wciąż nie pozbyłam się podejrzeń i bałam się, że człowiek, z którym byłam naprawdę blisko, może być mordercą, martwiłam się o niego.
Za oknem szalała burza, a on mógł być wszędzie. Mimo wszystko, chciałam wierzyć, że to nie on i ufać mu, wciąż się nim przejmowałam i miałam nadzieję, że poszedł do swojego domu. Lub gdziekolwiek indziej, byleby nie był na zewnątrz poczas burzy.
Westchnęłam, dopijając herbatę. Spojrzałam na zegarek i uświadomiłam sobie, że minęły dwie godziny, siedem wypitych herbat i około trzydziestu westchnień odkąd Thomas wyszedł. Była już prawie pierwsza w nocy. Na szczęście był weekend i nie musiałam wstać wcześnie rano.
Zeszłam z blatu, a kubek po herbacie włożyłam do zmywarki. Po raz ostatni wyjrzałam przez okno, po czym udałam się do swojej sypialni.
~~~
W środku nocy usłyszałam otwieranie się drzwi. Zadrżałam. Czyżby Shadow?
Postanowiłam to sprawdzić.
Po cichu zakradłam się do drzwi swojej sypialni i wyjrzałam zza nich. Stamtąd miałam dobry widok na przedpokój oraz kawałek kuchni, podczas gdy sama mogłam pozostać niezauważona.
Ku mojej uldze zobaczyłam Thomasa. Westchnęłam cicho. Chłopak poszedł do kuchni napić się wody.
Szybko wróciłam do swojego łóżka. Przykryłam się kołdrą i odwróciłam tyłem do drzwi. Wolałam, żeby myślał, że śpię. Usłyszałam jego kroki, a potem uginający się pod nim materac. Przysiadł na łóżku obok mnie i milczał - przez około minutę siedział w ciszy i mnie obserwował. Czułam na sobie jego spojrzenie, więc z każdą chwilą coraz trudniej było mi udawać, że śpię.
- Juliet - szepnął nagle, przez co przeszedł mnie dreszcz - Nigdy nie chciałem, żebyś uważała mnie za kogoś takiego... - zaczął. Miałam ochotę go objąć, lecz ciekawiło mnie co ma mi do powiedzenia. Byłam pewna, że jeśli myśli, że śpię i go nie słyszę, będzie mówił szczerze. Miałam nadzieję, że dowiem się prawdy. Nawet jeśli miała mnie ona zranić - Nawet wtedy, gdy dla zabawy całowałem się z tobą. Nawet wtedy, gdy byłaś dla mnie odskocznią od tego całego bólu po stracie Lindsay i nie brałem cię na poważnie.
Nagle czuję, jakby brakowało mi powietrza. To była zabawa? Dla niego to wszystko było grą? Owszem - sama nie brałam naszego pocałunku na poważnie. W momencie, w którym nasze wargi się złączyły, nie myślałam logicznie. Chciałam po prostu zapomnieć. Zapomnieć o wszystkim, co w tamtej chwili mnie martwiło. Pocałowałam go pod wpływem chwili. A potem, gdy on próbował wrócić do tego tematu, szybko zaczynałam mówić o czymś innym. Uznałam nasz pocałunek za błąd i coś, co nigdy nie powinno się zdarzyć. Wolałam nie wracać do tego, ponieważ chciałam, żebyśmy dalej byli przyjaciółmi i aby nasze stosunki się nie pogorszyły.
CZYTASZ
Shadow
Mystery / ThrillerJako córka policjanta doskonale wiedziałam, że Thomson Town w którym się wychowałam, nie było niewinnym, małym miasteczkiem. Mimo to, naiwnie myślałam że znam jego mieszkańców i mogę ufać wszystkim bliskim mi osobom - w końcu znałam ich tak długo, c...
