15. Amy

88 9 4
                                        

Gdy Amy została ugryziona przez wilka miała tylko osiem lat. Luke zawsze opowiadał mi jak ona i Ron byli sobie bliscy. Spędzali ze sobą mnóstwo czasu. On i Chris przeżyli jej śmierć. Nie mogli jeść, spać ani nawet myśleć. Tak jak ja teraz po śmierci mojej przyjaciółki. Jeśli Amy naprawdę żyła, miałaby teraz szesnaście lat. Musiałam się dowiedzieć czy to prawda. Dla nich obu. Dla czystego sumienia Lucy. Musiałam się dowiedzieć jakim cudem ona żyje, co się z nią działo. I namówić ją do powrotu do domu... A właściwie to nowego domu.

Gdy dojechałam na miejsce było już późne popołudnie. Pod adresem przekazanym przez Lucy stał ogromny dom. Drewniany dom z wielkim ogrodem. Przy drzwiach frontowych siedziała mała dziewczynka. To nie mogła być Amy.

-Przepraszam! Hej mała! Szukam pewnej dziewczyny. Czarne włosy. Ma na imię Amy...

Dziewczynka tylko spojrzała na mnie a potem weszła do środka. Furtka była zamknięta a obok nie było dzwonka. Nie wiedziałam czy wróci. Ani jak dostać się do środka. Po jakiejś minucie z domu wyszła kobieta. Mogła mieć około czterdziestu lat. Miała kasztanowe włosy i jasną cerę. Szła pewnym krokiem w moją stronę.

-Zakładam, że Clary?

Słowa kobiety zbiły mnie z tropu. Skąd wiedziała kim jestem?

-Wejdź do środka.

Dom był przytulny i pełen życia. Co chwilę ktoś przecinał mi drogę do kuchni. Gdyby nie mój dar pomyślałam, że to zwykły dom. Duża rodzina. W rzeczywistości był to budynek pełen Zmiennokształtnych.
Każdy z nich nim był. Nie mogłam tylko dokładnie ocenić ilu ich było.

Jedni byli już doświadczonymi Zmiennokształtnymi. Inni przechodzili swoje pierwsze przemiany. Dwóch chłopców którzy mnie minęli miało ślepia żółte w odcieniu miodu. Nie byli źli ani zdenerwowani. To były szczenięta.

- Te dzieci one...

-Tak, ale nikt ich nie ugryzł. One takie się urodziły.

- To twoje dzieci?

- Nie, przygarniamy je gdy biologicznie rodzice nie mogą się nimi zaopiekować. Większości tych dzieci to sieroty...

Poczułam ukłucie żalu w sercu. One są sierotami. W dodatku wilkami. Nie wyobrażałam sobie nawet jak musi być im ciężko.

-Ile ich tu jest?

-Najmłodsza Annabelle ma dopiero kilka miesięcy. Drugą z kolei już poznałaś ma na imię Rosie. Potem jest Jack i Ben, mają po dwanaście lat. Następna jest Arrow ma szesnaście lat. Cody ma osiemnaście. Mój partner Patrick no i ja, Uma miło mi.

- Sporo was. Mam pytanie, skąd wiedziałaś kim jestem?

- Cody i Patrick dużo podróżują. Zawierają przyjaźnie z innymi watahami. Kilka miesięcy temu gdy wrócili opowiedzieli mi o bardzo osobliwej Lucy. Bardzo zainteresowała ją historia Arrow. Przed śmiercią wysłała list to nas, że zaprowadzi tu swoją zaufaną osobę. Wielką Clary Blackwood. Gdy usłyszałam to nazwisko wiedziałam, że ja tobie również mogę zaufać. Poza tym masz oczy dziadka...

-Ostatnio często się okazuje, że wszyscy znają mojego dziadka. Dlaczego tylko ja o nim nie słyszałam.

-Wiedzą o nim tylko ci którzy mieszkali, pochodzą lub są rdzennymi Zmiennokształtnymi. Powiedz mi dlaczego interesujecie się Arrow?

Zapadła chwilą ciszy. Tak naprawdę nie wiedziałam od czego mam zacząć. Kobieta mi ufała... Musiałam być delikatna.

-Ona może być siostrą mojego narzeczonego. Nie wiem czy to prawda. Lucy kazała mi to sprawdzić. Ona sama ją znała. Ale to było osiem lat temu. A z tego co mówiła Amy... Znaczy Arrow nie pamięta kim jest. To może być trudne. Ale mam jej zdjęcie...

Wyciągnęłam fotografię i podałam ją kobiecie. Ona zlustrowała je i spojrzała na mnie. Była bardzo zdziwiona.

-Cody! Arrow!

Najpierw na dół zszedł młody chłopak o blond włosach. Nie był szczególnie masywny ale za to miał mocno zarysowane mięśnie. Wszedł do kuchni a gdy mnie zobaczył zatrzymał się w połowie drogi.

-O kurde... Blackwood...

Nie powiem schlebiało mi to jak ludzie tutaj reagowali na moje nazwisko. Na to kim jestem.

-Ty to pewnie Cody...

-Lucy opowiadała mi o tobie. Naprawdę jesteś wzorem. Wrodziłaś się w dziadka. Aa! Właśnie, Arrow!

Do kuchni weszła młoda dziewczyna. Ale zupełnie nie przypominała tej dziewczynki ze zdjęcia. Traciłam nadzieję.

-Arrow... Przestań. To Clary Blackwood. Nie musisz tego robić.

Powiedziała do dziewczyny Uma. Nie wiedziałam o co chodzi. Nastolatka spojrzała na swoją mentorkę a potem na mnie. Jej ciało się rozluźniło. Dotąd rude, kręcone włosy zmieniły barwę na ciemny brąz i wyprostowały się. Cera się zaróżowiła a piegi zniknęły. Spojrzałam na jej oczy. Niebieskie zamieniły się w piękną zieleń.

-Amy...

Elaine Carlin
jako
Amy Falcon

_______________________________________

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

_______________________________________

Mam nadzieję, że się podobało.
Do następnego!

Clary: Ciemna Strona LasuOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz