Rozdział 13

57 4 0
                                    


- Jess... Dziękuję ci. - powiedział, Liam, gdy odwoził ją do domu.

- Nie ma za co... - odparła cicho Jess. - Zac dziwnie się zachowuję, jest zaborczy.

- To prawda... wydaję mi się, że czasem zastrasza Rose.

- Możliwe...

- Wiem, że ciężko ci było udawać, wiedząc, że te wszystkie spotkania, były prawdą.

- Bardziej cieszył mnie fakt, że choć przez chwilę mogłam poczuć się jak twoja kobieta. - uśmiechnęła się pod nosem.

- Jess...

- Nic nie mów. Wszystko jest w porządku.

____________

Liam wracał do domu od Jess, strasznie denerwował się, że Rose nie daje znaku życia. Postanowił do niej zadzwonić:

- Słucham? - odebrała cienkim głosem, Rose.

- Ty płaczesz? - usłyszał, Liam.

- Tak... to ze szczęścia. Nic takiego. Zac mnie przeprosił. Wszystko jest dobrze.

- Co chcesz przez to powiedzieć?

- Liam... wracam do męża.

- Słucham? - nie wierzył w to co mówi. - Przecież chciałaś się rozwieźć... prosiłaś mnie o pomoc! Rose, mów co się dzieje??! On cię do czegoś zmusił?!

- Nie. Sama tak zdecydowałam.

- Nie wierzę. Gdzie jesteś? Przyjadę. - zaproponował.

- To nie jest najlepszy pomysł... Nie chcę więcej problemów.

- Więc czemu zmieniłaś decyzję?! - Rose milczała. - Mów!

- Bo nie potrafię tak żyć... Zac zapewnia mi dobre życie. Przy nim nie musze bać się co będzie jutro. - skłamała.

- Chcesz mi powiedzieć, że znów wybrałaś pieniądze?!

- To nie tak...

- A jak?! Po co to wszystko?! Po co mówiłaś mi te wszystkie rzeczy?! Przecież wiedziałaś, że bardzo cierpiałem! Powiedz, czemu znów to zrobiłaś, Rose?! - wrzeszczał do telefonu, Liam.

- Proszę... Liam... nie utrudniaj tego. Mi też jest ciężko...

- Prosiłaś mnie o pomoc... bym cię uwolnił... pytałaś czy coś mogłoby między nami być! GDZIE TY MASZ UCZUCIA?!

- Liam....

- Przestań... nie chcę już nic wiedzieć! Żałuję, że się w tobie zakochałem, Rose. Bardzo żałuję... Nigdy więcej nie pokazuj mi się na oczy! - Liam rozłączył się. Rose była załamana. Wzięła swoje rzeczy i wróciła do domu:

- Rose... dziecko. Jak ty wyglądasz?- ojciec podbiegł do niej, gdy zobaczył w jakim jest stanie.

- Córko, gdzie byłaś z tą walizką? - spytała podejrzliwie matka.

- W hotelu. - odparł Zac, który wszedł do salonu. - Ale poprosiłem ją, by wróciła do domu. Bez sensu się kłócić. - podszedł i chciał wziąc waliczkę.

- Zostaw to! ZOSTAW! - wrzasnęła na cały dom. - WSZYSCY mnie zostawcie.. - rozpłakała się.

- Rose... chodź ze mną. - poprosiła ją, Stephanie.

- Ty już w ogóle, zejdź mi z drogi! Brzydzę się tobą! - wrzasnęła Rose. - Chcę być sama! - Rose pobiegła do sypialni. Płakała, krzyczała, nie mogła wytrzymać tej sytuacji. Jej siostra zabiła człowieka, a ona znów musiała, poświęcić własne szczęście, dla kogoś bliskiego. Z wycięczenia zasnęła.

Zatrzymany czasOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz