,,Ever wonder about what he's doing, how it all turned to lies" *
Poprzedniego dnia uświadomiłam sobie, że po zabójstwie Lindsay zmieniło się niemalże wszystko - zachowanie mieszkańców miasteczka, spojrzenie na świat oraz ja sama - w ciągu trzech dni płakałam więcej razy niż przez całe swoje życie. Byłam wychowywana tylko przez ojca, więc rzadko kiedy zachowywałam się jak typowa dziewczyna. Jednak po tym, co wydarzyło się na pikniku, nie potrafiłam już być silna, a na łzy nie potrafiłam nic poradzić.
Zrozumiałam też, że jedyne, co pozostało takie samo to moje relacje z ludźmi. A przynajmniej większość... Moja przyjaźń z dziewczynami pozostała taka sama, o ile się nie pogłębiła. Przez to, co wydarzyło się na sobotnim pikniki, zrozumiałyśmy, jak bardzo siebie potrzebowałyśmy. Wiedziałyśmy o tym od zawsze, lecz prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, a nasze dotychczasowe największe problemy okazały się być bardzo niewielki i płytkie w porównaniu z morderstwem naszej koleżanki.
Oprócz Reachel i Carter, miałam jeszcze Cheas'a, z którym pisałam codziennie, nawet przed zabójstwem,a po tym wydarzeniu nasze rozmowy były jeszcze dłuższe. Jednak w noc z niedzieli na poniedziałek, nie wisiałam na telefonie do późna, ponieważ w poniedziałek miało się odbyć moje pierwsze przesłuchanie. Nie miałam zamiaru zaspać na lekcje lub przyjść na nie wyczerpana - wtedy moja czujność byłaby uśpiona, a nie mogłam pozwolić sobie na coś takiego.
Gdy rano usłyszałam budzik, od razu wstałam. Zazwyczaj, aby wywlec się z łóżka, potrzebowałam kilku drzemek i budzika w postaci marudzenia mojego taty, że się spóźnię na zajęcia. Tym jednak razem miałam nadzieję, że uda mi się porozmawiać z Thomasem, a może nawet go ,,przesłuchać". Na myśl o tym poczułam ekscytację, ale i strach. Mimo wszystko, nie chciałam, aby mordercą okazał się ktoś, kogo znam. Wolałabym, żeby tym kimś był ktoś spoza mojej szkoły, rodziny, miasta. A najlepiej, żeby zabójstwo nigdy się nie wydarzyło.
Wyjęłam z szafy czarną, prostą sukienkę do kolan i jeansową kurtkę, po czym weszłam do łazienki. Myjąc zęby, wpatrywałam się w swoje odbicie w lustrze, zastanawiając jak bardzo wpłynęła na mnie śmierć rówieśniczki, jak bardzo wpłynie na mnie rozmowa z jej chłopakiem oraz. Bałam się, że gdy poznam zabójcę, zmienię się nie do poznania i całkowicie załamię... Odrzuciłam jednak mroczne myśli i dokończyłam poranną toaletę. Założyłam na świeżo umyte ciało wcześniej przygotowany strój, po czym rozczesałam swoje blond włosy. Po pomalowaniu rzęs tuszem i użyciu pomadki, opuściłam łazienkę i udałam się do kuchni, żeby przygotować sobie kanapki do szkoły. W pomieszczeniu zastałam tatę, czytającego gazetę.
- Hej - uśmiechnęłam się niemrawo i zabrałam za przygotowanie drugiego śniadania.
- Podwiozę cię - oznajmił ojciec, a ja spojrzałam na niego zdziwiona. Rozumiałam, że po sobotnim wydarzeniu, mógł stać się jeszcze bardziej nadopiekuńczy i tak jak wszyscy, bał się, że morderca wciąż jest w naszym miasteczku. Zaskoczyły mnie jednak jego słowa, ponieważ nigdy wcześniej nie zawoził mnie do szkoły - zawsze jeździłam do niej autobusem, a w cieplejsze dni na deskorolce.
- Nie musisz...- zaczęłam.
- Muszę i zrobię to. Od dzisiaj jeździsz tylko ze mną - mruknął. Wiedziałam, że z nim nie wygram, więc odpuściłam sobie mówienie czegokolwiek więcej- nie lubiłam kłócić się z ojcem. Zawsze po nawet drobnej sprzeczce, przez następne kilka dni prawie w ogóle ze sobą nie rozmawialiśmy, co mnie dobijało, ale żadne z nas nie miało zamiaru pierwsze wyciągnąć ręki na zgodę - obydwoje byliśmy niezwykle uparci.
Po mamie nie odziedziczyłam praktycznie niczego, oprócz blond włosów i zielonych oczu. Zarówno z wyglądu i charakteru o wiele bardziej przypominałam tatę. Może to nawet lepiej... Mama nie była dobrym człowiekiem. Tata nieraz opowiadał im, że gdy ją poznał, była miła i sympatyczna, więc szybko się zakochał. Niedługo potem się pobrali i nie dziwię się, że szybko zakończyło się to rozwodem. Miałam wtedy raptem kilka miesięcy. Gdy mama ukazała swoją prawdziwą twarz - egoistycznej i wiecznie narzekającej kobiety, bardzo się pokłócili. Moja matka spakowała wszystkie swoje rzeczy, po czym wyjechała, a od tamtej pory słuch o niej zaginął.
CZYTASZ
Shadow
Misterio / SuspensoJako córka policjanta doskonale wiedziałam, że Thomson Town w którym się wychowałam, nie było niewinnym, małym miasteczkiem. Mimo to, naiwnie myślałam że znam jego mieszkańców i mogę ufać wszystkim bliskim mi osobom - w końcu znałam ich tak długo, c...
