Rozdział 13 - ,,Why try?"

2.1K 109 61
                                        

,,I'm loving the pain,

I never wanna live without it.

So why do we try?" *



- Juliet? - usłyszałam cichy szept tuż nad moim uchem. Leniwie otworzyłam oczy, po czym rozejrzałam się wokół, nie za bardzo wiedząc co się dzieje i dlaczego zostałam obudzona - Za chwilę nasz przystanek.

Nagle uświadomiłam sobie, że wraz z Thomasem byliśmy w autobusie. A ja leżałam na jego kolanach. Wreszcie zrozumiałam dziwne spojrzenia ludzi wokół. Cała oblana rumieńcem, szybko wstałam, uśmiechając się przepraszająco. 

- Jesteś bardzo zmęczona. Może powinnaś była zostać w domu i odpocząć - rzekł chłopak.

- Nie - zaprzeczyłam - Muszę być przy tacie. 

- Rozumiem, ale powinnaś bardziej o siebie dbać. 

W tym momencie autobus zatrzymał się na naszym przystanku. Wysiedliśmy i stanęliśmy przed dużym budynkiem szpitalnym.

- Teraz najważniejsze jest zdrowie mojego taty.

Pewnym krokiem ruszyłam w kierunku głównego wejścia. Nagle na kogoś wpadłam. 

- Przepraszam bardzo - mruknęłam cicho.

- Cześć, Juliet - usłyszałam znajomy głos. Należał do Chase'a. To na niego wpadłam.

- Chase? - zdziwiłam się  - Nie spodziewałam się, że przyjdziesz.

- Właściwie to już wychodzę - odchrząknął - Cieszę się, że z twoim ojcem wszystko w porządku - dodał, uśmiechając się delikatnie, a ja w odpowiedzi lekko kiwnęłam głową. Napięcie między nami było niemalże namacalne - Uhm... Jeśli chcesz wiedzieć, to nie jestem na ciebie zły. Tamtego dnia trochę przesadziłem z reakcją. Przepraszam. Tęsknię za tobą, bądźmy znowu przyjaciółmi.

Jego nagła zmiana myślenia bardzo mnie zaskoczyła. Pozytywnie, oczywiście.

- Też za tobą tęsknię, nie chcę, żeby między nami było tak niezręcznie - odparłam. 

Chłopak uśmiechnął się szeroko, po czym podszedł do mnie i objął. 

- Niestety muszę już iść. Mój ojciec mnie wezwał. Podobno dowiedzieli się czegoś nowego w sprawie śledztwa.

Spojrzeliśmy na siebie z Thomasem.

- Interesujące - uśmiechnęłam się lekko - Pojechałabym z wami, ale chcę być przy tacie. Dasz mi potem znać czego się dowiedziałeś.

- Jasne - odparł nastolatek - To ja idę, ale wrócę za niedługo. Na razie - dodał.

- Wow! Thomas, słyszałeś? Wiedzą coś! - ucieszyłam się - Mam nadzieję, że to coś przydatnego. Nie prześpię kolejnej nocy, wiedząc że ten psychopata jest w Thomson Town.

Thomas uśmiechnął się lekko, po czym objął mnie ramieniem, po czym weszliśmy do budynku. 

~~~

- Cześć, tato - przywitałam się. Ledwo powstrzymałam łzy wzruszenia, widząc go, uśmiechajęcego się do mnie. 

- Chodź tu - odezwał się słabym głosem.

Szybko podbiegłam do łóżka i wtuliłam się w ojca. Mogłabym go przytulać w nieskończoność.

- Jak się czujesz?

- Źle nie jest - zachichotał - Twój tata to silny facet. Nic mu nie będzie. Trochę tu poleży i przejdzie.

- Wiem, że dasz radę. Ale drań, który ci to zrobił, zapłaci za to. 

ShadowOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz