Jungkook słysząc, że ktoś wchodzi do mieszkania, poprawił włosy, zrywajac się z kanapy. Zanim zdążył wejść do przedpokoju, mały piesek już skakał radośnie wokół Kima, merdając zawiniętym ogonkiem.
- Cześć Taehyung - uśmiechnął się delikatnie, stając naprzeciwko narzeczonego.
-No hej - rzucił krótko, unikając jego spojrzenia. Wziął pieska na ręce i wszedł do salonu od razu siadając na kanapie. Jungkook zajął miejsce na krześle przy stole, dając Taehyungowi potrzebną przestrzeń.
-Spójrz na mnie. To nie z Tanniem będziesz rozmawiał - powiedział cicho, a blondyn w końcu zwrócił oczy ku niemu, wciąż głaszcząc małą, puchatą kulkę. -Przepraszam. Za wszystko. Nie mogę bez ciebie wytrzymać, tęsknię za twoim głosem, uśmiechem, ustami, sprzeczkami, ciałem. Potrzebuję cię.
-Szybko to sobie uświadomiłeś.
-Od początku o tym wiedziałem! Ale ty mi ani nie odpisywałeś, ani nie odbierałeś! Cholera, Taehyung, nie możemy zachowywać się jak gimnazjaliści.
-Zachowałeś się tak, wrzucając ten film.
-Mówiłem, pisałem, że nie chciałem tego zrobić. Nie pamiętam tego, Min powiedział, że zaczęliśmy rozmawiać o jakiejś dumie i ja powiedziałem, że jestem dumny z nas i cały świat powinien o tym wiedzieć i... - spuścił głowę, patrząc na swoje dłonie. - I wstawiłem. Boże, wiesz, że nie zrobiłbym tego wbrew twojej woli!
-Tak mi się wydawało... Dlatego nawet nie wiesz jak zawiedziony byłem w tamtym momencie.
-Wytłumaczyłem ci to, bądźmy ze sobą szczerzy, oni mogli to usunąć od razu po wstawieniu. Dostają powiadomienia, gdy któryś z aktorów wrzuca cokolwiek na stronę - zaczął rozdrapywać skórę przy paznokciu.
-Jungkook, nie wiem dlaczego tego nie zrobili, ale mówiłeś mi, że usuniesz ten film.
-Wiem, chciałem to zrobić, ale... Jesteś przepiękny, niesamowity i kocham na ciebie patrzeć.
-Czyli mnie okłamałeś.
-Pisałeś, że wcale nie muszę tego usuwać!
-Ale ty napisałeś, że to zrobisz.
-Dobra, wszyscy rozumieją, jestem skończonym idiota!
-Czy mógłbys nie krzyczeć? Tannie się boi.
-Uh, po prostu... Wytykasz mi wszystko, a ja chyba czuję, że muszę się rozryczeć - odchylił głowę do tyłu, przecierając oczy palcami.
-Ja po prostu nie chcę, żeby to się kiedykolwiek powtórzyło, chcę móc ci ufać.
-I nie powtórzy- szepnął, przenosząc wzrok na chłopaka. Oczy Jungkooka zakryła odbijająca światło tafla łez.
-Chodź tu, głupku - odłożył pieska na ziemię i rozłożył ręce, dając tym samym znak, że chce się przytulić.
Jeon tym razem dał upust swojej chłopięcej, wrażliwej stronie, a dumę schował do kieszeni, siadając okrakiem na udach swojego chłopaka, mocno się w niego wtulając.
- Tak bardzo tęskniłem - powiedział niewyraźnie, rycząc prosto w szyję aktora. - Przepraszam, kocham cię, będę dobry, nie zostawiaj mnie- szlochał.
-Nie zostawię cię, za bardzo cię kocham. Potrzebowałem czasu.
Brunet upadł na kanapę, wciągając drobniejsze ciało na swoje, bo tego właśnie potrzebował. Przez tak długi okres marzył o Tae, który znów położy głowę na jego piersi, wsłuchując się w wybijany rytm przez serce, którym zawładnąl.
-Kocham cię, tęskniłem, przepraszam, nie będę już takim idiotą- mówił chaotycznie, głaszcząc plecy Taehyunga, drugą dłoń umiejscawiając na jego włoskach, które zaczął przeczesywać.
-Nic już nie mów - przycisnął swoje wargi do tych jego, wmawiając sobie, że to tylko po to żeby go uciszyć, choć tak naprawdę po prostu cholernie za nim tęsknił. Jeon uśmiechnął się lekko, czując te pełne usta, od których w ostatnim czasie miał odwyk (z marnym skutkiem). Masował delikatnie jego kark, czując się tak, jakby cała energia życiowa do niego wróciła, ze zdwojoną siłą.
-Nie zostanę na noc - powiedział Kim, gdy już udało mu się zapanować nad emocjami i oderwać od narzeczonego.
-Mogę spać na kanapie, albo podłodze... Na wycieraczce? Nie zostawiaj mnie już, błagam.
-Jungkook, nie zmienię zdania. Jeszcze nie - powiedział stanowczo, patrząc w jego ciemne tęczówki.
-Nie ma takiej opcji, nigdzie cię nie puszczę - jak na potwierdzenie tych słów, mocno objął Taehyunga, przyciskając jak najbardziej do siebie.
-Wciąż jestem zły, nie możesz mnie tu trzymać na siłę.
-No wiem, że nie mogę, ale... Zostań ze mną do wieczora, proszę, Taehyungie.
-Do wieczora - westchnął.
Jungkook pokiwał głową, zamykając oczy. W końcu mógł odetchnąć z ulgą, bo jego narzeczony był obok, gdyż wszystko się ułoży i znów będzie dobrze.
YOU ARE READING
No More Irony | Taekook
Fiksi PenggemarJungkook to wiecznie napalony student, a Taehyung to wiecznie zajęta księżniczka.
